Wojciech Król, poseł Koalicji Obywatelskiej, został zatrzymany przez CBA po tym, jak Sejm zdecydowaną większością zgodził się na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. 422 posłów powiedziało „tak”. To finał wielomiesięcznej sprawy, która zaczęła się od wniosku Prokuratury Europejskiej.
Najpierw immunitet. Potem drugie podejście. Teraz zatrzymanie
17 września 2026 roku Sejm wykonał krok, którego jeszcze kilka tygodni temu nie chciał wykonać.
Za wyrażeniem zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Wojciecha Króla zagłosowało 422 posłów, przeciw było 3, a 5 wstrzymało się od głosu. Decyzja została następnie opublikowana jako uchwała Sejmu w Monitorze Polskim.
I tym razem nie było już politycznej osłony w postaci wcześniejszej decyzji komisji.
W lipcu sejmowa Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych pozytywnie zaopiniowała uchylenie immunitetu Króla, ale negatywnie odniosła się do zatrzymania i tymczasowego aresztowania. Sejm zgodził się wówczas na pociągnięcie posła do odpowiedzialności karnej w zakresie pierwszego wniosku, ale nie otworzył drogi do jego zatrzymania.
Prokuratura Europejska jednak nie odpuściła.
29 lipca złożyła kolejny wniosek, obejmujący nowe czyny oraz zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. 16 września komisja sejmowa tym razem opowiedziała się za takim rozwiązaniem. Dzień później zrobił to cały Sejm.
Drugi wniosek EPPO zmienił wszystko
To właśnie drugi wniosek okazał się przełomem.
Prokuratura Europejska wskazywała na nowe ustalenia zgromadzone w toku śledztwa. Według informacji przedstawionych przez europejską prokurator generalną między grudniem 2025 a majem 2026 zebrano materiał, który — w ocenie śledczych — dawał podstawę do podejrzewania Króla o czyny pozostające w kompetencji EPPO.
Sprawa dotyczy śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Europejską i CBA w związku z modernizacją infrastruktury tramwajowej na terenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.
Skala pieniędzy jest ogromna.
Według EPPO infrastruktura tramwajowa GZM otrzymała w latach 2007–2027 około 1,9 mld zł unijnego finansowania. Śledztwo dotyczy podejrzeń dotyczących korupcji, oszustw w zamówieniach publicznych oraz płatnej protekcji.
Zarzuty są poważne. Ale wyrok jeszcze nie zapadł
I tutaj trzeba postawić granicę, której w państwie prawa przekraczać nie wolno.
Wojciech Król nie został prawomocnie skazany. Jest osobą podejrzaną w postępowaniu i korzysta z domniemania niewinności.
Prokuratura Europejska twierdzi, że materiał dowodowy wskazuje na podejrzenie jego udziału w działaniach o charakterze korupcyjnym. EPPO informowała wcześniej o podejrzeniu płatnej protekcji, a w kolejnych etapach śledztwa pojawiły się także informacje dotyczące podejrzenia przyjmowania korzyści majątkowych.
To śledczy będą musieli udowodnić swoje twierdzenia przed sądem.
Ale równie ważne jest coś innego: polityczny immunitet nie może być traktowany jako tarcza przed postępowaniem karnym.
Najpierw Sejm powiedział „nie”. Teraz powiedział „tak”
Ta historia jest politycznie niewygodna dla Koalicji Obywatelskiej.
W lipcu droga do zatrzymania parlamentarzysty została zamknięta. Teraz, po kolejnym wniosku EPPO i nowych ustaleniach śledczych, parlament zdecydował zupełnie inaczej.
Trudno nie zauważyć tej zmiany.
Jeszcze latem Sejm pozwolił na pociągnięcie Króla do odpowiedzialności karnej, ale nie zgodził się na jego zatrzymanie i areszt. Dzisiaj 422 posłów uznało, że nie ma już podstaw do utrzymywania tej blokady.
To nie jest drobna różnica proceduralna. To zasadnicza zmiana sytuacji parlamentarzysty.
KO odsunęła Króla, zanim zagłosował Sejm
Ważny był również ruch samej Koalicji Obywatelskiej.
Na początku września Król został zawieszony w prawach członka klubu parlamentarnego KO i stracił funkcję wiceprzewodniczącego klubu. Informację przekazał przewodniczący klubu Zbigniew Konwiński.
Politycznie trudno było więc utrzymywać, że sprawa nie ma znaczenia dla ugrupowania.
KO wykonała swój ruch.
Sejm wykonał kolejny.
A wieczorem do sprawy wkroczyło CBA.
422 głosy i koniec immunitetowej bariery
Po decyzji Sejmu funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali Wojciecha Króla w Warszawie. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował, że funkcjonariusze działali na polecenie Prokuratury Europejskiej i za zgodą Sejmu.
To oznacza, że sprawa weszła w zupełnie nową fazę.
Nie jest to już wyłącznie parlamentarna batalia o immunitet.
Nie jest to już tylko posiedzenie komisji.
Nie jest to już spór polityczny na sejmowej sali.
Poseł został zatrzymany.
Teraz decyzje będą należały do prokuratury i sądu.
Pytanie o standardy władzy pozostaje
Cała sprawa pokazuje coś, o czym polska polityka bardzo często zapomina: immunitet nie powinien oznaczać bezkarności, ale jego uchylenie również nie może oznaczać automatycznego uznania kogokolwiek za winnego.
Dlatego warto patrzeć na tę sprawę bez partyjnych klapek.
Jeżeli dowody zgromadzone przez EPPO i CBA są mocne — powinny zostać przedstawione przed niezależnym sądem.
Jeżeli są słabe — również powinno to zostać jasno wykazane.
A jeśli w toku postępowania pojawią się dowody niewinności parlamentarzysty, państwo ma obowiązek je uwzględnić.
Tak właśnie działa państwo prawa.
Teraz piłka jest po stronie sądu
Sejm dał zgodę na zatrzymanie i zastosowanie tymczasowego aresztowania, ale sam Sejm nie może nikogo skazać ani samodzielnie zdecydować o tymczasowym areszcie.
O zastosowaniu tego środka zdecyduje sąd po przeprowadzeniu wymaganej procedury.
Jedno jest jednak bezsporne: po miesiącach politycznych i proceduralnych przepychanek immunitet Wojciecha Króla przestał być przeszkodą dla działań organów ścigania.
422 posłów powiedziało „tak”.
A kilka godzin później CBA zatrzymało parlamentarzystę.
Teraz czas na prokuraturę, sąd i dowody. I właśnie one — a nie partyjne barwy — powinny ostatecznie rozstrzygnąć tę sprawę.
Zostaw komentarz