Papież Franciszek w liście na zakończenie Roku Miłosierdzia ogłosił nowe święto. W 33 Niedzielę Zwykłą, która przypada w dniu dzisiejszym 19 listopada 2017 r.  Kościół  obchodzi Światowy Dzień Ubogich.

Zatrzymaj się na chwilę. Spytaj swoje sumienie, kim jesteś wobec drugiego człowieka.

Czy rozumiesz ogólnie znaczenie słowa ubogi?.

Zamykamy się w jakiś hermetycznych kręgach obojętni wobec innych. Nie chodzi tutaj tylko o materialny wymiar wsparcia, ale nade wszystko dostrzeżenia w każdym człowieku bliźniego.

Biedny, bogaty – nie ważne.  Każdy ma swoją historię życia, na którą miał wpływ, bądź zagubił się w wyniku splotu wielu okoliczności. Ubogi poznał już smak niemocy. Bogaty w każdej chwili może spaść ze szczytu.

Wszechobecny chaos w wielu obszarach życia sprawia, że gubimy cenne wartości moralne, które są niezbędne w normalnym, przyzwoitym funkcjonowaniu. Szacunek, poszanowanie godności – staje się twierdzeniem obcym.

Pozyskaliśmy na swojej drodze toksyczne cechy – chamstwo, butę, egoizm, manię wyższości, lekceważenie potrzeb drugiego człowieka, cwaniactwo, obojętność.

W różnych porcjach dawkujemy brudy w Rodzinie, miejscu pracy, otoczeniu.

Przykład idzie z góry, to oczywiste. Niezadowoleni Rodzice zbyt często prowadzą rozmowy na trudne tematy w obecności dzieci. Rozmowy w różnej tonacji – od kpin z Pani X, która zakupiła odzież zupełnie nieprzypadającą do gustu sąsiadom, do głośnej awantury rodzącej się zazwyczaj z błahostki. Dzieci są świadkami, biernymi słuchaczami wulgaryzmów, obelg, krytyki. Podświadomie karmimy ich psychikę złem, które za czas jakiś zaczną wdrażać w swoje grupy rówieśników.Widzą, słyszą, że dzięki ostrej przepychance słownej można coś uzyskać. Walka na argumenty w poprawnym dialogu staje się w wielu domach niemożliwa. W tej najmniejszej grupie, jaką jest Rodzina nie możemy  uzyskać konsensusu. Boli..

Zbierajmy siły na cięższe wyzwania, które mogą zaskoczyć.

W krótkim czasie małżeństwo straciło źródło dochodu. Zakład pracy, w którym pracowali wiele lat zbankrutował.

Pomożemy Wam, zapewne usłyszeli od pracodawcy. Tylko usłyszeli, bowiem po rozwiązaniu stosunku pracy natychmiast o nich zapomniano. Obłożeni kredytami, które mogli spłacać -stali się nagle niewypłacalni.

Rozpoczyna się dramatyczna walka o przetrwanie. Długi narastają. Windykacja systematycznie odwiedza mieszkanie. Matka, Ojciec, troje dzieci. Zaczyna brakować środków na zabezpieczenie podstawowych potrzeb. Żywność z promocji z najniższej półki.

Dzieci dorastają. Spodnie Jasia są przetarte na kolanach. Buty lekko ciasnawe, kilkakrotnie podklejane podeszwy. Przykre, ale rówieśnicy zaczynają się oddalać, bo Jaś, Kasia wizualnie nie pasuje do grupy. Stali się ubodzy.Wkrada się izolacja, skrępowanie, samotność.

Matka przełamuje wstyd. Idzie po pomoc do Opieki Społecznej. Wywiad, formalności, zasiłek docelowy, jakieś 1000 zł. Musi starczyć …, na co? Brakuje już wszystkiego.

Tylko Miłość Rodziny cały czas taka sama. Trzymają się kurczowo za ręce. Mają siebie.

Wizyta pracownika socjalnego. Na stole okruchy z podarowanego chleba od sąsiadki.

Czy dzieci jadły wczoraj ciepły posiłek?- tak. Co jadły, drąży temat pracownik socjalny. Ziemniaki, była też maślanka.

Bezduszny pracownik przygotowuje elaborat, przedkłada przełożonemu. No tak- Rodzice nie dbają o dzieci, są niezaradni. Trzeba wnioskować o odebranie dzieci. Dla ich dobra. Rodzina jest uboga.

Prezesie, Dyrektorze, który decydujesz o zwolnieniu pracownika -nie podejmuj pochopnych decyzji. Nie szastaj losem człowieka bez szans na dalsze życie. Masz wspaniały zespół, tylko daj im spokojnie pracować – bez dyktatu, strachu, donosicielstwa. Bądź partnerem, nie despotą. Lepiej na tym wyjdziesz.

W zespole pracuje Adam, który kolejne dwa miesiące nie jest systematyczny. Pracował 15 lat sumiennie, był dyspozycyjny zawsze. Choroba żony zmieniła los. Wspiera ją w walce o kolejne jutra. Wiedzą, że niewiele ich zostało. Miesiąc, może trochę dłużej.

Dostałeś wytyczne, pięć osób na bruk. Uzasadnij swoją decyzję.

Oczywiście Adam. Utrudnia pracę zespołu, choć tak nie jest. Koledzy zrozumieli Jego sytuację. Pracują za niego bez żalu, buntu. Wiedzą, że przeżywa najtrudniejszy okres w swoim życiu. Ty kierujesz się wytycznymi, bez skrupułów wręczasz wypowiedzenie. Argumenty Adama oddalasz.

Upłynie rok, dwa lata. Idziesz do pociągu. Na Dworcu widzisz grupę zagubionych ludzi, którzy stracili sens życia. Jedna z twarzy, choć pokryta zarostem wydaje się być znajoma. Adam? – sam siebie pytasz. Tak, to jest Adam. Odprowadził żonę na drugi brzeg. Ty pozbawiłeś Jego źródła dochodu. Załamał się, stracił wszystko. Stał się ubogim człowiekiem.

Jeżeli zjesz kolację bez wyrzutów sumienia, bez kaca moralnego po takim widoku – jesteś moralnym zerem. Przyjdzie czas, że i Ty zostaniesz sam.

Dokąd my zmierzamy, co zrobiliśmy dla drugiego człowieka. Kiedy ostatni raz przesłaliśmy spontaniczny uśmiech, podaliśmy dłoń komuś zmęczonemu. Odpowiedzcie sobie na to pytanie. Czy ja jestem dobrym człowiekiem?

Czy jestem skłonny zrozumieć potrzeby ludzi ubogich? Czy jestem w stanie wydobyć z siebie uśpione emocje empatii?

Spróbuj…to takie proste.

„Dzisiejszemu światu jest potrzebna nie tyle energia termojądrowa, ile raczej energia zamknięta w ludzkim sercu, którą trzeba wyzwolić”. Albert Einstein

Zdjęcia: Źródło; Internet