Sen z oczu spędza od wielu lat pytanie dziennikarzy śledczych i historyków: jakie dokumenty mógł posiadać i dlaczego musał zginąć Piotr Jaroszewicz i jego żona? Premiera filmu „Gierek” zmobilizowała mnie do opublikowania moich przemyśleń w sprawie morderstwa dokonanego prawie 30 lat temu na człowieku, który był prawą ręką Edwarda Gierka czyli na Piotrze Jaroszewiczu i jego żonie.
Polska za czasów rządów Edwarda Gierka i Piotra Jaroszewicza była statystycznie nie tylko 10-tą gospodarką świata, ale też mogła być mocarstwem atomowym. Chodzi o to, że mogła posiadać swoją własną broń tego typu a nie sowiecką.
Otóż zaczęło się to już na początku 1968 roku, kiedy dr Zbigniew Puzewicz, kierownik Katedry Podstaw Radiotechniki WAT – Wojskowej Akademii Technicznej, powiedział, że możliwe jest przeprowadzenie wybuchu termojądrowego za pomocą lasera dużej mocy. Jednak prace nad tą bronią mogły ruszyć pełną parą dopiero, kiedy do władzy doszedł Edward Gierek. Wtedy rozpoczęły prace dr Puzewicza z gen. Sylwestrem Kaliskim, który w tym czasie był komendantem WAT-tu.
Uczelnia ta została wytypowana do prac i otrzymała również ogromne fundusze i to liczone w milionach dolarów. Całość prac była prowadzona w ogromnej tajemnicy nawet przed sowietami.
Jednak przełomową datą było wydarzenia z 16 września 1978 roku, kiedy w wypadku samochodowym zginął profesor gen. Kaliski. Rozniosła się wtedy plotka, że został zamordowany przez sowieckie KGB, dlatego też decyzją władz w tym gen. Jaruzelskiego wszystkie wyniki badań zostały utajnione.
Kto oprócz najważniejszych towarzyszy w PRL-u miał wiedzę na temat dokumentacji oraz dostęp do tych materiałów. Oprócz Jaruzelskiego, oczywiście Edward Gierek i Piotr Jaroszewicz.
Przy czym Piotr Jaroszewicz był wtedy Premierem, który zarządzał finansami Państwa i któremu podlegał Minister Finansów. To głównie właśnie Piotr Jaroszewicz musiał „organizować” utajnione fundusze i to w dodatku nie wtajemniczając podległych sobie ministrów o celu ich wydatkowania.
Piotr Jaroszewicz został zamordowany razem z żoną Alicją Solską w niewyjaśnionych okolicznościach, w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 roku, w swoim domu w Aninie przy ul. Zorzy 19. Morderstwo miało być dokonane na tle rabunkowym, ale w sumie niewiele rzeczy zginęło. Sprawców ani motywu nie wykryto, proces domniemanych zabójców zakończył się uniewinnieniem. Część materiału dowodowego w śledztwie została wykradziona z akt policyjnych, co stwierdzono w 2005 roku.
Co ciekawe, w 2007 roku Biuro Wywiadu Kryminalnego Komendy Głównej Policji postawiło tezę, że zabójstwo Jaroszewiczów miało związek z archiwum hitlerowskim, którego część Piotr Jaroszewicz zatrzymał w Radomierzycach w 1945 jako pułkownik WP, gdzie dotarł wraz z Tadeuszem Steciem (zm. 1993) i generałem Jerzym Fonkowiczem (zm. 1997). Obaj zostali zamordowani w niewyjaśnionych okolicznościach. Według analityków policji dokumenty, które trafiły później do prywatnego archiwum Piotra Jaroszewicza, zawierały informacje kompromitujące polityków z różnych krajów.
Jest jeszcze teza, że posiadał w swoim prywatnym archiwum dokumentację dot. tzw. „matrioszek” tj. zakonspirowanych i pozostawionych agentów sowieckich pod czysto polskimi nazwiskami i fałszywymi życiorysami, aby oni i ich potomkowie przejmowali w przyszłości władzę w kraju oraz teza, że mógł też posiadać część dokumentacji dot. broni atomowej.
Po prawie 25-ciu latach w czerwcu 2017 roku wznowiono śledztwo w sprawie śmierci Jaroszewiczów. W grudniu 2019 roku Prokuratura Okręgowa w Krakowie skierowała akt oskarżenia przeciwko trzem członkom tzw. gangu karateków. (https://tvn24.pl/krakow/smierc-piotra-i-alicji-jaroszewiczow-jest-akt-oskarzenia-ra994522-2609959)
Jednak jak można było przeczytać 20 listopadzie 2021 roku – „Nowy obrót w sprawie nadała sierpniowa decyzja sądu o uchyleniu oskarżonym trwającego niemal cztery lata aresztu. Sędzia Agnieszka Jarosz wskazała na malejące prawdopodobieństwo tego, by faktycznie byli oni sprawcami zbrodni. – Sąd nie może nie reagować na wynikające z rozprawy osłabienie mocy materiału dowodowego. W niniejszej sprawie na sprawstwo oskarżonych wskazują jedynie dowody z wyjaśnień Dariusza S. oraz Marcina B. – uzasadniała.” (https://warszawa.tvp.pl/57021510/zabojstwo-malzenstwa-jaroszewiczow-sa-watpliwosci-w-sprawie-oskarzonych).
Ztego co widać sprawa ta jednak nadal nie wyjaśni do końca sprawy tego mordu.
Piotr Jaroszewicz jest pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie (kwatera A2-7-12).
Zródła:
- Grzegorz Skowroński; „Lotnictwo z szachownicą” nr 8; Polscy nosiciele broni „A”.
- Michał Fiszer, Jerzy Gruszczyński; „Militaria” nr 1/97; „Su-7 czyli polska przygoda atomowa”.
- Wikipedia.
Autor: Andrzej Korab
Zostaw komentarz