Legia Warszawa wczoraj napisała kolejną przykrą kartkę w historii polskiej piłki nożnej. Porażka z luksemburskim F91 Dudelange jest historycznym wydarzeniem dla obu klubów. Wpisuje się ona w szerszy kontekst pełen kompromitacji polskich drużyn klubowych w ostatnich latach w eliminacjach do Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy. Niektórzy polscy kibice delikatnie rzecz ujmując nie przepadający za stołecznym zespołem bardzo się cieszą, że został on upokorzony, lecz w świat poszła przede wszystkim wiadomość o tym jak niski jest poziom całej naszej Ekstraklasy, skoro taki zespół jak Legia Warszawa zdobywa bez większych problemów regularnie mistrzostwo Polski.

Wiele Polaków było jeszcze do niedawna przekonana, że polska piłka klubowa osiągnęła dno. Na dnie okazało się jednak nie tylko, że jest jeszcze kilkanaście metrów mułu, lecz także że można w nie pukać od sufitu z jeszcze niższych głębin niż Rów Mariański. Warto by poinformować geologów o tym nowym odkryciu, aby mogli przeprowadzić odpowiednie badania. Zdaje się, że przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie znajduje się punkt ponad 11 000 metrów poniżej poziomu morza. Nie jest do tego wykluczone, że na polskich boiskach sukcesy będą osiągać już nie tylko zespoły z małego Luksemburga, ale i na przykład sanmaryński SP La Fiorita Montegiardino. W kolejce po zwycięstwa cierpliwie czekają jeszcze drużyny z Gibraltaru i Wysp Owczych. To jest dramat. Nasze zespoły stoją w miejscu lub cofają się w rozwoju. Ambitne zagraniczne mało renomowane pną się z kolei coraz bardziej w górę. Brak pieniędzy czy ropy naftowej jest jedynie wymówką a nie realnym powodem aż tak niskiego poziomu naszej ligi.

Porażka Lecha Poznań z RFC Genkiem 0-2 na wyjeździe oraz Jagiellonii Białystok z KAA Gent 0-1 na własnym boisku też nie najlepiej świadczą o naszej Ekstraklasie. Liga belgijska jest znacznie wyżej notowana niż polska, lecz nadal bardzo daleko jej do angielskiej, hiszpańskiej, włoskiej czy niemieckiej. Polska jest do tego krajem zamieszkanym przez prawie 40 milionów ludzi a Belgia – w której zresztą ja autor na co dzień przebywam – przez zaledwie trochę więcej niż 11 milionów. Z państw o wielkości i zaludnieniu Polski w Europie nie ma słabszych od nas w piłce nożnej. Kazachstan leżący w dużej mierze geograficznie w Azji Środkowej jest dziewiątym największym krajem na świecie, lecz Polska liczy dwa razy więcej mieszkańców.

W imię wolności oraz niepodległości Polski nasi przodkowie potrafili walczyć do końca poświęcając nie raz swoje własne życie. Szkoda, że polscy piłkarze oraz polscy włodarze klubów nie odziedziczyli po nich tak silnej woli walki. Bardzo rzadko zdarza się, aby piłkarze umierali na boisku. Nikt nie wymaga od nich aż tak wielkich aktów bohaterstwa. W polskiej piłce nożnej jednak zdecydowanie brakuje jednego: zaangażowania. Taki kraj jak nasz powinien mieć przynajmniej raz na dwa lata swojego przedstawiciela w fazie grupowej Lidze Mistrzów – jak nie częściej – i co roku jednego albo dwóch w Lidze Europy. Po dobrych wynikach jesienią najlepsi gracze nie powinni być od razu sprzedawani. Polskie zespoły powinny być budowane w celu osiągania sukcesów a nie głównie – lub wręcz tylko i wyłącznie – pod transfery zagraniczne.

Pojedyncze sukcesy raz od święta to za mało. Warto do tego pamiętać, że z perspektywy silniejszych klubów pokonywanych przez polskie drużyny to nie my osiągamy sukcesy, lecz one się przed nami kompromitują – podobnie jak Legia Warszawa przed F91 Dudelange. Zamiast krytykować mistrza Polski luksemburska prasa pisze o swoim zespole w samych superlatywach.

Link do wszystkich moich publikacji na serwisie Pressmania: http://pressmania.pl/author/pawel-helinski/
Link do mojego fan page’u na Facebooku: https://www.facebook.com/helinski/
Link do mojej strony na Twitterze: https://twitter.com/Pawel_Helinski
Własna strona w budowie: http://www.helinski.info/
Adres e-mail do bezpośredniej korespondencji: kontakt@helinski.info