Tym razem chcę Was porwać na ziemie mazowieckie, niedaleko stolicy. Mowa o rzece Bzura. Byłam tam i prócz tego, że odpoczęłam nasyciwszy się ładnymi widokami, to jeszcze podumałam nad naszą historią. Rzeka ta ma swoje źródła w Łodzi i płynie przez Zgierz, Łęczycę, Sochaczew, by w okolicach Wyszogrodu wpłynąć do Wisły. W odległości około kilometra od źródeł, rzeka tworzy kilkanaście malowniczych stawów, z których największe znajdują sie w Arturówku i są wykorzystywane rekreacyjnie przez mieszkańców miasta i okolic. Choć jest rzeką nizinną, jest jedną z najciekawszych rzek tego rejonu. Bzura do niedawna była rzeka zanieczyszczaną przez min.: ścieki z cukrowni i dopływ rzeki Utrata. Z tym tematem powiat sobie poradził i dziś w jej dorzeczu występują stawy rybne, a w malowniczej dolinie wśród lasu, dały początek największej w Łodzi bazie rekreacyjno-wypoczynkowej z przystanią kajakarsko-wioślarską. W okolicy rzek, są przystanie wodne (funkcjonujące głównie latem), gdzie znajdziemy wypożyczalnie kajaków, nocleg i wyżywienie. Tu da się odpocząć.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na brzegach można zauważyć wędkarzy moczących kije łapiąc na spinning: klenie, jazie czy jelce (z karpiowatych) lub szczupaki. Warto spróbować swoich sił z przynętą muchą, bo to jest najlepszy wabik tych gatunków ryb, a dla smakoszy chwila ucztowania. Może warto spróbować np.: klenia z grilla, wystarczy trochę cytryny, pietruszki, marchwi i przyprawa do ryb. I kolacja jak się patrzy.

Rozglądając się po Mazowszu będziemy widzieć malownicze wierzby, łosie na wolności i dużo pomników, krzyży upamiętniające żołnierzy poległych w kampanii wrześniowej 1939 roku. Tereny nad dolną Bzury były miejscem walk niemiecko-rosyjskich w czasie I wojny światowej oraz walk polsko-niemieckich w czasie II wojny światowej. W rejonie Kutna, Łowicza, Sochaczewa stoczono największą bitwę w dziejach wojny (tak ogłosili wówczas Niemcy) 9-20 IX 1939 znana jako bitwa nad Bzurą lub bitwą pod Kutnem. Dowódcą sił polskich tzn.: Armii Poznań i częścią Armii Pomorze był generał dywizji Tadeusz Kutrzeba. Wobec zagrożenia skrzydeł polskiej obrony, generał zdecydował się na zwrot zaczepny w kierunku południowym i uderzył na skrzydło nacierających na Warszawę wojsk niemieckich. Po początkowych sukcesach wojsko polskie zmuszone zostało do odwrotu, otoczone i zdziesiątkowane przez przeważające siły niemieckie. Niemcy po skoncentrowaniu wojsk i częściowym okrążeniu oddziałów polskich przeszli 16 września do przeciwuderzenia, używając zmasowanych sił pancernych (ok. 800 czołgów) i lotnictwa (300-330 samolotów bombowych). W jego wyniku duże straty przyniosły 14 i 25 Dywizja Piechoty, z wielkim trudem powstrzymując natarcie XVI Korpusu Pancernego w rejonie Kozłowa Szlacheckiego, Adamowej Góry i Ruszki. Bitwa nad Bzurą przeszła do naszej historii jako największa bitwa – krwawa i zacięta – w dziejach oręża polskiego, okrywając jej uczestników nieśmiertelną sławą. Na polu chwały poległo około 17 tys. polskich żołnierzy, wśród nich trzech generałów (Franciszek Wład, Stanisław Grzmot Skotnicki i Mikołaj Bołtuć). Drugie tyle żołnierzy odniosło rany. Tylko nielicznym grupom żołnierzy piechoty bez broni ciężkiej udało się wyrwać z okrążenia i przebić przez Puszczę Kampinoską dotrzeć do Warszawy i Modlina.

Poległym BOHATEROMRybno koło Sochaczewa jest jedną z wielu miejscowości, gdzie zostali pochowani żołnierze – bohaterowie, którzy walczyli za naszą ojczyznę. Na cmentarzu parafialnym, na kwaterze wojennej spoczywa 1586 poległych w dniach 16-20 września 1939 roku. Są tam również żołnierze 55 Pułku Piechoty Leszna Wielkopolskiego zamordowani przez Wermacht. Jedni są znani z imienia i nazwiska, inni z daty urodzenia lub śmierci, albo stopnia wojskowego, ale jest sporo nieznanych (niezidentyfikowanych). Na niektórych grobach są palące się znicze, kwiaty. Ludzie miejscowi pamiętają o nich, ale i rodziny odnajdują po latach swoich bliskich, by oddać im hołd. Warto się zatrzymać i pomyśleć: co by było, gdyby nie nasi żołnierze ?…

„W pokoju synowie chowają ojców, a na wojnie ojcowe synów…”

Polecam Pyrka