Kandydat na prezydenta, szef PSL-u, poseł Władysław Kosinak-Kamysz w kampanii wyborczej co i rusz przypomniana, że jego klub złożył do laski marszałkowskiej projekt ustawy określany mianem „emerytury bez podatku”.

Rzeczywiście PSL od jakiegoś czasu w debacie publicznej chwali się tym projektem, choć gdy mu się bliżej   przyjrzeć, oznacza on, zabranie dziesiątków miliardów złotych wszystkim, żeby sporą ich część, skierować do kieszeni emerytów, pobierających wysokie i bardzo wysokie świadczenia.

Zresztą Kosiniak – Kamysz dla środowiska emeryckiego kojarzy się przede wszystkim „z dwoma najgorszymi historiami w wolnej Polsce”, jak to określił ówczesny minister rządu Donalda Tuska- Paweł Graś, opisując wprowadzanie ustawy o podwyższeniu wieku emerytalnego i zabranie z OFE 150 mld zł.

Rzeczywiście rząd Zjednoczonej Prawicy policzył skutki projektu tej ustawy dla systemu finansów publicznych i są one rzeczywiście astronomiczne, wpływy z tytułu podatku od dochodów osób fizycznych (PIT), zmniejszyłyby się o około 17 mld zł, a z kolei dochody Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ), zmalałyby aż o 23 mld zł.

Sumarycznie więc z tych dwóch tytułów szeroko rozumiane wpływy publiczne zmalałyby aż o ok.40 mld zł, natomiast duża z nich część powędrowałaby do emerytów pobierających wysokie świadczenia.

Na przykład dla emerytów o najniższych świadczeniach, a więc pobierających emeryturę w wysokości 1,2 tys. zł brutto, rezygnacja z podatku PIT i składki NFZ, dałaby uzysk w wysokości 175 zł miesięcznie (2,1 tys. zł rocznie), dla tych ze świadczeniami 2 tys. zł brutto uzysk wynosiłby 321 zł miesięcznie (3,85 tys. zł rocznie), dla tych ze świadczeniami 3 tys. zł brutto, uzysk wynosiłby 503 zł miesięcznie (6,04 tys. zł rocznie), dla tych ze świadczeniami 4 tys. zł brutto uzysk wynosiłby 686 zł miesięcznie (8,13 tys. zł rocznie), dla tych ze świadczeniami 5 tys. zł brutto miesięcznie uzysk wyniósłby 867 zł miesięcznie (10,40 tys. zł rocznie), wreszcie dla tych ze świadczeniami w wysokości 10 tys. zł brutto, uzysk wyniósłby 1734 zł miesięcznie (20.80 tys. zł rocznie).

Projekt ustawy „emerytura bez podatku” to z jednej strony ogromny spadek wpływów publicznych o około 40 mld zł (a więc porównywalny z wydatkami rocznymi na program 500 plus dla każdego dziecka), z drugiej strony duża część tych utraconych przez system finansów publicznych wpływów, trafiłaby do emerytów o wysokich i bardzo wysokich świadczeniach.

W systemie ZUS świadczeń powyżej 4 tys. zł brutto jest około 600 tys.(7%), więc tylko do tych osób popłynęłoby z tytułu tej ustawy około 6 mld zł rocznie, natomiast emerytur w systemach bez składkowych (emerytury mundurowe, sędziów, prokuratorów itd.) jest około 1 mln i one wszystkie są wysokie i bardzo wysokie, więc ta grupa otrzymałaby z tego tytułu przynajmniej 14 mld zł rocznie.

A więc szacunkowo około 20 mld zł zyskałaby grupa 1,6 mln emerytów i podobną sumę, aż 8,5 mln pozostałych emerytów i rencistów.

Jak widać z tych szacunkowych wyliczeń, projekt tej ustawy jest więc wręcz skrajnie niesprawiedliwy, forsujący interesy zamożniejszych emerytów, a prezes Kosiniak-Kamysz, przedstawia go jako projekt prospołeczny.

To zadziwiające, bo przecież PSL stara się uchodzić za partię, która dba o interesy ludzi niezamożnych, w tym rolników, którzy otrzymują przecież bardzo niskie świadczenia emerytalne z KRUS-u.

Zjednoczona Prawica poszła inną drogą, wprowadziła waloryzację kwotowo-procentową świadczeń emerytalnych (te niskie corocznie są waloryzowane przynajmniej o kilkadziesiąt złotych, te wyższe są waloryzowane procentowo), a także wypłatę 13., a w 2021 roku także 14. świadczenia w wysokości najniższej emerytury.

Ten sposób dodatkowego zasilania środowiska emeryckiego rocznie kosztuje budżet państwa około 30 mld zł, a jest jednak zdecydowanie bardziej sprawiedliwy społecznie i powoduje wyraźniejsze coroczne podwyższanie najniższych świadczeń.

Prezes Kosianiak-Kamysz, chce więc przeprowadzić projektem ustawy „emerytura bez podatku” trzecią „najgorszą historię w wolnej Polsce”, po podwyższeniu wieku emerytalnego i zabraniu z OFE 150 mld zł.

Autor: Zbigniew Kuźmiuk
Urodzony 19 września 1956 roku w Komorowie woj. mazowieckie. Doktor nauk ekonomicznych. Absolwent Politechniki Świętokrzyskiej w Kielcach Wydział Ekonomiczny w Radomiu oraz Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie – obecnie Szkoły Głównej Handlowej – na Wydziale Finansów. Od roku 1979 do chwili obecnej jest wykładowcą akademickim Uniwersytetu Technologiczno-Humanistycznego (wcześniej Politechniki Radomskiej oraz Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Radomiu). Pełnił funkcję Wojewody Radomskiego, Ministra, członka Rady Ministrów, Prezesa Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, Marszałka Województwa Mazowieckiego. W czerwcu 2004 roku uzyskał mandat Deputowanego w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zasiadał w Komisji Budżetowej oraz Komisji Gospodarczej i Monetarnej. Poseł na Sejm IV kadencji (pełnił funkcję przewodniczącego Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Sejmu RP). Był Posłem VII kadencji Sejmu (pracował w Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej). W maju 2014 roku uzyskał mandat Deputowanego w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Pracuje w Komisji Budżetowej oraz komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Obecnie został ponownie wybrany europosłem w 2019 na kolejną kadencję.