Wciąż nie mogę się nadziwić. Jak to się stało, że wraz z wybuchem wojny na Ukrainie zniknął z Polski coronavirus? Putin ma jakieś cudowne środki? Ale dlaczego w Niemczech szaleje, a u nas już go nie ma? Poszedł za góry, za lasy.
Minister Zdrowia, który przez dwa lata z wsparciem prof. Guta) grobowym glosem oznajmial, że kto nieszczepiony umrze na pewno, kto szczepiony może też, ale z innych powodów, a w ogóle to bez maseczki, bez szorowania rąk, pryskania telefonów, przecierania klamek, dezynfekowania się przed wyjściem i po powrocie nie ma mowy o „powrocie do normalnego życia”.
A tu z dnia na dzień – był wirus, nie ma wirusa. Czary mary. Żaden covid tylko „choroba jak inne”. Bez histerii. Nie zawracać lekarzom i ministerstwu głowy. Połknąć aspiryne, syrop na kaszel suchy i mokry i po sprawie.
Wydawałoby się – dwa miliony niezaszczepionych uchodżćów, przybyłych z wojennego kraju, gdzie o higiene trudno to nie jest moment na ogłaszanie końca panedemii, epidemii czy nawoływania do ostrożności. A jednak.
Jeden niezaszczepiony tenistista zagrażał całej Australii z oceanią, a ja dostałam po głowie za stanięcie w jego obronie. Wszyscy nakrzyczeli na mnie, że skoro zrobi się wyjątek…
No tak, a teraz co z tymi, co nakrzyczeli?
Dwa miliony to już nie jest wyjątek? Nie byłam dobra z rachunków, ale mimo wszystko wydaje mi się, że ten tenisista mógł być wpuszczony do Australii bez szkody dla zdrowia mieszkńców.
Przykład Polski dobitnie świadczy o tym, że im więcej niezaszczepionych, im więcej nietestowanych, tym dla naszego zdrowia powszechnego lepiej. Ale na miejscu ministra zdrowia, albo bym się podała do dymisji, albo chociaż zaczerwieniła. Dwa lata nam zabrał. Jak się okazuje jeden dzień wystarczyl, aby wszystko odszczekał.
Autor: Jolanta Makowska
Absolwentka socjologii UW, doktorantka Instytutu Pedagogiki, dziennikarka i publicystka m.in. Twojego Dziecka, „Przegladu Katolickiego”, „Przegladu Tygodniowego”, „Listu do pani”, redaktorka „Wiadomości o Senacie”, autorka książek dla dzieci, ksiażek wspomnieniowych, varsawianów oraz wielu powieści obyczajowych.
Zostaw komentarz