W światowej praktyce często mamy do czynienia z państwami… antypaństwowymi. Takie „państwo” nie tylko na swym szczycie umieszcza destrukcyjną agenturę wrogich służb, jest ona porozmieszczana również na wszystkich szczeblach władzy i społeczeństwa.

Najbardziej jaskrawe przykłady takich agenturalnych państewek spostrzegamy na posowieckiej przestrzeni, także w byłych krajach „demokracji ludowej”. Na nieszczęście, również w naszym kraju. W Polsce.

Trzecia Rzeczpospolita to potwornie skłębione, przerażające gniazdo agentury wszelkiej maści, od moskalskiej i niemieckiej poczynając. Złośliwym nowotworem na ciele naszej Ojczyzny stał się ten piekielny owoc Magdalenki, „okrągłych stołków”, wszelkich konszachtów z czarnymi siłami światowego zła.

Notatka do szefa UOP

Ta gra z szatanem w jego fałszywe karty trwa już od samej Jałty. Od 1989 r. nazywa się to „pokojowym przekazaniem władzy”. Pokój za każdą cenę. Z klerem na przyśpiewach. A jedyną ceną pokoju i porozumień z diabłami jest wojna. Ta prawdziwa, z mnóstwem ofiar.

Ostatnią ofiarą tej wojny padł płk. Sławomir Berdychowski, dowódca elitarnej jednostki Sił Specjalnych Agat, jeden z najlepszych oficerów WP, niedługo miał zostać generałem (czytaj więcej).

Samobój? Tak, ten „seryjny”. Jaki dosiągł wcześniej przyjaciela pułkownika, gen. Petelickiego. Panie Ministrze Macierewicz, czyżby miało się stać tak, jak pisze Piotr Nisztor?

„Wyjdzie jak zwykle w takich wypadkach. Sprawę umorzą i wrzucą do worka z napisem „samobójstwo”. A wątpliwości pozostaną”.

To będzie Państwa klęską, Panie Ministrze, Panie Prezydencie, Pani Premier, Państwo PiS. I naszą klęską. Klęską całej Rzeczypospolitej. Pamiętajcie Państwo!

Także cała ta historia z „szafą kiszczakowską” jest znakiem agenturalnego sabatu na wszystkich szczeblach polskiego państwa, tego antypaństwowego (czytaj więcej).

Jak to mogło się stać, żeby dokumenty udowodniające przynależność do agentury najwyższych osób w państwie, w tym pierwszego prezydenta „niezależnej” Polski, polityków i partii politycznych, spokojnie, bez żadnych przeszkód leżakowały sobie w prywatnym mieszkaniu nie kogoś tam, a samego prowadzącego tej agentury? Ale nic dziwnego, w III RP nie takie kurioza się zdarzały (czytaj więcej).

Jak to wygląda, kiedy wdowa po tym prowadzącym zażyczyła sobie zarobić, a IPN dwa tygodni liczył wróble na dachu i na coś tam czekał? Dlaczego już teraz, za nowego Rządu, służby państwa samodzielnie nie zadbały o zarekwirowanie tych niezwykle ważnych dokumentów? Ano, bo nie ma jeszcze państwa, Panie i Panowie. Trwa ta sama III RP, antypaństwo. Cała jej „elita” antypaństwowa, cała sama III RP w tej szafce. Dlatego tak jest (czytaj więcej).

Jestem pewny tego że zamordowany w Smoleńsku prof. Janusz Kurtyka uczyniłby wszystko błyskawicznie. Dlatego go zamordowano. Zabijają tych, którzy okazali się obrońcami państwa i Narodu. Kontynuują zabijanie, przykładem płk. Berdychowski. Tu nie trzeba się pytać „kto następny?”. Po co pytać, gdy znana jest odpowiedź: KAŻDY, BO NIE MA PAŃSTWA. Przynajmniej jak na razie. Jest agenturalny śmietnik, ognisko szpiegowsko-dywersyjnej zarazy, zagrażające każdemu z nas.

Może w tej „szafce kiszczakowskiej” jest coś ciekawego także o tym osobniku: Adam Rotfeld, aż minister (w III RP, a jak). więcej A może, jeszcze o tym eurodeputowanym: Szejnfeld Adam, jeden z honorowych, po dziś dzień (czytaj tutaj oraz tutaj).

Grasuje we wszystkich mediach, zachowuje się jak pan i gospodarz, guru i mentor. A niektórzy Państwo z PiSu zaledwie nie całują tego Szejnfelda… gdzieś tam. Jeszcze trochę, będziemy mieli jeszcze jedno święto państwowe: Trzech Adasiów.

Wolność słowa, prawda? Za małym uściśleniem: Słowa Szejnfeldowskiego. Także czynu.

Ot, i zapytanie: czy może się udać z tymi Szejnfeldami takie porozumienie narodowe, jakiego tak pragniemy, i jakiego nawet poszczególne plany mamy nakreślone?

List Otwarty Międzypaństwowego Projektu „Ukraina – Polska”

Na pierwszym posiedzeniu Sejmu nowej kadencji Pan Prezydent powiedział: mam nadzieję że wszyscy na tej sali są patriotami. A czyż to patrioci pędzą do Brukseli i Berlina z kłamliwymi donosami na własny kraj? Czy raczej tak nienawidzą go szczerze, do szpiku kości, jak Petru i Szejnfeldowie? Nie za porozumienie, nie za pokój i zgodę w państwie i społeczeństwie tak hojnie wynagradza ich pan Soros, czy o tym nie wiecie? Kasa ich ojczyzną, konto ich patriotyzmem, przykra, ale prawda.

A cóż ma, na przykład, Szejnfeld do „seryjnych samobójstw”, zapyta się czytelnik. A to samo, proszę Państwa, co Petru, Schetyna, cały ich KOD: agenturalne koryto jest pełne.

A któż nasypuje do tego koryta? Czy tylko putinowskie FSB, z domu NKWD-KGB? Wraz z GRU? E, to by było zbyt proste.

Ot, i pan John McCain, US senator, zechciał nas edukować w kwestii demokracji. Razem z kolegami wysyła pouczający list do Głowy Rządu (czytaj więcej).

Właściwy to czas powiedzieć: i ty, Brutusie. Nie bez powodu – tak na świeżo. A jeżeli pomyśleć…

…Czy ten okropny kaczyzm tak wkurzył pana McCaina i jego kolegów? Czy demokracja została zagrożoną nad Wisłą? A na Boga dobrego – coś innego trapi czcigodnych US senatorów.

A dokładnie: ewentualna możliwość ZWALCZANIA AGENTURY.

Polonia amerykańska pyta: gdzie pan był, senatorze McCain, kiedy w Polsce rząd PO-PSL popełniał polityczne represje, gdzie pan był po Smoleńsku? (więcej)

A tam i był, gdzie jest, wiele mawiał, zwłaszcza przy spotkaniach z pisowskimi delegacjami. I nie on jeden. Mawiali wiele, robili… no, niemal nic. A gdzie jest solidarność, ta euroatlantycka, NATOwska? Nie zaryzykuję nazwać to miejsce.

Nie o politykę tu chodzi. Polityka to cyrk małp dla niewtajemniczonych. Gierki służb, to już bliżej do prawdy. Ale też nie ona sama.

Tak, tak, Panie i Panowie, tu jest pies pogrzebany. Pan McCain rzuca gromy (słowne) na głowę Putina. A o jego agenturę się martwi. No, nieprawdopodobnie. Tak jak, kiedy US Congress uchwalił niedawno Ustawę o ściganiu całej moskalskiej agentury, – nie tylko na posowieckiej przestrzeni, można powiedzieć że na całym świecie?

A nic takiego, żadnych kontrowersji, żelazna logika – według pana McCaina i US real politic owszem. Po pierwsze: quod licet Jovi, non licet bovi. Woły to my z Wami. Nie mamy prawa zwalczać agenturę, to bowiem należy do Jupitera, czyli mocarstwa. A my mamy cicho i pokornie pogrzebać ofiary agentury, Szaniawskiego, Petelickiego, teraz Berdychowskiego, potem jeszcze kogo. Wasalne państwo, republika bananowa tak ma.

Stąd to po drugie: agenturalne korytko nie jest sprywatyzowanym tylko przez KGB-FSB oraz GRU. I nawet przez ich kolesiów z BND. Mamy do czynienia z prawdziwą agenturalną międzynarodówką, drodzy.

Ze światową bolkowszczyzną.

Dlaczegoż to tak? Dobre zapytanie dla Klubów Rzymskiego i Bilderberg, Trójstronnej Komisji. Dla Komitetu Trzystu jak najbardziej. O lożach różnych tam już nie wspominając.

Państwo PiS, bez zdecydowanej, silnej pomocy nie poradzicie sobie, „na bank” nie poradzicie, z tą międzynarodówką szpiegowsko-kapusiowską, a obecnie już i hybrydową. W odróżnienie od elitarnych spotkań w warszawskich Hybrydach, w tej tytanicznej i długotrwałej walce potrzebna obecność całej Nacji włącznie z Polonią. (Lemingi to osobna nacja, jaka nie walczy oraz nie żyje, tylko grilluje). Nacja zaś ma w sobie prawdziwe nowe Elity, te niepodległościowe.

Jeżeli tak naprawdę chcecie zwalczać ten syf agenturalny, jeżeli chcecie prawdziwie niepodległego polskiego Państwa, a nie nowych „okrągłych stołków”. Krótki termin sprawowania władzy nie może być usprawiedliwieniem.

Nim płk. Berdychowskiego nie da się wskrzesić.