Na długo przed przyjazdem prezydenta USA Joe Bidena do Warszawy wszyscy zastanawiali się, jakie tematy poruszy prezydent podczas przemówienia.

Oczekiwania były duże, bowiem Polska uważa się za lidera w udzielaniu pomocy dla walczącej Ukrainy, oraz od początku napaści Rosji na Ukrainę wywiera presję na swoich partnerów, aby ci wspierali Kijów.

Podobnie jak cała Polska czekałam na przemówienie prezydenta Joe Bidena , niestety mocno mnie ono rozczarowało.

To nie było to żadne historyczne wystąpienie. Gdy słucham polityków, komentatorów i dziennikarzy, którzy nim się zachwycają i mówią o rozkładzie akcentów, oraz jak oni je odczytują, to uważam, że ich postrzeganie rzeczywistości rozmija się z odbiorem zwykłych obywateli. Przekaz powinien być adresowany nie tylko do nich, ale również do zwykłych Polaków i być przez wszystkich zrozumiały. Tego niestety nie było.

Jakby tego było mało, to był on w głównej mierze adresowany do narodu ukraińskiego, a nie do Polaków.

Prezydent Biden, większość swojego wystąpienia poświęcił Ukrainie mówiąc o jej determinacji w walce z Rosją. Zapewnił o amerykańskim wsparciu. Skoncentrował się na wolności i solidarności oraz na tym, że trzeba się przeciwstawić apetytom autokraty, a Rosja zapłaci cenę za swoje zbrodnie. Był to manifest skierowany do Putina oraz Rosjan. Przewinął się wątek o Mołdawii i Białorusi.

Natomiast ja spodziewałam się, że będąc w Polsce wiodącym tematem będzie polskie otwarcie się na ukraińskich uciekinierów oraz wsparcie wojskowe i humanitarne walczących wojsk ukraińskich. Niestety, Polacy w jego przemówieniu byli tylko tłem.

Stwierdził, że Polska to sprawdzony sojusznik, natomiast światowe media nie przekażą swoim odbiorcom i nigdy się oni nie dowiedzą, że na początku wojny, gdy decydowały się jej losy Polska przekazała z własnych zasobów 260 czołgów, armatohaubice Krab, granatniki RPG-76 Komar, zestawy przeciwlotniczy Piorun, Haubice 2S1 Goździk, karabinki MSBS Grot itd.

Odnosząc się do przyjętych przez Polaków ukraińskich uchodźców powiedział: „Polska hojność i gotowość do otwarcia domów i serc dla uchodźców z Ukrainy jest niezwykła”. Przy okazji zaniżył ich liczbę do 1,5 mln, podczas gdy tylko do własnych mieszkań Polacy przyjęli ich ponad 3 mln, nie mówiąc o rozlokowanych w szkołach, świetlicach, hotelach oraz nie wspomniał, iż wpuszczonych zostało do naszego kraju około10 mln uciekinierów. Taka postawa jest ewenementem w skali światowej. Ale o tym ani słowa.

Szkoda, bowiem wystąpienie prezydenta Stanów Zjednoczonych, najsilniejszego państwa świata jest słuchane i komentowane na całym świecie. Gdyby o tym wspomniał, to społeczność międzynarodowa mogła się dowiedzieć o polskim wsparciu dla walczących Ukraińców i polskim humanitaryzmie. Kolejny raz okazało się, że nasze zasługi są przemilczane i pomniejszane, a Polacy i prawicowy rząd powinni być pokazywani w tej sytuacji w świetle pozytywnym. Ponadto uważam, że wizyta w Kijowie przykryła wizytę w Warszawie.

Żaden z fragmentów przemówienia nie zapadł mi w pamięci, ponieważ były w nim tylko gładkie słowa i utarte slogany.

Foto: tvp info