To było jasne, że się zemści szmaciarz. To było jasne, że szmaciarz się zemści tak jak umie. Tak jak w filmie.
Kiedy główny bohater zaczyna wygrywać, szmaciarz porywa mu córkę, syna, przystawia żonie do głowy pistolet, narzeczonej przyciska ostry nóż do szyi.
To właśnie się działo wczoraj w kilkunastu miastach Ukrainy.
Zebrali wpierdol na froncie, siły specjalne (albo kto inny) wysadził most, którym futrowali armię na Krymie, no to znowu postrzelamy z rakiet po cywilnych celach.

„Masowy, precyzyjny atak na ukraińskie obiekty infrastruktury” – tak powiedziało żywe truchło do kamer.
Krótkie zdanie, a trzy kłamstwa.
Po pierwsze, jakby to strasznie nie brzmiało, masowy to był nalot 8 Armii USAAF na Schweinfurt albo RAF na Essen. To był rozproszony atak mniej niż setką kierowanych środków bojowych o bardzo zróżnicowanej sile rażenia i celności. Powiadają 83 rakiety i drony razem.
Owszem, miliony ludzi, w tym wielu moich znajomych spędziło długie godziny w schronach, w metrze, w piwnicach, ale mimo wszystko – to nie jest masowy atak.
Pierwszego dnia operacji „Pustynna Burza” w 1991 roku amerykanie wystrzelili 122 pociski typu cruise AGM-109 Tomahawk. A przecież to nawet nie była połowa środków bojowych zastosowanych tamtej nocy.
No. I Jankesi jednak starali się jednak trafiać dosyć precyzyjnie w cele wojskowe. Bo chcieli wygrać te wojnę możliwie nsikim kosztem, także PR-owym.
Także z tym masowym atakiem, to niezupełnie tak.
Poza tym z tych 83 środków bojowych około połowy strąciła obrona przeciwlotnicza.
Jest film, jak chłopaki strzelają do watnickiego Ch-101 (taki ruski „Tomahawk”) z zestawu ręcznego, naramiennego „Igła”. Po prawdzie strzelają z dwóch zestawów, w krzyż.
I trafiają!
Jak mawia Król Julian – no nie, no, ten strzał, wow.
Acha i ponieważ te 83 środki bojowe to są raczej wyskrobki z dna magazynów nie ma raczej szansy, żeby taką kampanię podtrzymać na przykład przez tydzień, dwa, trzy. Wtedy by mogła być rzeczywiście demolująca.
Ale watnicy nie mają już tyle rakiet. Jak wiadomo nawet drony bojowe musieli kupić w Iranie, bo swoich nie mają.
A jak wiecie Iran ma teraz swoje problemy. Nie piszę o tym wiele, bo nie jestem w stanie pisać o wszystkim, ale tak –
Chwdp i kawałek szkiełka ajatollahom,
Wolność dla Sióstr z Iranu!
No ale wracajmy do zdania butlera. Pierdnął, że masowe uderzenie – no nie bardzo. A potem puścił bąka, że precyzyjne?
Trudno zaprzeczyć – trafili elektrownie, ciepłownie. Również.
Ale trafili też plac zabaw dla dzieci, skrzyżowania ulic w godzinach szczytu, filharmonię, zabudowania fakultetu filologii rosyjskiej uniwersytetu i – creme de la creme – konsulat niemiecki.
(To jak tam z tymi interesami rosji, Angela? Jakie tam chciałaś uwzględnić te interesy rosji w przyszłym ładzie pokojowym?)
No i w tym wszystkim precyzyjny pocisk Ch-101, ten ruski cruise, ten watnicki Tomahawk spudłował i NIE trafił w szklanką kładkę dla pieszych w Kijowie, nazwaną „mostem Kliczki”. Złośliwi mówili, że przetrwała bo stal na szkielet wyszła z Azowstali, ale ja wam powiem jak było.
Było tak jak na boisku w moich czasach podstawówki. Szedł sam na bramkę, mówili mu nie kiwaj się, strzelaj, a on strzelił i to obok bramki. Łach.
No i z tymi obiektami infrastruktury krytycznej to tak, w sumie odpowiadając, czemu nie były to ataki precyzyjne – odpowiedziałem też, czemu to jest trzecie kłamstwo w jednym, krótkim zdaniu.
Tako rzecze chujło z kremla.
A wszyscy wiedzą swoje. Bo to były ataki terrorystyczne. Nie miały na celu niczego więcej poza złamaniem morale ukraińskiego społeczeństwa.
Tak, tak, ja wiem, ja też się śmiałem przez łzy pół dnia z tego zamiaru.
Złamanie morale narodu, który schodzi do schornów i śpiewa.
Była taka koncepcja sto lat temu, że wojny będą polegały na łamaniu morale całych społeczeństw poprzez masowe bombardowania. Była. I się zmyła.
Bo jakoś tak się złożyło, że oczywiście bombardowania były środkiem prowadzenia wojny i to środkiem istotnym, ale jednak morale społeczeństw prowadzących wojnę w zasadzie nie złamały.
W 1940 i 1941 Niemcy bombardowały Brytoli, ale zamiast ich złamać, to ich skonsolidowały. Nigdy Brytole nie byli tak zjednoczeni jak w czasach Blitzu.
W 1941, 1942, 1943, 1944, 1945 Brytole bombardowali Niemcy i to na skalę o której nawet dzisiaj chujło może sobie śnić mokre sny – ale Niemcy w zasadzie broniły się zaciekle do końca. Widać było zapaść produkcji przemysłowej, musieli przestawić priorytety zbrojeniowe, brakowało paliwa dla Luftwaffe, bo paliwo w krytycznym okresie było już tylko dla myśliwców, wszystko prawda – ale to nie są oznaki załamania morale tylko załamania produkcji przemysłowej.
W 1943, 1944 i 1945 Jankesi pomagali wydatnie Brytolom spopielać Niemcy, ale efekty jak wyżej. Owszem, były, ale nie polegały na załamaniu morale społeczeństwa niemieckiego.
W 1944 i 1945 konwencjonalne naloty na Japonię zdemolowały przemysł, ale potrzeba było bomby atomowej, żeby wstrząsnąć Japończykami, a i to prawdopodobnie bez równoległych ofensyw lądowych w Chinach, Mandżurii i na wyspach Pacyfiku, zagłady całej floty, ofensywy okrętów podwodnych i bombardowań konwencjonalnych – nie dałoby takiego efektu.
No i potem te wszystkie bombardowania Korei, Wietnamu, Kambodży – robiły swoje, ale nie wstrząsały moralnie społeczeństwem.
To po prostu tak nie działa.
I to nie tylko dlatego, że Ukraińcy A.D. 2022 są społecznością wyjątkową, bo są.
Ale po prostu tak naloty nie działają.
A mówimy o kampaniach powietrznych sprzed 80 lat, których rozmach i siła była nieporównywalna z czymkolwiek czego doświadczyła Ukraina. Tak, tak.
Ta przy okazji, mam pytanie, z raszystanu wypierdoliło przed mobilizacją podobno już milion dobrych Rosjan, wcześniej, przed mobilizacją wypierdoliło ich ponad czterysta tysięcy.
Są na zgniłym, demokratycznym zachodzie, nic już im nie grozi, nikt ich do pierdla nie wsadzi.
I gdzie te protesty antywojenne tysięcy dobrych rosjan?
Cały dzień minął na opowieści o zmasowanym ataku watników na Ukrainę. Ataku terrorystycznym.
Efekt będzie taki, że zdolności Ukrainy się odbudują w kilka dni, sytuacja na froncie się nie zmieni, chyba, że będzie mniej jeńców a tak zwany Zachód dostał mokra ścierką w twarz, akurat kiedy podnosiły się głosy takie jak Angeli, żeby jednak uwzględniać interesy rosji.
Czy takie brednie jak Elona Muska, których nie umiem nawet przytoczyć, bo mi się nie zapisało na twardym dysku, takie było to nielogiczne.
No to brawo głupki. Nikt tak jak wy nie umie w te nową dyplomację ze smrodu i swądu.
Teraz raczej przyspieszą trochę ostatnio przysypiające dostawy broni do Ukrainy.
W wielu miastach świata teraz ludzie domagają się wincyj broni dla Ukrainy.
Z argumentów ruskich zostaje jeszcze użycie armii Białorusi.
Kartoflany kniaź buczy, hurczy, pierdzi, ale ma tej swojej armii ze sto tysięcy ludzi. Na granicę z Ukrainą może rzucić ile? Połowę? Jak dobrze pójdzie. Pewnie będą tworzyli mieszane jednostki rosyjsko-białoruskie, bo władze nie mogą być pewne postawy białoruskich żołnierzy.
O ile jeszcze watnicy mają ta swoją obsraną imperialną ideologię, to Białorusini mają za sobą wielki bunt dwa lata temu, pałowanie, więzienia i Panią Prezydent na wychodźstwie. Jaka byłaby motywacja do ataku na Ukrainę?
Stąd ten pomysł na mieszane jednostki. Białorusini jako mięso armatnie, watnicy Ajko oddziały zaporowe, strzelające im w plecy jakby się cofnęli.
Ale – warto zwrócić uwagę, że najpierw ruscy wydrenowali zapasy armii białoruskiej. Wiadomo, że wykosili na przykład magazyny podstawowej amunicji do artylerii, paliwa, a jak pokazały ostatnio filmy – także z zakonserwowanych czołgów T-72. Transport nie mniej niż 20 takich czołgów był awizowany dwa dni temu w Orszy i był widziany już gdzieś na zapleczu Donbasu.
Oczywiście 20 czołgów to w Donbasie Ukraińcy przegryzają ze śniadaniem.
No to ta armia jak uderzy na Ukrainę, to nie będzie mogła za dużo strzelać.
No i druga okoliczność. Armia Białorusi liczy około stu, może stu dwudziestu tysięcy ludzi, z połowa by mogła być użyta na froncie ukraińskim. Ten front to w sporej części są trudne do prowadzenia działań zaczepnych bagna Polesia. Korytarze są w zasadzie dwa – jeden przy granicy z Polską na Łuck, Równe i drugi przez Homel na Kijów.
Ukraińcy tam ciągle trzymają siły około 45 tysięcy ludzi. Dawno wysadzili mosty, zaminowali podejścia. Stosunek sił w najlepszym wypadku 1,25;1 na korzyść Białorusinów, ale odejmij modyfikator za przygotowane pozycje obrony, odejmij za teren. W grze strategicznej za każdy z tych czynników zmieniało się współczynnik o 1 do 2, czasem przy kumulacji czynników nawet do 3.
Nie wróżę tej operacji powodzenia. Dużo zbędnych ofiar – tak, ale nie powodzenie.
Pomijając fakt, że Pułk Kalinowskiego Полк Каліноўскага będzie miał okazję rozbudować się chyba do korpusu, bo przewiduję znaczne dezercje na jego korzyść.
Tymczasem na froncie, jak czytam w niepotwierdzonym źródle, na przedmościu chersońskim w związku z brakami w smarach i paliwie dowódcy rozkazali aby okopywać czołgi i transportery opancerzone jako stałe punkty oporu.
To jakby komuś brakowało analogii do rozpaczliwych działań patafiana z wąsikiem.
Tymczasem wstaje nowy dzień, jest czwarta rano.
Jak śpiewał Kelus:
„Odważnym wszystkim – pokłon niski
Pogarda dla kanalii”
Ukraina walczy.
Друзі, наскільки можливо, ми з вами духом і серцем.
___________________________________________________________________
Ze wściekłości, ktora nie jest bezsilna – ruszyły z kopyta zbiórki. Bożydar Pająk ciągle walczy o śmigłowce – linki do zbiórki i kanału na Yt w pierwszych dwóch komentarzach.
Nowa zbiórka bo zebraniu dronów dla 47 pułku szturmowego UA Future oraz z Jacek Cielecki i Piotr Kaszuwara – w trzecim komentarzu.
W kolejnych komentarzach – nieco mniej przeze mnie promowane ostatnio zbiórki – nasza własna na batalion Медичний Добровольчий Батальйон Госпітальєри • Hospitallers Paramedics i Tomek Ssak Sikora na sprzęt niehumanitarny, gadaliśmy ma być kolejny dron dla chersońskich.
Wszystkim dziękuję za czytanie najdłuższych postów na FB i zostawianie po sobie śladów.
Jak widzicie śpię w jakimś dziwnym trybie – piszę o czwartej, kładę się spać, wstaję do roboty o wpół do siódmej. Kto by chciał kawę mi postawić w tym straszliwym boju – zostawiam link do buycofee.to w którymś kolejnym linku.
Dziękuję też za wspieranie mojego tutaj pisania poprzez wirtualne kawy w serwisie buycofee.to. Dziękuję za wszelkie objawy sympatii – lajki, udostępnienia, komentarze oraz – a jakże – wirtualną kawę postawioną tu i tam na buycoffe.to – link tutaj.
Póki co ciągle zachęcam do wsparcia zbiórki BBożydar Pająk Ważny jest tyleż grosz, co podrzucanie linków do zbiórki gdzie kto może – wykop, tik-tok, twitter, telegram, sam już nie wiem.
Dzisiaj tradycyjnie wrzucam zbiórkę na batalion medyczny (link tutaj) Медичний Добровольчий Батальйон Госпітальєри • Hospitallers Paramedics
– zbiórkę Bożydar Pająka na helikoptery ewakuacji medycznej (link tutaj).
Trzymajcie się!
Trwa nadal zbiórka na batalion medyczny Госпітальєри Госпитальеры Hospitallers. To czysty konkret. 80% rannych przeżywa dzięki dobrej organizacji ewakuacji i opieki medycznej pola walki w armii ukraińskiej. Takich wyników tamta strona nie ma i nie będzie miała. A naszym trzeba pomagać. Link TUTAJ.
Autor: Radosław Wiśniewski Polski dziennikarz, poeta, ur.1974 – pisze wiersze, publicystykę, prozę, krytykę. Autor kilku książek z wierszami, jednej eseistycznej, jednej prozatorskiej i jednej popularno-historycznej. Tłumaczony na niemiecki, angielski, hiszpański, ukraiński, fiński oraz węgierski. Jest współzałożycielem Stowarzyszenia Żywych Poetów z Brzegu, byłym redaktorem naczelnym ex-kwartalnika „Red.”, wieloletnim współpracownikiem „Odry”.
Więcej na Facebook’u: https://www.facebook.com/autorautor74
Zostaw komentarz