Po ogłoszeniu przez PKW wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich z terenu prawie całej Polski, mogę powiedzieć, że moja prognoza (analiza) okazała się niezwykle precyzyjna. Czas na konkrety.

Frekwencja: wg ogłoszonych przez PKW danych frekwencja wyniosła ponad 64,4 proc. Ja obliczyłem frekwencję na 65 proc. Dodam, że wielkość frekwencji jest niezmiernie trudną wartością do obliczenia, zwłaszcza, gdy ją trzeba prognozować nie tylko w trakcie wyborów, ale przed wyborami.

Ja diagnozowałem frekwencję przed wyborami w zamieszczonej w trzech częściach poniżej na moim profilu FB analizie (czytaj więcej).

Jeżeli chodzi o prezydenta Andrzeja Dudę: ośrodki badania opinii publicznej na ponad miesiąc przed wyborami przewidywały zwycięstwo Andrzeja Dudy już w pierwszej turze. Moje analizy już od grudnia 2019 roku (powtarzana później wielokrotnie) wykluczały taką możliwość, podając na poparcie tezy o niemożliwości zapewnienia reelekcji w pierwszej turze, przez urzędującego prezydenta, dokładne obliczenia.

W ostatnim tygodniu przed wyborami zdecydowana większość sondażowni przewidywała poparcie dla Andrzeja Dudy na poziomie nie większym niż 42 proc.,, ja ustawiłem przedział poparcia dla Andrzeja Dudy na poziomie: 41.82 – 43,25. Andrzej Duda otrzymał 43.67. Moja prognoza była bardzo bliska realnego wyniku.

Przez cały czas, jak tylko pojawiła się kandydatura Rafała Trzaskowskiego, przytłaczająca większość pracowni socjometrycznych nie dawała mu większego poparcia niż 28 proc., tylko nieliczni wskazywał na możliwość osiągnięci 29 proc., zaś ośrodki badawcze, które zaryzykowały wskazania predykcji poparcia dla Trzaskowskiego powyżej 30 proc., były zjawiskiem marginalnym.

Ja wyliczyłem dla Trzaskowskiego poparcie na poziomie 32,54 – 35,76. Ostatecznie Trzaskowski uzyskał 30.35. Oczywiście, nie zdołałem poparcia dla Trzaskowskiego uchwycić w prognozowany przedział poparcia (bardzo mi z tego powodu przykro i bardzo przepraszam), jednak trzeba też zauważyć, iż ze wszystkich sondażowni, to właśnie moje analizy były najbliżej realnego rezultatu Trzaskowskiego.

Poza tym, predykcję, że Rafał Trzaskowski przekroczy 30 proc, sformułowałem już na miesiąc przed wyborami, w czasie, kiedy większość ośrodków badawczych nie dawała mu nawet 20 proc.
W swojej analizie prognozowałem przedział poparcia dla Szymona Hołowni na poziomie 12.50 – 14 proc. Ostatecznie, jak podała PKW, otrzymał 13,85. W ostatnim tygodniu przed wyborami większość pracowni socjometrycznych nie dawała mu więcej niż 13 proc., a wcześnie wskazywane w odniesieniu do Hołowni, przez ośrodki demoskopijne, były jeszcze niższe.

Identycznie było w przypadku Krzysztofa Bosaka oraz Roberta Biedronia. Moje analizy złapały ich w bardzo wąski przedział.

Ja w swoich analizach błąd statystyczny określam w przedziale 1,5 – 2 proc; ośrodki badawcze ustalają ten zakres na poziomie 3 proc,, ale tak naprawdę 6, gdyż od podawanych przez nie wielkości można odbić w górę i w dół.

Pracownie socjometryczne zatrudniają setki o ile nie tysiące ankieterów; ja analizuję i obliczam wszystko sam.

Co najważniejsze: wyliczyłem nie tylko przedziały wielkości procentowych poparcia dla poszczególnych kandydatów, ale również obliczyłem trafnie wielkości poparcia w liczbach bezwzględnych, co jest niesłychanie trudne.

W analizie opisałem szeroko wszystkie najważniejsze mechanizmy, procesy, oraz mechanizmy, i przed drugą turą wyborów, jeśli sobie Państwo tego życzą będę ją rozszerzał i jeszcze bardziej pogłębiaj, chociaż już teraz jest niezwykle głęboka. Analiza (zamieszczona w trzech częściach, poniżej na moim profilu FB) szeroko odnosi się do drugiej tury wyborów prezydenckich, ale mogę ją jeszcze poszerzyć.

Jeżeli Państw są zainteresowani i zechcą czytać, będzie jeszcze bardziej pogłębiona.
Pomyliłem się dość znacznie tylko w jednym przypadku, obliczenia poparcia dla Władysława Kosiniaka-Kamysza. Ubolewam nad tym. To znaczy, że muszę jeszcze bardziej dopracować metodę obliczeń, aby na przyszłość się nie mylić.

Bardzo Państwa za pomyłkę w zakresie poparcia dla kandydata PSL, Władysława Kosiniaka-Kamysza przepraszam.

Moją wielką ambicją jest przygotowywać najlepsze analizy socjologiczne oraz politologiczne (również wyborcze) w Polsce, a później w Europie, bo tu zbieram również dane. Szczerze o tym mówię.

Serdecznie dziękuję wszystkim czytelnikom. Jest mi bardzo miło, że odwiedzacie Państwo mój profil. Teraz jestem już bardzo zmęczony i chciałbym się choć na godzinę położyć spać.
Serdecznie pozdrawiam i bardzo dziękuję!

Autor: Roman Mańka
Pisarz i publicysta, redaktor naczelny czasopisma eksperckiego Forum Inicjatyw Bezpieczeństwo Rozwój Energetyka (FIBRE). Posiada trzy wielkie pasje: filozofię, socjologię, i piłkę nożną; jest zagorzałym kibicem Realu Madryt. Wykształcenie socjologiczne zdobył na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ukończył również Studium Dziennikarstwa Europejskiego prowadzone przez Centrum Europejskie „NATOLIN” w Warszawie. W przeszłości wykonywał zawód dziennikarza śledczego w prasie lokalnej, a następnie ogólnopolskiej: opisywał sprawy z zakresu zorganizowanej przestępczości mafijnej, powiązań klientelistycznych oraz korupcji polityków; pełnił również funkcję z-ca redaktora naczelnego Gazety Finansowej i szefa działu krajowego. Publikował w Gazecie Finansowej, Home&Market, Gentleman, Onet.pl i Interii. Obecnie jest pisarzem i publicystą, autorem dwóch książek popularno-naukowych: „Strefa tabu. Największe afery III RP” oraz „Moment krytyczny”, a także współautorem jednej pozycji w dziedzinie dziennikarstwa śledczego: „Łańcuch poszlak. Wielka gra mafii i rosyjskich służb specjalnych” (wywiad rzeka z byłym szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim).