Uczestniczyłem w obchodach Święta Niepodległości w Krakowie. Jak zwykle piękne. Marsz przebiega trasą Drogą Królewską od Wzgórza Wawelskiego na Plac Matejki. Tysiące ludzi , starych i młodych, w cywilu i w umundurowaniu. Jak zwykle najbarwniejsze Bractwo Kurkowe.

Barw akademickich jednak nie zauważyłem. Rektorzy mają togi i gronostaje, studenci czapki akademickie ( choć obecnie rzadko używane) a w tłumie niczego takiego nie było widać.

Widać środowisko akademickie nie czuje się spadkobiercą tych co o niepodległość walczyli. W gruncie rzeczy trudno się temu dziwić, bo środowisko akademickie do tej pory nie czuje się niepodległe i nie toleruje ludzi wolnych.

Nie chce znać swojej historii, a nawet heroicznie walczy aby jej nie poznać. Pogrążone mentalnie i moralnie w zniewolonym systemie głosi hasła dezaktualizacji procesów prowadzących do wyzwolenia. Jak zwykle niewolnicy boją się wolności.

Z historią uwalniania się Polski od podległości w książkach akademickich nie jest najlepiej, stąd także książki licealne, czy gimnazjalne i edukacja historyczna na tym poziomie szwankują i to bardzo.

Czy coś się zmieni ? Hasłem kampanii wyborczej zwycięskiej partii było – Damy radę ?

Nadzieja jest, ale niepokój jest także.

Czy bez niepodległych akademików da się zmienić Polskę ? Dokonać dobrej zmiany ?