Właśnie wznawia rozgrywki rodzima ekstraklasa piłkarska. Dziś rozgrywana jest 15 seria spotkań ligowych ponieważ jesienią rozegrano ich 14 czyli rewanże tej kolejki odbędą się w ostatniej kolejce planowanej na 16 maja.

W pierwszym starciu w piątek mierzyło się Zagłębie Lubin z Wisłą Płock. Prognozy na ten mecz były zaiste bardzo niepewne. Miedziowi wzmocnili swoją defensywę chimerycznym obrońcą z Lecha Poznań – Crnomarkovicem a ze względu na kartki nie zagrał Jakub Żubrowski. Natomiast płocczanie wzmocnili się młodym narybkiem oraz Julio Rodriguezem i Airamem Cabrerą (już jesienią). Nafciarze na czele z Alanem Urygą, Patrykiem Tuszyńskim i Jakubem Rzeźniczakiem próbowali urwać punkty w Lubinie. Udało się to gdy Zagłębiacy stracili gola po rzucie karnym i czerwonej kartce dla Dominika Jończego. Strzelił go Mateusz Szwoch. Później sprytnym zagraniem popisał się osiemnastoletni Dawid Kocyła (po podaniu Szwocha) i zdobył bramkę na 2:0 dla Wisły. Dzięki temu, że piłkarz gości był na pozycji spalonej nie padła kolejna bramka. Mecz zakończył się wynikiem 2:0 dla Wiślaków.
Zagłębie Lubin: Hładun – Wójcicki, Jończy, Crnomarkovic, Balic – Szysz, Baszkirow (82 Kruk), Poręba (71 Bednarczyk), Starzyński (82 Łakomy), Drazic – Mraz (71 Sirk).
Wisła Płock: Kamiński – Zbozień, Rzeźniczak, Uryga, Cabezali – Szwoch, Lesniak, Lagator, Damian Rasak (79 Merebaszwili), Kocyła (89 Pyrdoł) – Tuszyński (74 Cabrera)

Hitem kolejki był mecz w Bełchatowie gdzie obecne gościnnie występuje zespół wicelidera tabeli. Raków Częstochowa zagrał z Pogonią Szczecin.
Częstochowianie wzmocnieni Jarosławem Jachem z Holandii (Crystal Palace/Fortuna Sittard), Dominikiem Holecem wypożyczonym ze Sparty Praga, Kamilem Piątkowskim, Davidem Tijanicem, Fran Tudorem, Marcinem Cebulą i diamentem z Korony Kielce – zdolnym szesnastolatku Ivo Kaczmarskim walczą o tytuł Mistrza Polski więc spodziewałem się zaciekłego meczu. Drużynie Marka Papszuna pomimo mobilizacji i wielu strzałów nie wychodziło zdobywanie bramek. Ledwie jeden celny strzał z ośmiu oddanych w porównaniu z trzema Pogoni dały efekt w 59 minucie w postaci gola wychowanka Portowców Adriana Benedyczaka. Portowcy należą do drużyn mających doskonały blok defensywny włącznie z błyskotliwym i bardzo dobrym bramkarzem Dantem Stipicą. Chorwat potrafi swoimi interwencjami wygrać mecz. Wynikiem tego starcia według mnie powinien być remis a jest niespodzianka. Geniusz Marka Papszuna – trenera gospodarzy nie przeważył tym razem szali zwycięstwa.
Raków: Holec – Piątkowski, Niewulis, Fran Tudor, Igor Sapała – Ivi Lopez, Petr Schwarz, Marko Poletanović (68 Papanikolaou), David Tijanić (60 Cebula) , Daniel Bartl (60 Kun) – Vladislavs Gutkovskis
Pogoń: Stipica – Bartkowski, Dąbrowski, Malec, Zech – Mata, Kowalczyk, Gorgon, Dąbrowski, Kucharczyk – Benedyczak (68 Smoliński)

Sobotnie mecze o godzinie 15 otwiera spotkanie Warty z Cracovią. Poznaniacy po zimowej przerwie pod przywództwem Jakuba Kiełba i Łukasza Trałki będą próbować powstrzymać Cracovię. Natomiast ekipa Michała Probierza na czele z Rivaldinho na szpicy liczy chyba w tym spotkaniu na 3 punkty. W meczu w Cracovii nie zagra za kartki Michael Gardawski. Zwycięstwo Cracovii nie jest jednak wprost proporcjonalnie pewne do geniuszu jej trenera. Probierz na pewno wymyśli taktykę na spotkanie by wygrać jednak pytanie czy piłkarze wykonają pracę na boisku. Jesienią często widać było jakąś dezintegrację na boisku a szkoda bo potencjał jest ogromny.
o 17:30 Lechia w Gdańsku spotyka się z Jagiellonią i jest to spotkanie bardzo ważne dla obu drużyn ale szczególnie dla Lechii. Obecnie są bezpośrednimi sąsiadami w tabeli. Genialny trener młodego pokolenia Piotr Stokowiec chce w tym sezonie utrzymać zespół w czołówce i zdobyć Puchar Polski. Wynik jest kwestią otwartą -Jagiellonia z Błażejem Augustynem, Ivanem Runjem, Arielem Borysiukiem, Fedorem Cernychem, świetnym Jesusem Imazem, Maciejem Makuszewskim, Martinem Pospisilem, Tarasem Romańczukiem oraz Jakovem Puljićem będzie forsowała Gdańszczan, którzy chcą wygrać to spotkanie. Lechia z Dusanem Kuciakiem w bramce, Michałem Nalepą, Maciejem Gajosem, Kennethem Saiefem i cudownym atakującym Flavio Paixao wspomożonym przez Łukasza Zwolińskiego na pewno stawi opór. Mecz zapowiada się ciekawie.
W ostatnim sobotni meczu Górnik będzie gościł Lecha. Zespół z Poznania jest bardzo wzmocniony i jednocześnie przemeblowany w obronie. Nowi klasowi defensorzy poznaniaków robią dobre wrażenie. Klub ze stolicy Wielkopolski walczy o jak najlepsze miejsce w lidze i ma do nadrobienia duży dystans do pierwszej trójki. Osobiście myślę, że Lecha stać na zdobycie Mistrzostwa Polski i walkę o nie z Rakowem i Legią. Jednak Lechitom nie wolno tracić punktów. W Zabrzu o punkty będzie ciężko pomimo faktu, że ekipa ze Śląska nie wzmocniła się ale jest zgrana. Lech jest jednak w przebudowie po utracie Jakuba Modera i wkomponowanie nowego bloku defensywnego w drużynę może potrwać. Pomimo genialnego Bartosza Salamona, Antonio Milića, Jespera Karlstroma możemy obserwować zgrywanie się tych piłkarzy podczas kolejnych spotkań. Dariusz Żuraw udowodnił, ze jest jednym z najzdolniejszych trenerów w polskiej lidze i wszystko jest możliwe. Lech gra piłkę otwartą i atrakcyjną dla oka a jednocześnie efektywną. Ważne by nie ograniczało się to tylko do sparingów. Marcin Brosz – szkoleniowiec Zabrzan również należy do topowych trenerów młodej fali. Swoją pracą pokazał, że posiada umiejętność pracy i osiągania znakomitych efektów w trudnych warunkach. Wynik spotkania dla Poznaniaków może i powinien być tylko jeden.. oni muszą o Górnik może…
Niedzielne spotkania otwiera mecz Wisły Kraków z Piastem Gliwice.
Wiślacy z trenerem Hyballą bez wzmocnień będą walczyć o jak najlepsze miejsce w tabeli. Piasta wyprzedzają jedynie lepszym bilansem bramkowym. Największą siłą zespołu Mistrzów Polski z 2019 roku jest trener Waldemar Fornalik. Potrafi stworzyć kolektyw i naprawdę dobrą drużynę. Skład Piasta nie jest wcale słabą ekipą: Jakub Szmatuła na bramce, Jakub Holubek, Jakub Czerwiński, Bartosz Rymaniak, Tomasz Jodłowiec, Jakub Świerczok stanowią silny team. Ciekawi mnie forma Patryka Lipskiego i sprowadzonego Michała Chrapka bo Fornalik specjalizuje się w szlifowaniu takich piłkarskich talentów, które nieco się zagubiły.
Wisła razem z Jakubem Błaszczykowskim, Michalem Frydrychem, Maciejem Sadlokiem, Yawem Yeboahem czy Felicio Brown Forbesem w ataku będzie walcyć w każdym meczu o cel zdobycia miejsca w środku tabeli. Nie będzie to łatwe jednak Jakub Błaszczykowski jest dla mnie osobowością ponad przeciętną i zdolnym menagerem (między innymi) potrafiącym sprostać wielu rolom i wiele rzeczy osiągać pracą. Prognoza remisu wydaje się być najbliższa prawdy jednak mimo konsekwentnej i świetnej taktyki Trenera Fornalika szukam nutki optymizmu i gola przeważającego dla Wisły.
W Bielsku-Białej o 17:30 w niedzielę dojdzie do szlagierowego dla Podbeskidzia meczu z Legią Warszawa.
Pomimo kłopotów kadrowych warszawiacy nie powinni mieć żadnych problemów z wygraniem z zespołem Podbeskidzia. Pomimo niewielkich przetasowań w składzie (przyjście Hory z Teplic, Mamićia z Rakowa, Janickiego) drużyna trenera Roberta Kasperczyka może uratować ligowy byt tylko kolektywem. Trener Kasperczyk to legenda Podbeskidzia i „komu jak nie jemu uda się ta sztuka”.
Legia przyjedzie osłabiona jednak widać w drużynie rękę Mistrza Michniewicza. Praca nad schematami i instynktownym zachowaniem w przypadku straty piłki – ustawianie się przesuwanie na boisku – te elementy zaczną za chwilę procentować. Legia bez Kante, Antolicia, Remyego, KarbowniStolarskiego, Rosołka i Sanogo ale może z długo zapowiadaną niespodzianką w ataku i polskim Mourinho na ławce trenerskiej. Niestety dla ekipy z Bielska-Białej prognozuję wymęczone zwycięstwo przez zespół obecnych Mistrzów Polski.
W poniedziałkowym ostatnim meczu kolejki Mielecka Stal gości Śląsk Wrocław. Zupełnie odmienne cele są postawione przed tymi drużynami. Śląsk bije się o pierwszą trójkę natomiast ekipa z Mielca walczy o utrzymanie – ostatnie Podbeskidzie traci 4 punkty do „Stalówki”. Mielczanie wzmocnieni kilkoma piłkarzami (Jankowski, Kolew, Amo, Granlund) będą starali się przeciwstawić każdemu przeciwnikowi. Na pewno nikomu „tanio skóry nie sprzedadzą” gwarantem tego jest ic trener – Leszek Ojrzyński. bardzo dobry motywator i taktyk, który potrafi przygotowywać drużyny w trudnych warunkach i do trudnych warunków. Jest genialnym trenerem ostatnio naznaczonym przez los tragedią osobistą. Jednak Ojrzyński stanowi według mnie 80 % siły ekipy z Mielca i myślę, ze ta jak za każdym prawie razem nie dość, ze uratuje zespół przed spadkiem to sprawi niespodziankę. W Stali za kartki nie zagra Mateusz Żyro. Śląsk natomiast walczy o „czubek” a osoba trenera Vitezslava Lavicki sprawia, że ma szansę skutecznie to miejsce wywalczyć. Obecnie Wrocławianie zajmują 4 miejsce. W zespole brak jest spektakularnych wzmocnień i panuje stabilizacja. Krzysztof Mączyński, Piotr Celeban, Dino Stiglec, Robert Pich, Erik Exposito i Waldemar Sobota stanowią cenne jednostki świetnie skonsolidowane przez czeskiego szkoleniowca. Prognozuję mecz walki i niespodziankę w postaci zwycięstwa Mieleckiej Stali.