Dokładnie o tej porze rok temu w szpitalu w Opolu  walczył z koronawirusem, jeden z największych przeciwników  ograniczania z powodu zarazy swobód obywatelskich — Janusz Sanocki. Zastanawiam się dzisiaj nad tym, jaki byłby  jego stosunek do tych, którzy w psychopatycznej kontestacji nie chcą się obecnie  szczepić? Janusz  możliwości zaszczepienia  się  nie miał,  nie  doczekał, ale jestem przekonany, że mimo swojej krnąbrnej natury, jako  dzielny wojownik — skorzystałby z tej przed zarazą broni.

Poznałem go w roku, który w pamięci  pokoleń, które podjęły walkę z  komuną   – zapisał się wygraną bitwą, nie na barykadach, ale  w urnach wyborczych w 1989 r.

Janusz   już wtedy był owiany  legendą  od 1977 r. działacza duszpasterstwa akademickiego i kolportera    wydawnictw bezdebitowych w Krakowie, skąd na Opolszczyznę przyjechał. W 1980 należał do założycieli NSZZ „Solidarność” w  Nysie.    Kierował MKZ Ziemi Nyskiej, był delegatem na I Krajowy Zjazd Delegatów związku w Gdańsku. Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 został internowany, przebywał w obozach internowania w Opolu, Grodkowie, Kamiennej Górze, Głogowie, Nysie, Uhercach. Zwolniony został dopiero  10 grudnia 1982, W 1985 za działalność opozycyjną został  aresztowany, skazano go na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności.  W 1989 brał udział w obradach Okrągłego Stołu.

Jako szef sztabu wyborczego  współorganizował kampanię kandydatów  „Solidarności” w województwie opolskim.

Wtedy zawiązała się między nami nić sympatii, a nawet przyjaźni. Wprawdzie byłem starszy o 10 lat od niego, ale – metody działania mieliśmy podobne, tak że o mnie mówiono, iż  jestem drugim w województwie  po Sanockim – oszołomem.

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych Janusz Sanocki przyłączył się do Ruchu Jednomandatowych Okręgów Wyborczych założonego w 1993 roku przez profesora Jerzego Przystawę. W 1999 roku, jako burmistrz Nysy, zorganizował w Nysie Ogólnopolską Konferencję Samorządową „Poseł z każdego powiatu”, w której  też wraz z samorządowcami z całego kraju uczestniczyłem. Janusz był  autorem licznych artykułów promujących ideę JOW w prasie krajowej i lokalnej. W 2005 roku wydał książkę „WoJOWnicy”, która dokumentuje historię pierwszych dziesięciu lat działalności Ruchu.

Janusz   w zasadzie był  dwuwymiarowy, miał licznych zwolenników i  zaciekłych przeciwników. Do czego walnie przyczyniła się  gazeta, której był  redaktorem naczelnym.  W latach 1998–2001 sprawował urząd burmistrza Nysy, odwołano go  w trakcie kadencji przez radę miejską.  Miał jednak swój twardy elektorat, który, przez wiele kadencji   wybierał  go na radnego miejskiego  i powiatowego.   W wyborach parlamentarnych w 2011 został kandydatem Prawa i Sprawiedliwości do Senatu w okręgu nr 51. Po ujawnieniu przez media wypowiedzi dla białoruskiej telewizji, w których Janusz Sanocki miał zarzucać polskim mediom kreowanie nieprawdziwego obrazu Białorusi, poparcie PiS jeszcze przed wyborami zostało wycofane.

Jednak w następnych wyborach  zyskał mandat posła VIII kadencji,  z listy Kukiz 15, otrzymując 15 705 głosów.

Krytykował działania rządu Prawa i Sprawiedliwości w walce z pandemią COVID-19, twierdząc, że COVID-19 jest „medialną manipulacją społeczeństwem i doprowadzeniem do strachu i paraliżu wszystkich na całym świecie”.

Nawet  miałem z nim  na ten temat na Facebook  zwarcie, polemizując z jego  poglądem do tego stopnia, że  mi zagroził … Stachu nie pisz  więcej w tym tonie, bo cię zbanuję.

Jeszcze  pisał  19 listopada „Dopadł mnie covid i z ciężkim zapaleniem płuc leżę w szpitalu w Opolu. zostałem przyjęty w czwartek, trzy dni czekałem na wynik testów. Podtrzymuję wszystkie moje krytyczne uwagi na temat wariackiej i robionej na pokaz rzekomej +walki+ z covidem trzymajcie kciuki, żeby mnie nie pożarło. Z pozycji pacjenta, który 2 dni z 40 stopniami gorączki, z typowymi objawami jak utrata smaku musiał jeszcze czekać na idiotyczny test, który do terapii do niczego nie jest potrzebny, w pełni podtrzymuję moje zdanie — minister chaotycznymi, robionymi pod publiczkę zarządzeniami tylko wprowadził chaos do służby zdrowia. Bez ministra (…) szpitale przejmowałyby co najmniej 10 proc. więcej pacjentów i niczego nie brakuje. Jestem ciężkim przypadkiem i mam pełną opiekę. Terapia to: tlen, 3 kroplówki w tym dwa antybiotyki i steryd oraz zastrzyk przeciwzakrzepowy w brzuch. To takiej terapii nie można prowadzić w każdym szpitalu? Trzeba było robić bałagan i tworzyć specjalne szpitale itd? Podtrzymuję swoją krytyczną opinię o działaniach ministra. Bo lekarze i personel medyczny jest bardzo dobry”

Jednak   7 grudnia 2020 r.  śmierć pokonała walecznego  wojownika.

Syn jego przyjaciela  Kornela  premier Mateusz Morawiecki  napisał

” Z Kędzierzyna-Koźla dobiegła bardzo smutna wiadomość o śmierci posła Janusza Sanockiego. Po ciężkiej walce przegrał bitwę z koronawirusem. Nie zawsze się zgadzaliśmy, ale nie mam wątpliwości, że zawsze działał w zgodzie z interesem Polski i w poczuciu odpowiedzialności za Nią. Będziemy o tym pamiętać. Spoczywaj w pokoju”.