Wiersze Zewa
Pół wieku temu
Hejnał wódką Mocną
Prosto w niebo
Od razu się spaliło
My młodzi, ognisko pod lasem, tory
Nadzieję, pocałunki
Litry wina domowego…
Zerwane filmy, chciałbym je
Kiedyś obejrzeć
Albo lepiej nie
Piwa z Hermanem, tym co twierdził,
Że wszystko to g…
Oprócz moczu
Nie ma go już, jak mojego Ojca
Dziwnie wyglądał skurczony w tej
Trumnie
Wątroba padła…
Świat się kręcił, muzyka grała
Szalałem, szalałem, bo mi się pić chciało
Matki, żony, kochanki
I ta w tej barchanowej czapce
Co dawała w bramie za ruski zegarek
Aż przyszedł bunt
Na skraju przepaści
Ale diabeł jeszcze zwyciężył
Po co masz żyć jak nie można pić?
Odpowiedzi szukałem długo
Żeby szaleć nie trzeba balować z Cyganami
Jestem ludziom potrzebny
A także to co robię i piszę
Ja bezrobotny alkoholik,
Ja DDA
Ja Wieczorek
Odczarowałem to co było
Oby na zawsze
Pogody ducha
Zbyszek alkoholik niezdiagnozowany
trzeźwy od 17 maja 2011

Zostaw komentarz