Szczerze mówiąc nie rozumiem całego tego wzmożenia, podniecenia i lamentów po śmierci Elżbiety II u części polskich polityków, publicystów, komentatorów i tym podobnej wątpliwej jakości „śmietanki towarzyskiej”, a zwłaszcza u części szarego ludku polskiego.
Elżbieta II ani nie była polską królową, ani nie była jakoś z Polską związana, ani jakoś istotnie nie wpłynęła na losy Europy i świata, była jedynie królową rozpadającego się za jej życia imperium brytyjskiego. Możliwe, że była przyzwoitą i rozsądną osobą na wysokim stanowisku, choć bez realnego politycznego znaczenia, ale takich osób codziennie umiera kilkadziesiąt lub kilkaset.
Wszystko to prowadzi do konstatacji, że niemała część ludzkiej populacji stała się bezrefleksyjną i bezwolną masą wchłaniającą jak gąbka wodę tzw. przekazy medialne. Polskie społeczeństwo staje się stopniowo jednym wielkim „pudelkiem”…
P.S. Franciszek Józef rządził równie długo, ale przynajmniej w CK Cyrku było zabawnie i rozrywkowo, a wszystkie narodowości utrzymywane były od czasów Metternicha w stanie umiarkowanego niezadowolenia.
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz