Powrót Prezydenta Nawrockiego z podróży do Senegalu może być znaczący dla obrońców Trybunału Konstytucyjnego. Nie ma szans na wprowadzenie przez niego stanu wojennego lub wyjątkowego, bo musiałby to Tusk zawnioskować, na co oczywiście się nie zanosi.
Prezydent Nawrocki ma w zasadzie dwa wyjścia, by ten – już nie pełzający, ale faktyczny zamach stanu powstrzymać: stanąć na czele opozycji broniącej Trybunału Konstytucyjnego i faktycznie przejąć rolę przywódcy opozycji lub też, ale to już byłby strzał z grubej rury: ujawnić jednak Aneks do Raportu z rozwiązania WSI. Nie wiem jednak czy na to się odważy.
Mógłbym w tej sytuacji, gdy koalicja 13 grudnia przejmuje Trybunał Konstytucyjny, nawet przegrać zakład z prof. Antonim Dudkiem, z którym założyłem się o dobry koniak (to była jego propozycja stawki, bo ja chciałem tylko zakład tzw. honorowy), że tego do końca tego roku nie uczyni, a w moim przekonaniu w ogóle. Sytuacja jednak się zmieniła znacząco od momentu, gdy ten zakład prof. Dudkowi zaproponowałem.
Nie zanosi się też na starcia pod TK. Tusk wybrał dobry moment na przejęcie TK. Niemal tak dobry jak Jaruzelski w 1981 roku, a może nawet lepszy. Poza tym to także dobry kamuflaż do przykrycia ostatnich afer z politykami PO.
Zostaw komentarz