W miesięczniku GEODETA przyjrzeliśmy się bliżej problemowi dorabiania przez urzędników. Artykuł „Starostwo Spółka z o.o.”, w którym badaliśmy skalę tego zjawiska, spotkał się z dużym zainteresowaniem. Teraz udostępniamy go w całości.  Problem jest poważny i miała się nawet odbyć w tej sprawie debata publiczna. Jednak okazuje się, że „zapowiedzianej przez głównego geodetę kraju Waldemara Izdebskiego debaty o problemach realizacji prac geodezyjnych w powiatach na razie nie będzie” – poinformował GUGiK.

W zeszłym roku 6 ogólnopolskich organizacji zrzeszających geodetów i kartografów uznało problem dorabiania przez pracowników administracji za istotny i wymagający natychmiastowego rozwiązania. Spośród 45 postulatów zaproponowanych przez Geodezyjną Izbę Gospodarczą przedstawiciele GIG, Stowarzyszenia Geodetów Polskich, Polskiej Geodezji Komercyjnej, Stowarzyszenia Kartografów Polskich, Porozumienia Lokalnych Stowarzyszeń Geodezyjnych i Polskiego Towarzystwa Geodezyjnego wybrali 7 koniecznych do wprowadzenia w geodezji [więcej o inicjatywie „Apel 45” w GEODECIE 3 i 7/2017].

Jeden z tych postulatów brzmiał: „Niezbędne jest wprowadzenie zakazu wykonywania prac geodezyjnych i kartograficznych na własny rachunek przez pracowników administracji geodezyjnej. Wynagrodzenia w administracji nie są tak niskie, aby ten czynnik wpływał na konieczność dorabiania. Oprócz tego istnieje tutaj poważny konflikt interesów, dlatego wykonywanie dodatkowych prac na swoim terenie i korzys­tanie z preferencji, np. we własnych ośrodkach i urzędach, jest niedopuszczalne”.

Aby sprawdzić skalę tego zjawiska, w dniach 8-17 stycznia przeprowadziliś­my wśród przedsiębiorców internetowe badanie. Na naszą inicjatywę odpowiedziało ponad pół tysiąca osób prowadzących działalność geodezyjną z terenu całego kraju. Odzew był nawet większy niż w przypadku grudniowego badania cen usług [GEODETA 12/2017].

Ankieta na temat dorabiania składała się z czterech punktów. W pierwszym pytaliśmy, czy na terenie, na którym ankietowani świadczą usługi, znane są przypadki wykonywania prac GiK przez pracowników administracji geodezyjnej. W kolejnym prosiliśmy o wskazanie miast i powiatów, na terenie których respondenci realizują zlecenia. Zależało nam na tym, aby każdy region reprezentowany był przez podobną liczbę ankietowanych. W ostatnich dwóch punktach prosiliśmy o podanie miejsc, gdzie badani spotkali się z przypadkami dorabiania, oraz ocenę skali tego zjawiska.

Ostatecznie w naszym badaniu wzięli udział przedsiębiorcy realizujący zlecenia na terenie co najmniej 312 powiatów i miast na prawach powiatów w Polsce (82% wszystkich). Dlaczego napisaliś­my „co najmniej”? Część ankietowanych (kilkanaście procent) nie podała konkretnych miast czy powiatów, tylko województwa.

Zarówno uzyskane odpowiedzi, jak i ponad 150 komentarzy, w których ankietowani dzielili się swoimi w przeważającej części przykrymi doświadczeniami, świadczą, że badanie było potrzebne. „Dziękujemy, że ktoś zajął się tą sprawą” – napisał przedsiębiorca z woj. pomorskiego. Jednak nie zabrakło również głosów krytycznych: „Ta ankieta niczego nie zmieni, skala zjawiska jest tak ogromna, że należałoby nad każdym ODGiK-iem powołać nadzór prokuratora”, „Nie wiem, do czego zmierza ta ankieta. Powszechnie wiadomo, że urzędnicy wykonują prace pod swoim nazwiskiem lub, co gorsza, pod firmą innego geodety”, „Uważam, że ankieta nie jest dobrym i skutecznym sposobem na poznanie rozmiarów tego zjawiska. To, że ono istnieje, wiedzą wszyscy”.

Czas jednak bliżej przyjrzeć się wynikom badania. Artykuł „Starostwo Spółka z o.o.”

Problem jest poważny i miała się odbyć w tej sprawie debata publiczna. Jednak okazuje się, że „zapowiedzianej przez głównego geodetę kraju Waldemara Izdebskiego debaty o problemach realizacji prac geodezyjnych w powiatach na razie nie będzie” – poinformował GUGiK.

Ewentualną debatę GGK obiecał podczas spotkania konsultacyjnego dotyczącego projektu nowelizacji ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne, które odbyło się 26 kwietnia br. w siedzibie GUGiK. W trakcie dyskusji Krzysztof Szczepanik (przedstawiciel Lokalnych Stowarzyszeń Geodezyjnych) zarzucał GGK, że ten nie podejmuje żadnych kroków wobec powszechnych przypadków działania powiatowej administracji geodezyjnej na niekorzyść wykonawców prac geodezyjnych. Miał tu na myśli m.in. wykonywanie przez urzędników starostw prac geodezyjnych.

W odpowiedzi Waldemar Izdebski stwierdził, że w sytuacjach, gdy faktycznie dochodzi do nieprawidłowości, to podejmuje interwencje – jako przykład podał sprawę otwockiego PODGiK, w którym zlecił kontrolę. Zaapelował ponadto do Krzysztofa Szczepanika, by przesłał mu konkretne informacje dotyczące powiatów, w których do takich nieprawidłowości dochodzi, na co przedstawiciel LSG przystał. „Jeśli pan mi takie materiały przekaże, zorganizuję debatę na ten temat – zadeklarował GGK. (zob. zapis wideo dyskusji)

Po ponad pół roku od tego spotkania Krzysztof Szczepanik obiecanych informacji nie dostarczył, i to mimo przypomnienia, które zostało mu przesłane na początku listopada br. – podaje GUGiK w komunikacie.

Autor: JK

Źródło: geoforum.pl