Ze Szwecji płyną coraz bardziej szokujące informacje. Jednak media starają się zamiatać problemy pod dywan. Państwo, które kiedyś było oazą spokoju stało się miejscem wojen gangów i mafijnych porachunków. Nikt nie chce tego oficjalnie przyznać, ale fala niemalże jawnej przestępczości w kraju trzech koron urasta do gigantycznych rozmiarów. Nikt jednak nie próbuje usunięcia przyczyn zjawiska. Gdyby nie było migrantów lub ich liczba zostałaby ograniczona do osób naprawdę potrzebujących pomocy, problem sam by się rozwiązał.

Miejscowe media tzw. „głównego nurtu” wspominają o wojnie gangów, która każdego dnia rozgrywa się w centrach największych miast. Do codzienności należą: wymiana ognia z broni palnej oraz wybuchy bomb.

Rząd broni się, atakując prawicową opozycję, która zarzuca władzy to, że nie radzi sobie z eskalacją przemocy. Co się stało, że kraj, który do tej pory słynął z idyllicznej ostoi socjalnego dobrobytu i porządku, w ciągu kilku lat stał się jednym z bardziej niebezpiecznych miejsc w Europie.

Migranci! To jest odpowiedź, która nie chce przejść przez gardła socjaldemokratycznych polityków. Sytuacja na ulicach szwedzkich miast wywołała ostrą dyskusję w miejscowym parlamencie. Premier Stefana Löfven, który sprawuje władzę, znalazł się pod ogromną presją.

Szwecja nadal przyjmuje nieprzebrane rzesze migrantów, a wraz z tym gwałtownie rośnie wskaźnik przestępczości. Aby nie psuć opinii kraju dobrobytu i zgody, prasa sprzyjająca rządzącym, użycie materiałów wybuchowych lub broni nazywa incydentami.

Cytat:

„Sprawcami i ofiarami przemocy gangów są przede wszystkim młodzi mężczyźni z defaworyzowanych społecznie obszarów dużych szwedzkich miast. Wielu ma pochodzenie migracyjne, ale urodziło się i wychowało w Szwecji”

„Defaworyzowani społecznie”? To ciekawy przykład unikania przez szwedzką prasę nazewnictwa określającego migrantów mianem zwykłych bandytów.

Dokument Nordic Homicide Report określa dzisiejszą Szwecję następującym stwierdzeniem:

„[…] wyróżnia się wśród krajów nordyckich pod względem zabójstw z użyciem broni palnej”

Cytat:

„Zarówno sprawcy, jak i ofiary szwedzkiej przemocy gangów to głównie młodzi mężczyźni ze społecznie defaworyzowanych obszarów szwedzkich miast. Większość podejrzanych pochodzi ze środowisk migracyjnych, ale urodziła się i wychowała w Szwecji. Reprezentują drugie lub trzecie pokolenie imigrantów. Jak zauważył ostatnio premier Löfven, odpowiedzialne są niektóre czynniki społeczno-gospodarcze. Szwecja jest głęboko podzielonym społeczeństwem.

Szwedzi urodzeni, jako migranci są często słabo zintegrowani, żyją w ubogich społecznie obszarach dużych miast i są uwięzieni w błędnym kole ubóstwa, niepowodzeń szkolnych i bezrobocia. Ten stan nie pojawił się z dnia na dzień. Problemy ewoluowały przez długi czas. Podnoszą pytanie, czy politycy w Szwecji zrobili wystarczająco dużo, aby przełamać bariery integracji”

Politycy nie mieli wyjścia. Reakcją na strzelaniny, atakowanie prywatnych domów, walki na ulicach, było zaostrzenie prawa i obietnica zatrudnienia aż 10 000 nowych policjantów. Opozycja prawicowa domaga się podwojenia kar, dopiero co podniesionych za przestępstwa popełniane w zorganizowanych grupach przestępczych oraz możliwości doraźnego przeszukania (bez nakazu) podejrzanych o taką działalność.

Nikt jednak nie próbuje usunięcia przyczyn zjawiska. Gdyby nie było migrantów lub ich liczba zostałaby ograniczona do osób naprawdę potrzebujących pomocy, problem sam by się rozwiązał.

Źródło: ipg-journal.de/PP
Fot. ipg-journal.de

Autor: Piotr Pałys
Dziennikarz, elektrotechnik, muzealnik, spełniony poszukiwacz i kolekcjoner.