W naszej debacie o misji państwa mało mówi się o tym, że w zakresie gospodarki, zarówno obecny rząd niemiecki jak i polski realizują, chociaż każdy z nich na swój sposób, ten sam projekt ekonomiczny. Chodzi o wizję amerykańsko-włoskiej ekonomistki Mariany Mazzucato, która stała się na przestrzeni minionej dekady linią przewodnią stojącą za politykami Unii Europejskiej.

Na sformułowane przez nią idee powołują się zarówno premier Polski, Mateusz Morawiecki, jak i niemiecki wicekanclerz i minister ochrony środowiska – Robert Habeck. Mateusz Morawicki napisał nawet wstęp do polskiego wydania książki Mazzucato. Książka nosi tytuł „Przedsiębiorcze państwo” a napisany przez Morawieckiego wstęp został przez niego wymownie zatytułowany „Rzeczpospolita przedsiębiorcza”.

Idee Mazzucato są szczególne – z jednej strony pasują do programu lewicy, gdyż przypisują szczególną rolę państwu. Ekonomistka jest zażartą krytyczką liberalnej koncepcji „małego państwa”. Zarazem – to, co różni jej program od leninizmu sprowadza się do metody. Rolą państwa nie jest bowiem obejmowanie kontroli nad środkami produkcji, co powinno być ograniczone do kilku wiodących przedsiębiorstw, ale „nawigowanie”, czyli wskazywanie gospodarce rynkowej społecznie potrzebnych celów poprzez odpowiednie bodźce o charakterze fiskalno-prawnym.

Charakterystycznym elementem jej koncepcji jest dość lekceważący stosunek do strony wydatkowej. Mazzucato uważa, i podaje na dowód liczne ekonometryczne wyliczenia, że każda wydana przez państwo na cele rozwojowe złotówka skłania rynek do wydania kolejnej na podążające za tym inwestycje prywatne. Stoi to w jawnej sprzeczności z ideą „oszczędnego” państwa, bliską klasycznym liberałom oraz klasycznym konserwatystom.

Wobec obecnego kryzysu inflacyjnego Mazzucato proponuje na łamach brytyjskiego Sunday Timesa politykę ograniczania zyskowności przedsiębiorstw. To właśnie ten pomysł leży u podstaw zaproponowanego właśnie przez UE projektu dodatkowego, progresywnego opodatkowania koncernów energetycznych, które zarabiają krocie na gwałtownej zwyżce cen nośników energii.

Z powodu konfliktu z UE na tle praworządności i wynikającej stąd blokady środków z Funduszu Odbudowy Polska zablokowała ten projekt, na co – uważam – Morawiecki zdecydował się z ciężkim sercem. Nie jestem w stanie przewidzieć, jak zachowa się teraz Unia Europejska, ale wydaje mi się, że konflikt się bardzo pogłębi.

Jednym słowem – polski rząd znalazł się w sytuacji paradoksalnej, gdyż z powodów partykularnych blokuje projekt, który z powodów fundamentalnych powinien wspierać: jest on bowiem całkowicie zgodny z przyjętą przez Zjednoczoną Prawicę wizją makroekonomiczną. Nie ukrywam, że to źle wróży…

Autor: Zbigniew Szczęsny
Prawicowy ateista. Zwolennik proatomowej strategii wychodzenia z paliw kopalnych. Polityczny (sur)realista tęskniący za „Międzymorzem” jako suwerennym biegunem siły między Rosją a Zachodem. Żyję z programowania. Publicystyką zajmuję się w czasie wolnym nie mogąc znaleźć sobie miejsca w świecie rozdrapywanym przez skrajności.