Kolejny „ładny” felietonik (czytaj) mistrza Marka, z którego niewiele wynika, poza „zawieszonym w powietrzu” pytaniem…

Prawica znowu „zawiesi się” w dylemacie, na ile sztuczna inteligencja odzwierciedla chrześcijański paradygmat a na ile jest już czysto oświeceniowym wytworem.

Tylko czekać, aby jakiś prawicowy „mędrzec” zaproponował sztucznej inteligencji rekolekcje.

Tymczasem gen. Paul M. Nakasone już zapowiedział, że USA nie zrezygnują z najbardziej radykalnych programów SI, gdyż poważnie traktują zagrożenie chińskie. Oznacza to w praktyce, że SI będzie wprzęgnięta w system autonomicznych rodzajów uzbrojenia.

Skoro tak – to jakże wymagać „wstrzemięźliwości” od firm prywatnych, które będą skwapliwie używać SI wszędzie tam, gdzie może to poprawić jakość usług, produkcji i przyczynić się do obniżenia kosztów? Nawet wówczas, jeśli będzie to oznaczało redukcje zatrudnienia w skali milionów?

Jak wygląda prawicowy punkt widzenia na te sprawy?

Jako „senior” programista i informatyk powiem tak: wg mojej najlepszej wiedzy, w ciągu dekady czekają nas zmiany ogromne. Setki tysięcy miejsc pracy pójdą „w odstawkę” i jest to nieuniknione.

Sam się zaczynam obawiać o własne stanowisko, gdyż może ono zostać zastąpione przez „specjalistę d/s komunikacji z SI”. ChatGP pisze naprawdę niezły i dobrze udokumentowany kod!

Co więcej – nowa wersja „obszernego modelu językowego” już rozumie dowcipy. Myślę – że statystycznie rozumie je lepiej niż ludzie! Trzeba mieć odrobinę rozumu w głowie, żeby wychwycić kontekst dowcipu – nie każdy to potrafi, ale SI już to potrafi!

Ja mam na co dzień do czynienia z uwagami ze strony działu „customer service” firmy, w której pracuję i powiem tylko truizm: głupich nie sieją!

Dynamika, w jakiej rozwijają się samozwrotnie trenowane sieci neuronowe jest po prostu oszałamiająca!

Jak zwykle, politycy są tu ostatni w kolejce do skumania o co chodzi. A politycy prawicy są ostatni w kolejce polityków! Dalej są już tylko kardynałowie, którzy chyba w ogóle niewiele kumają.

To jest tragedia!

Klasa polityczna musi pilnie – już teraz – pracować nad rozpoznaniem konsekwencji upowszechnienia obszernych modeli językowych. Konsekwencje te będą bowiem ogromne. Jeśli nie zostaną już teraz rozpoznane, to będą po prostu katastrofalne!

Z całym szacunkiem dla prof. Cichockiego, ale takie rozpoznanie, jakie on nam dostarcza, to można sobie w d… wsadzić. Problem go przerasta. Przerasta nas wszystkich i wymaga bardzo konkretnego ogarnięcia!