Opozycja z PO i Nowoczesną przy współudziale popierających ich mediów zrobiły wszystko, by nie dopuścić do szczytu NATO w Warszawie. Zdawali sobie doskonale sprawę z tego, że udany spowoduje wyrośnięcie Polski na lidera w regionie, a spotkanie odbije się pozytywnym głośnym echem na świecie. Jest to ostatnia rzecz, jaką opozycja sobie życzy. Ponieważ nie udało się szczytu storpedować nastąpił huraganowy atak na ministra Antoniego Macierewicza z nieudaną próbą jego odwołania na trzy dni przed spotkaniem, mimo, że w historii ostatnich 26 lat niepodległej Polski jest on najlepszym szefem Obrony Narodowej.

Następnie antypisowskie media rwały szaty, że plany przejazdów i spotkań światowych przywódców spowoduje, iż cztery dzielnice Warszawy będą sparaliżowane. W „trosce” o zwykłych obywateli stolicy, lejąc „krokodyle łzy” informowały, co dla nich oznacza w praktyce zakaz zatrzymywania się na wielu ulicach w dzielnicy Praga-Południe. Ponadto podawały, że „mieszkańcy będą musieli poszukać dla swoich samochodów innego miejsce postoju. Kto nie dostosuje się do zakazu, będzie musiał liczyć się z tym, że jego auto zostanie wywiezione i to na koszt właściciela, a odzyskanie pojazdu może kosztować aż 478 zł, plus za każdą dodatkową noc na parkingu holowniczym 37 zł. Zakazy mają dotyczyć wyznaczonych miejsc postojowych, zatok, chodników i ulic poprzecznych do 50 m od skrzyżowań ulic”. Ponadto informowały, że tysiące mieszkańców czeka problem z dojazdem do pracy.

Oczywiście gdyby szczyt organizowała koalicja PO-PSL nie musieliby szukać dla swoich samochodów innego miejsce postoju, nie byłyby wywożone, a tym samym nie byłoby kosztów odzyskania pojazdu. Nie nastąpiłby żaden paraliż i tysiące mieszkańców nie miałyby problemów z dojazdem do pracy.

Starały się grając na niskich instynktach wbić klin między Antonim Macierewiczem a Andrzejem Dudą dywagacjami na temat, kto bardziej zapewni sukces szczytu NATO w Warszawie

Równocześnie podejmowane były różne próby dyskredytacji organizatorów szczytu. Ponieważ na terenie Stadionu Narodowego zorganizowano wystawę poświęconą katastrofie smoleńskiej, Radio ZET, sugerowało, że pomysł przygotowania wystawy smoleńskiej nie został wcześniej uzgodniony z kwaterą główną NATO, która przygotowuje i koordynuje szczyt państw Paktu Północnoatlantyckiego w Warszawie. Z kolei Polsat News podawał, iż jest to ta sama wystawa, która powstała w 2011 roku i była pokazywana między innymi w Parlamencie Europejskim, „wywołując przy tym niemałe kontrowersje”.

Podczas wspólnej konferencji prezydenta Andrzeja Dudy z szefem NATO padło pytanie do Jensa Stoltenberga o tę wystawę. Zadający najprawdopodobniej miał nadzieję, że zostanie ona przez niego brutalnie skrytykowana, jednak bardzo się rozczarował, bowiem usłyszał, że „Jest to polska wystawa i rozumiem, że jest to kwestia ważna dla Polski” i dodał „Był to dramat narodowy”.

Z kolei TVN i „Gazeta Wyborcza” skupiły się nie na sukcesach, jaki uzyskała Polska na szczycie, a głównie na wypowiedzi Baracka Obamy podczas wspólnej z polskim prezydentem konferencji prasowej, na której m.in., że wyraził wobec prezydenta Dudy zaniepokojenie „związane z pewnymi działaniami i impasem w zakresie polskiego Trybunału Konstytucyjnego”.

Ponieważ szczyt NATO okazał się gigantycznym sukcesem rządu PiS, pana prezydenta A. Dudy oraz ministrów Antoniego Macierewicza i Waszczykowskiego, a wszyscy uczestnicy biorący udział w szczycie NATO wysoko ocenili jego wyśmienitą organizację, o czym świadczy to, że sekretarz generalny NATO dziękował za nią osobiście prezydentowi A. Dudzie, dlatego spodziewam się, że opozycja i mainstreamowe media natychmiast podejmą różnorodne działania w celu jego pomniejszenia i rozmycia.