Często smutne życie. Z czasem śmierć w osamotnieniu. Pochówek na koszt państwa na Cmentarzu Komunalnym. Tylko Jeden Przyjaciel na pogrzebie wstrzymuje łzy. Sam uczestniczy w tej ceremonii wraz z pracownikami Zakładu Pogrzebowego.

Odszedł Staszek, z którym przez ostatnie 3 miesiące dzielił pokój w placówce dla bezdomnych. Poznał Jego los.

Staszek, jak każdy człowiek miał swoją historię życia.Były wzloty, upadki. Chciał żyć. Amputacja drugiej nogi, infekcja. Zakończył ziemską pielgrzymkę. Byłem z nim do końca. Płakał. Chciał jeszcze zobaczyć, choć z oddali swoją małą wnuczkę. Rodzina nie pozwoliła. Bo pijak i taki brudny..

Wiem, dlaczego pił. Miał dużą firmę. Rodzina żyła na wysokim poziomie. Jego żona nigdy nie pracowała. Mieli wszystko, co potrzeba. Firma splajtowała. Pozostały kredyty, ogromne kwoty do spłaty. Robił wszystko, aby je spłacić. Kiedy komornik przejął  majątek -żona z synem, synową przenieśli się do jej rodziny. Staszka zostawili.

Na ulicę poszedł prosić o coś do zjedzenia. Potem winem, takim tanim sycił głód. Wystarczało. Wszyscy się od niego odwrócili. Ci, których gościł przy suto zastawionym stole też. Sam został. Taki los proszę Pani.

Ja też kiedyś miałem dom. Na moim pogrzebie pewnie nikogo nie będzie. Tylko, żeby, choć na Krzyżu moje nazwisko dobrze napisali. Trudne jest do zapamiętania. Pewnie też tutaj mnie pochowają. Blisko Staszka będę. Polubiłem Jego.

Wiele jest ludzkich dramatów.

Przemek Ledzian, młody chłopak z miasta Łodzi jest wyjątkowo wrażliwym człowiekiem. 

Cztery lata temu, kilka dni przed Świętem Zmarłych odwiedził Cmentarz przy ulicy Zakładowej w Łodzi. Wzruszył się widząc niewielkie kopce usypane z piachu. Na nich zwykłe, drewniane Krzyże z tabliczką – imię, nazwisko. Albo z napisem NN. To trzeba zobaczyć, poczuć ten bolesny klimat „smutnego miejsca”.

Świat o nich zapomniał całkowicie po śmierci.

Zrodził się pomysł, by, choć jeden dzień w roku przykre miejsce zaznaczyło swoje znaczenie. Tutaj spoczywają ludzie. Od czterech lat Przemek prosi mieszkańców Łodzi, by przybyli na ul. Zakładową. Zapalili niewielkie znicze. Może doniczkę z kwiatami położyli na tych usypanych kopcach. W ten sposób podkreślą swoje człowieczeństwo. Smutny Cmentarz, z którego bije łuna światełek. Każdego roku przybywa zwolenników tej pięknej Akcji.

W 2016 roku działania Przemka przyniosły piękny rezultat. Na zapomnianych mogiłach płonęły lampki pamięci.

Takie inicjatywy, to znak, że wszyscy jesteśmy tacy sami. Rodzimy się, pielgrzymujemy, po czym płyniemy na drugi brzeg. Nasze groby mogą tonąć w przepychu wymyślnych zniczy, bukietów, wieńców.

Nie daj Boże staniemy na rozdrożu. Samotność i śmierć. Potem cisza. I nawet tej iskierki światła zabraknie na mogile.

Dzisiaj nie wiesz, co jutro Ciebie czeka.

Warto przenieść piękną inicjatywę Przemka na teren całego kraju. Odwiedzając groby swoich bliskich zapal lampkę na zapomnianym grobie. Pochyl się w zadumie nad tym, kto tam spoczywa. Jedna modlitwa za zmarłych. Wystarczy.

„Wieczny Odpoczynek racz Jemu dać Panie”.

Spotkajmy się 27 października, godz. 10.00 ; Cmentarz, ul. Zakładowa Łódź- proszę w imieniu Przemka i wraz z nim.