Historia, niczym scenariusz do filmu opisująca powolny upadek człowieka. Żadnej fikcji, a fakty obrazujące los ludzi wykluczonych społecznie w kraju nad Wisłą.

Tytuł „ Ja Polak mam PESEL i tylko tyle”.

Od wielu lat apeluję, błagam, proszę o zmianę zapisów Ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych; Art. 57, Art. 58. Przekazy do decydentów słane pocztą tradycyjną, drogą elektroniczną. Setki godzin poświęcone w opracowaniu skutków bierności w nowelizacji Ustawy. Martwa cisza. Pomocna dłoń zaledwie od jednego Posła. O kim piszę, o tym innym razem.

Przez okres 20 lat te sprzeczne z zapisem Konstytucji Art. niszczą ludzkie życie. Rzetelni pracownicy wpadają w beznadziejną „pułapkę” z chwilą, kiedy utracili zdrowie z różnych przyczyn.

Wytyczne kierunkujące do pozyskania świadczenia rentowego są wobec setek tysięcy osób w kraju, w tym dzieci drogą do marginalizacji społecznej, biedy, wielokrotnie śmierci niewinnych ludzi.

Zapisy w Ustawie ww. Art. stanowią bariery wobec ludzi, którzy znaleźli się w ciemnym labiryncie bez drogi wyjścia. Nie spełniasz absurdalnych wymogów – graj o swój los samodzielnie. Przegrasz- trudno. Wygrasz tylko wtedy, kiedy dostaniesz wsparcie od bliskich, Przyjaciół.

Jestem w gronie tych osób, które wpadły w sieć zapisów bezdusznej Ustawy. Przez okres przeszło sześciu lat zabiegam o rentę dla chorego męża. Cykl błędów w Orzeczeniach, Opiniach wskazujących daty nastania niezdolności do pracy skutkował tym, że od przeszło sześciu lat mąż nie otrzymuje żadnego świadczenia, choć czynnie pracował przez 37 lat.

Sprzeczna z Konstytucją Ustawa, w której czytelnie zapisano, iż zdrowie, życie ludzkie jest najważniejsze uderza z wielkim impetem w ludzi pozbawiając ich całkowicie dochodu. Nie może podjąć pracy, bo stan zdrowia na to nie pozwala. Nie dostanie renty, bo nie spełnia bzdurnych wymogów opracowanych przez decydentów.

Jeszcze nikt nie wymyślił przepisu na sposób przeżycia, leczenie bez ZŁOTÓWKI dochodu. Jeżeli jest – proszę decydentów o wskazówki, porady. Zastosuję i będę żyła bez stresu.

Z chwilą, kiedy osoba jest samotna nie ma najmniejszych szans na przetrwanie. Potężny problem pojawia się w chwili, kiedy drugi członek rodziny traci zdrowie. Jego zdolność do świadczenia pracy staje się ograniczona, bądź całkowicie ustaje.

Brak środków finansowych na zaspokojenie podstawowych potrzeb często skłania do ratowania się zaciągając kredyty, pożyczki wierząc, że nastanie jakiś przełom, państwo wesprze należnymi świadczeniami. Czas tyka, pomocy nie ma, długi narastają. Tracisz zdolność kredytową, nie masz na leki. Życie staje się koszmarną walką. Stan zdrowia systematycznie się pogarsza. Nie aplikujesz leków, brakuje na zakup żywności.

W czerwcu 2019 r. mąż obłożony wieloma zaburzeniami kardiologicznymi przeszedł udar mózgu. Udar pozostawił po sobie nieodwracalne zmiany – ślepotę na jedno oko, niedowład prawostronny, głuchotę, inne. Dodam, że kolejny wniosek o rentę złożony w ZUS z uznaniem całkowitej niezdolności do pracy nie został jeszcze rozpatrzony, choć od jego złożenia upłynęło już przeszło 60 dni.

Wiedziałam, że w szpitalu zmieniono wszystkie leki, które aplikował. Wiedziałam, że musi zostać objęty rehabilitacja poudarową. Pytanie – skąd wezmę na to środki, jak pomogę choremu mężowi osłabiało z dnia na dzień.

Przełamałam wszystkie bariery wstydu. Upokorzona do granic możliwości założyłam zrzutkę błagając ludzi dobrej woli o pomoc finansową. Bieda zamieszkała pod naszym dachem tylko, dlatego, że państwo pozostawiło nas bez wsparcia po latach pracy. Sumiennie płaciliśmy składki w niemałych wysokościach na poczet ZUS, odprowadzaliśmy podatki. Te kwoty zniknęły zaspakajając potrzeby innych, nie nasze.

Mam to szczęście, że na swojej drodze spotykam cudownych ludzi. Jest ich wielu.

Jednym, wyjątkowym człowiekiem jest Przemek Ledzian – młody człowiek z Łodzi.

Znamy się wirtualnie od kilku lat, poznaliśmy się też osobiście. Ponadczasowa wręcz wrażliwość Przemka na drugiego człowieka, który od lat podejmuje wiele akcji dobroczynnych, prowadzi portal charytatywny pomagając w zbiórce środków na leczenie dzieci, dorosłych skłoniła się tym razem w moją stronę.

Bardzo długo milczałam o swojej beznadziei, o której wiedzieli tylko najbliżsi. Opowiedziałam Przemkowi o trudnościach, z którymi się borykam. Naświetliłam przyczynę tego upadku wskazując nade wszystko, na okrutne zapisy w Ustawie.

Osób zdanych na wegetację z wyłącznej winy niehumanitarnych zapisów , jak wspominałam wcześniej są setki tysięcy. Decydenci przez 20 lat nie chcą słyszeć o zmianie Ustawy oddalając problem. Zabranie godności ludziom zabolało Przemka najbardziej.

DRASTYCZNE WYZNANIE PRZEMKA O PODJĘCIU GŁODÓWKI, – DLACZEGO?

Zdawaliśmy sobie sprawę, że kwoty, o którą proszę nie uzyskamy. Wspólnie podjęliśmy decyzję, aby ta heroiczna wręcz walka o przetrwanie nie zniknęła w gąszczu innych spraw.Czytelny obraz sytuacji ludzi wykluczonych z winy systemu opisany był na mojej zrzutce.

TUTAJ : https://zrzutka.pl/7asdxy Właśnie na moim przykładzie nosiliśmy się z zamiarem zainteresowania polityków, którzy – jak sądziliśmy zwrócą uwagę na dramaty swoich rodaków.

Informacja o GŁODÓWCE PRZEMKA W OBRONIE GODNOŚCI DRUGIEGO CZŁOWIEKA miała na celu zwrócenia uwagi przez choćby kilku polityków.

Apele z informacją, że niepełnosprawny człowiek nosi się z takim zamiarem były zamieszczane na tysiącach profili. Niemożliwe, aby tej wiadomości nie przeczytał żaden z decydentów. Czytali i milczeli. W każdym przekazie zawarta była informacja, że przyczyną naszego upadku jest system krzywdzący ludzi. Czytając „ między wierszami” można było swobodnie dostrzec, że nie chodzi wyłącznie o wpłaty na rzecz mojej zrzutki, ale zabieganie o godność. Informacja o podjęciu głodówki przez Przemka przyniosła odwrotny skutek. Licznik zatrzymał się, wpłaty nie spływały. Byliśmy na to przygotowani. Pogodziłam się z tym dla dobra setki tysięcy innych pokrzywdzonych, którzy nie mają sił, odwagi, aby obnażać swoją prywatność. Nie widzą żadnej szansy na zburzenie tego betonowego muru, o który się ranią. W czterech ścianach toczą walki o przeżycie kolejnego dnia. Z nadzieją czekaliśmy na reakcję.

Cóż -Politycy z prawej i lewej strony nie troszczycie się o dobro drugiego człowieka. Nie wzruszył Was planowany drastyczny krok osoby niepełnosprawnej głoszący, iż w obronie godności ludzi podejmie głodówkę.

Czytelny dowód, iż nie każdy człowiek zasługuje na szacunek, tolerancję, nie każdy jest równy wobec praw należnych. W kampanii wyborczej rzucacie słowa bez pokrycia, aby pozyskać władzę, po czym szybko oddalić prawdziwe problemy zwyczajnych ludzi. POLITYCY,  obojętność na los drugiego człowieka jest przerażająca. Test na wiarygodność Waszych przekazów wynosi zero punktów.

REAKCJE SPOŁECZNE WOBEC DECYZJI PRZEMKA

Tym „drugim” dnem właśnie była szeroka kampania informacyjna o skutkach bierności polityków prowadząca do tragedii tysięcy ludzi. Do głodówki oczywiście nie dopuściłabym. Również Przemek z uwagi na swój stan zdrowia nie mógłby jej podjąć. Jego osoba od lat jest postrzegana, jako niezwykłego człowieka siejącego dobro, pomoc. Sądziliśmy, że już nie nade mną, ale nad apelem tego chorego człowieka ktoś z decydentów się pochyli, ochroni innych od gehenny. Niestety.

W tym miejscu przepraszamy Wszystkich znajomych, nieznajomych Przemka zatroskanych o Jego stan zdrowia odradzających podjęcie głodówki w sposób delikatny, z prawdziwym niepokojem. Zapewne nie zwróciliście uwagi, że w każdym Jego przekazie zawarte były słowa o ogóle osób dotkniętych przez los, nie tylko naszej sytuacji.

Pisał, że zawalczy o GODNOŚĆ LUDZI SKRZYWDZONYCH przez system.

To był bardzo przemyślany plan. Przepraszamy, ale nie mogliśmy wprost napisać, że nadrzędnym celem jest zwrócenie uwagi na ogół odrzuconych osób, życie chorych pozostawionych samym sobie w cywilizowanym kraju. Wielokrotnie też zapewniałam Wszystkich, że do głodówki nie dojdzie..Byliśmy też przygotowani na hejt, obrażanie imienne.

Przekazy „ do roboty nieroby”, nie szantażujcie, bo takim złotówki nie damy, psychicznie chorzy żerujący na innych, złodzieje, oszuści, żebracy, skurwysyny i wiele innych epitetów odbierał nade wszystko Przemek. Wiedział, że nikt nie sprowokuje Jego do stresu z tego powodu. Chciał dotrzeć do ogromnej ilości ludzi w nagłośnieniu problemu.

Ja ze swojej strony …cóż faktycznie prosiłam o pomoc wprost dla siebie, aby żyć dalej, podnieść się i silniejsza nadal zabiegać o godność wszystkich upokorzonych ludzi. Bez leków, może i głodna nie dałabym rady kontynuować tego wyzwania.

Ty, Ty i Ty …zanim obrazisz zrozum sens przekazu. Nie każdy ma siły do szybkiego resetu pomówień.

Może w gronie Twojej rodziny, bliskich, znajomych jest osoba trwająca w takiej beznadziei, bądź zasili szeregi wykluczonych społecznie. Dla nich ta walka z system też się toczy. Może pojmiesz, że skrzywdziłeś niepełnosprawnego Przemka, mnie każąc zakasać rękawy i „pójść do roboty bez żebrania”. Może pojmiesz, o ile lżej będzie się żyło ludziom, jeżeli zapisy w Ustawie zostaną zmienione i każdy chory otrzyma rentę, każde dziecko dostanie świadczenie po Śp. rodzicu. My Tobie wybaczamy, bo nie potrafimy nosić urazy do nikogo.

CZY WARTO BYĆ SPOŁECZNIKIEM W NASZYM KRAJU?

 Przemka Ledziana, jak pisałam powyżej zna z dobroczynności setki tysięcy osób w kraju, poza granicami. Społeczna działalność skierowana wobec ludzi słabych, chorych, ludzi w potrzebie rodzi szacunek wobec Niego.

Moje nazwisko nie jest obce nade wszystko w środowisku rodzin z dziećmi zaburzonymi autyzmem, Zespołem Aspergera, również innych chorych dzieci. Od lat pro bono wspieram swoją wiedzą ludzi pisząc w ich imieniu pisma do wielu podmiotów. Zawsze podkreślam…nie pomagam gratis, bo mam bardzo dużo. Pomagam, bo sama wiem, co znaczy życiowy zakręt, brak finansów.

Zrodziło się pytanie, – co będzie, kiedy sami poprosimy o pomoc. Spływała do mnie falą w wieloraki sposób – dobrym słowem, podtrzymywaniem na duchu, modlitwą, wsparciem finansowym od ludzi, których znałam, jak i od osób nieznajomych. Oczywistym jest, że w takim licznym gronie znajdą się osoby, które przemilczą, schowają się. Zapewniamy, nic się nie stało. Nadal będziemy służyli innym w potrzebie. Tak po prostu trzeba.

„Można nie pomagać, można znaleźć wiele racjonalnych argumentów dla konkretnych przypadków, aby nie pomagać. Ale to nic nie zmieni. Nadal będą głodni, chorzy, cierpiący, potrzebujący. Lepiej zgrzeszyć nadmiarem dobroci i naiwności, niż nadmiarem kalkulacji i nieufności.” (Fabian Kaltbach )

MEDIA WOBEC PROBLEMU

Ze swojej strony kierowałam błaganie o podjęcie tematu. Do kilku wysłałam pełną dokumentację obrazującą naszą sytuację. Prosili mnie o to.

Przemek poprosił Stację Radiową „ Radio Łódź”,  która natychmiast  pochyliła się nad problemem.  Ponownie serdecznie dziękuję Pani Redaktor Agacie Zielińskiej za nagranie audycji z Przemka i moim udziałem. Dziękuję za takt, profesjonalizm w przeprowadzeniu trudnej rozmowy.

LINK DO AUDYCJI TUTAJ : https://www.radiolodz.pl/posts/55068-jesli-nie-zbierze-pieniedzy-rozpocznie-glodowke?fbclid=IwAR33daMOTaP4leyadC-HlLYFjAbZAYhKgbBf4F0W2Sy-qn1SFPprPSRbg7g

W jednym z komentarzy dziękującej Pani Agacie za audycję, Pani Redaktor odpisała „to dziennikarska powinność”.

Niestety, nie wszyscy tak myślą. Dysponuję tytułami mediów, które byłyby zainteresowane swoją obecnością w chwili, kiedy Przemek głodówkę już podjąłby. Odczytując wiadomość było mi bardzo, bardzo przykro. Totalny brak empatii, a szukanie sensacji jest ważne.

Wówczas wchodzimy, puszczamy dobry materiał – głoduje niepełnosprawny. Objaśnienie przyczyny, nagłośnienie fatalnych skutków Ustawy – nie byli zainteresowani. Ocena takiego zachowania – odpowiedzcie sobie sami. Mój komentarz jest krótki – Zero etyki, Wstyd.

Wiem, że zostałam upokorzona wraz z mężem za niewinność. Bezduszna Ustawa, jak i zachowanie Orzeczników, biegłych zabrały nam kilka lat spokojnego życia. Doprowadziły do pozbawienia naszej godności, obnażenia porażki życiowej. Wiem, że póki żyć będę zrobię wszystko, aby przerwać ten cykl dramatów jednostek.

Przemku- dziękuję za Twoje zaangażowanie. Wierzę, że razem, z pomocą innych damy radę zadbać o skrzywdzonych przez system.

CDN.

19.08.2019  Małgorzata Klemczak