Prawackie” media od dłuższego czasu zamiast pokazać mechanizm propagandy (PR) totalitarnej oPOzycji, wskazuje na jej przykłady. Ostatnio uczyniły tak „sieci prawdy” w tekście autorstwa Konrada Kołodziejskiego.

Cóż, wypada pogratulować autorowi, który zebrał wiele przykładów świadczących o rzeczywistym celu „totalitarystów” spod znaku Schetyny i Petru. Ich kompan, niejaki Sierakowski uważa, że należy przelicytować PiS w obietnicach socjalnych. Taka wizja kiełbasy wyborczej pozwoli wrócić do koryta, pardons, wygrać wybory.

Obiecanki – cacanki zamiast programu.

Po wygranych wyborach szybko trzeba je zapomnieć.

Autor tekstu niepotrzebnie demonizuje Michnika. Trzeba sobie powiedzieć prawdę – GazWyb z medium opiniotwórczego, które przez ponad dekadę miało znaczący wpływ na rodzącą się średnią klasę, stała się gazetą niszową, do której zagląda coraz mniej osób.

Nie przeszkadza to jednak Konradowi Kołodziejskiemu pisać:

Wyborcza” jest również głównym dystrybutorem antypisowskiej propagandy za granicą, co potęguje efekt zagranicy. Można powiedzieć, że strategia ulicy i zagranicy jest autorskim pomysłem środowiska z ulicy Czerskiej w Warszawie. PO i Nowoczesna stały się do tego stopnia zakładnikami strategii obmyślonej na Czerskiej, że jakakolwiek próba usamodzielnienia się, zmiany retoryki (choćby w przypadku imigrantów) budzi natychmiastowy sprzeciw w otoczeniu „Wyborczej”. „Wyborcza” i wspierające ją środowiska są również promotorami pogardy wobec własnego społeczeństwa, udzielając łamów osobom pokroju Ludwika Turki czy Zbigniewa Mikołejki. Trudno byłoby więc oczekiwać, że tłuszcza „sikająca i plująca na ulicę” stanie się nagle przedmiotem koncyliacyjnych zabiegów ze strony sfrustrowanego liberalnego salonu.

https://www.wsieciprawdy.pl/sieci-jak-wysadzic-pis-pnews-3329.html

Tymczasem to, co robi totalitarna oPOzycja jest znane od dawna.

Pisał przecież Herbert, co prawda w nieco innej rzeczywistości politycznej:

Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
(Marek Tulliusz obracał się w grobie)
łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy
dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu
składnia pozbawiona urody koniunktiwu

To, co robi PO, partia z kropką na początku, KOD, obywatele, tow. Zandberg itp. to przecież to samo.

Manipulacja.

Dziesięć lat temu wydawnictwo Helion wypuściło na polski rynek książkę Glorii Beck Podręcznik manipulacji. Zakazana retoryka.

To, co robi Michnik pospołu z Thomasem Foxem w mediach, a co pokrzykują na wiecach tzw. POlitycy, dokładnie mieści się w opisach zawartych w tej pozycji.

Oto jedna z technik, by trzymać swoją grupę w garści.

Technika obrazu wroga.

Przywódca musi doprowadzić do powstania w umysłach jego grupy czarno-białego obrazu świata.

Nie ma miejsca na subtelności – jest prosty układ.

Przyjaciel – wróg.

My – oni.

Dobro – zło.

Najważniejszy jest obraz wroga.

Autorka pisze:

Obraz wroga jest retoryczną konstrukcją rzeczywistości. Jest świadomie wykreowanym fałszywym przedstawieniem. Składa się z przykładów wyobrażeń na temat „wroga”. (…)

Wspólny obraz wroga może zespolić grupę osób. Ich związek staje się silniejszy, członkowie tworzą stabilną więź i łączą ze sobą w obliczu grożącego im zła z zewnątrz.  Kanalizują agresję, kierując ją w stronę ofiary. Na dalszym etapie tworzą sytuację usprawiedliwienia i moralne powody obrony. Dzięki temu każdy z członków grupy oczyszcza się z zarzutów wobec samego siebie i podwyższa swoje poczucie własnej wartości. (…) w końcu (…) grupa jest bardziej zmotywowana, agresywniejsza i bardziej skłonna do przemocy, wszystko w zależności od piętna, jakie wykreowano w odniesieniu do wymyślonego wroga..

Gloria Beck prócz teoretycznych rozważań jest również uważnym obserwatorem takich zachowań.

Dla wytoczenia obrazu wroga potrzebne są slogany.

Slogany to wyrażenia, przy pomocy których uderzasz w przeciwne pozycje. Skracasz, upraszczasz i ścieśniasz treści. Wynajduj poręczne formuły. Skracaj punkt widzenia do jednego określenia i redukuj całe treści do poręcznych skrótów. Wyciągaj pojedyncze cechy ze skomplikowanych całości i streszczaj okresy i epoki. Interpretuj historię, kondensuj programy, zmieniaj bez skrupułów to, co względne, w to, co absolutne, redukuj to, co częste, do tego, co typowe. Wypróbuj to, co możesz skrócić do pojedynczego określenia zamiast ciągu argumentów.

Tymczasem pamiętamy nie tak odległe znowu czasy, gdy leciwe guru oPOzycji (Michnik) pozywało wszystkich wokół za cień krytyki swojej osoby.

Redukcja pojęciowa to choćby próba poruszenia Polski hasłem WOLNE SĄDY. Cóż z tego, że prof. Modzelewski dostał ataku śmiechu na to hasło, i to jeszcze publicznie?

Przecież nikt, a raczej prawie nikt, nie zrozumiał idiotyczności tego sloganu.

A kiedy podziękowała za obronę sama prezes Gersdorff nawet najbardziej ułomny duchem obywatel RP czy inny KODziarz poczuł się kimś lepszym.

Kimś, kto uratował polską demokrację.

Kolejnym ważnym elementem są metafory. To inaczej obrazowa ekspresja.

Autorka zakazanej retoryki dzieli je na grupy. To metaforyka ciała, choroby, zwierzęca, katastrof naturalnych, teatru i wojny.

Co do katastrof naturalnych prym wiedzie grypsujący Frasyniuk, który straszył w wywiadzie dla Newsweek’a powodzią PiS.

Zabawne jest z kolei sięgniecie po metaforykę teatralną. Gloria Beck wymienia jako przykład porównanie przeciwnika do marionetki. Tymczasem Pd 2015 roku słyszymy z ust totalitarystów a to że  Beata Szydło, a to że Andrzej Duda są marionetkami Kaczyńskiego.

Przykładów można by wymieniać mnóstwo. Ot, wicemichnik, niejaki Żakowski, nazywa premier Beatę Szydło korposzczurem.

I nic.

Gloria Beck:

Unikaj zbyt ostrożnego postępowania. Obrazy wroga nie są pomocą przy orientacji. One są dyktatami orientacji. Nie wierz w to, że technika ta jest zbyt obrazowa, zbyt rzucająca się w oczy czy zbyt banalna. Nie obawiaj się, że zostaniesz szybko przejrzany. Nie tym razem. Bardzo mała ilość ludzi umie się w tym zorientować i ma odwagę cywilną, aby myśleć samemu. Sapere aude! (odważ się być mądrym!) okrzyk Oświecenia, budzi dziś niewielu ze snu.

Lata „pracy organicznej” Michnika i towarzyszy doprowadziły do swoistej deedukacji społeczeństwa.

Na dodatek pokolenie pamiętające, że prasa (ogólnie media) kłamie powoli zaczyna zstępować ze sceny życia, nie tylko politycznej.

Manipulacja oPOzycji choć łatwa do wykrycia pozostaje poza możliwościami przeciwdziałania.

Bowiem ci, którzy dali się ogłupić, odrzucają racjonalne argumenty tylko dlatego, że słyszą je z ust tych, których postrzegają jako wroga.

Nie mogą być więc prawdziwe.

Taki sam schemat od lat obowiązuje w kurczącej się społeczności Świadków Jehowy.

Jeśli w dyskusji nieświadek używa argumentów nie do odparcia dla przedstawiciela tej społeczności znaczy to tylko jedno – nieświadek jest opętany przez szatana, gdyż ten jest inteligentniejszy od człowieka.

A więc nie należy słuchać diabelskich podszeptów.

Dwa lata pracy organicznej ukształtowały w podobny sposób nowych hunwejbinów PO i partii zaczynającej się od kropki.

Jakiekolwiek argumenty za PiS są odrzucane bez próby ich zrozumienia ze względu na to, że są kolportowane przez wroga.

Zamiast nich jest ПРAВДА sączona na okrągło całą dobę przez tych, którym nie jest wszystko jedno.

Ale nie zapominajmy, że:

gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo, sic homo doctus fit non vi, sed saepe studendo.*

7.09 2017