Berlin w przededniu protestów
Osobista refleksja ze spaceru po stolicy Niemiec
Spacerując dzisiaj po Berlinie – w przededniu zapowiadanych na ostatni dzień października masowych protestów młodzieży pod szyldem ruchu „Gen Z regelt” – nietrudno odczuć atmosferę narastającego napięcia. Media trąbią o tym, że mobilizacja obejmie łącznie od 20 do 30 niemieckich miast. Tylko tutaj, w stolicy, na nogi postawiono około 1500 policjantów, gotowych zabezpieczać manifestacje. Gdy idzie się jedną z głównych arterii miasta, Friedrichstraße, w oczy rzuca się widok, którego w sercu Niemiec dotąd unikano: pracownicy uwijają się przy zabijaniu sklepowych witryn płytami i deskami. To wymowny, wręcz drastyczny dowód obawy przed tym, co może powtórzyć się tutaj, a co niedawno oglądaliśmy na ulicach Paryża.
Obserwowane wystąpienia młodzieży rzadko analizuje się u ich realnych źródeł. Zamiast tego politycy i media skupiają się na doraźnych środkach bezpieczeństwa, potęgowaniu strachu czy statystykach budżetowych. Tymczasem mamy do czynienia z erozją fundamentów, na których opierało się dotychczasowe społeczeństwo.
1. Cyfrowa samotność i ucieczka w wirtualny świat
Głównym katalizatorem kryzysu Pokolenia Z jest technologiczne wykorzenienie. Współcześni młodzi ludzie dorastają w świecie zdominowanym przez algorytmy i ekrany smartfonów, gdzie realne relacje międzyludzkie zostały wyparte przez cyfrową substytucję. Zamiast rozmawiać, spierać się i budować odporność psychiczną w kontaktach rówieśniczych czy domowych, młodzież szuka akceptacji w sieci.
Tam jednak nie znajduje autentycznego wsparcia, lecz permanentną presję, kreowane wyobrażenia o życiu oraz bańki informacyjne, które potęgują frustrację i poczucie beznadziei.
2. Kryzys dorosłości: Kto zawiódł pierwszy?
Drugim, niezwykle bolesnym aspektem jest kryzys roli rodzicielskiej. My, dorośli, w pędzie za karierą, konsumpcją i codziennymi obowiązkami, często nie dorośliśmy do wyzwań, jakie niesie ze sobą wychowanie. Spuściliśmy z tonu, zrzucając odpowiedzialność wychowawczą na państwo, szkoły i instytucje, które do tej roli nigdy nie były przystosowane.
Paradoks polega na tym, że pokolenie dzisiejszych rodziców samo przecież niedawno było dziećmi. Wydawało nam się, że dzięki nowoczesnym, „bezstresowym” metodom wychowawczym i pobłażliwości damy naszym dzieciom większą wolność, a one – zaopatrzone w gadżety i swobodę – „poradzą sobie same”. Tak się jednak nie stało. Brak szczerej, głębokiej rozmowy w domu, unikanie trudnych tematów i brak wyznaczania zdrowych granic doprowadziły do sytuacji, w której młodzi ludzie czują się zagubieni, porzuceni i pozbawieni wewnętrznego kompasu. Skoro szkoła musi uczyć tego, co kiedyś wynosiło się z domu, a rodzice nie mają czasu na dialog, koło się zamyka.
3. Bankructwo autorytetów i świat bez szacunku
Sami zburzyliśmy autorytety i dziś nie potrafimy tworzyć nowych, bo młodzież nie widzi w nas wzorców autentycznej pracy, starania i zaangażowania. W szerszym wymiarze mamy do czynienia ze skutkami dekad zliberalizowanego życia społecznego, w którym zatarły się uniwersalne wartości, tradycyjna hierarchia oraz po prostu szacunek – do drugiego człowieka, do instytucji, do nauczyciela, wreszcie do rodzica.
- Upadek statusu nauczyciela: Od lat obserwujemy bolesny spadek prestiżu tego zawodu. Dzisiaj mało kto chce być pedagogiem, bo praca ta wiąże się z koniecznością „użerania się” z dziećmi, których nie wychowano w domach. Szkoła ma uczyć, a nie zastępować rodzinę – tymczasem zepchnięto na nią całą odpowiedzialność wychowawczą.
- Kryzys elit i hipokryzja na szczytach: Młodzi ludzie widzą zakłamanie tych, którzy stoją wyżej w społecznej hierarchii. Wielu udających wykształconych autorytety – od hierarchów kościelnych po profesorów, których dorobek naukowy bywa często jedynie odtwórczym kopiowaniem cudzej pracy – głośno mówi o wartościach, a na co dzień żyje ich zaprzeczeniem. Brak szacunku dla samych siebie u osób na stanowiskach skutecznie niszczy resztki zaufania młodych do instytucji.
- Zapaść niemieckiego systemu edukacji: Skutki tego dryfu są widoczne w twardych danych. Oficjalne raporty o stanie edukacji (w tym m.in. Bildung in Deutschland) oraz międzynarodowe badania PISA jednoznacznie wskazują na dramatyczny, ciągły spadek poziomu nauczania w niemieckich szkołach. Narastający brak nauczycieli, zaniedbania infrastrukturalne oraz masowe problemy z opanowaniem podstaw czytania, pisania i matematyki sprawiają, że niemiecki system szkolny traci swoją dawną jakość i wypada nieporównywalnie gorzej na tle krajów o bardziej tradycyjnym podejściu do edukacji.
Pozwoliliśmy na zbyt wiele, zamieniając wolność w samowolę, a relacje w bezstresowy dryf, w którym nikt nie ośmiela się postawić jasnej granicy.
4. Inżynieria strachu, polityczna instrumentalizacja i ekologia
Do tego wszystkiego dochodzi celowo potęgowany strach – przed agresją, przed kryzysem, przed drugim człowiekiem – który buduje ogromne napięcie społeczne i dzieli ludzi, zamiast ich łączyć. W takim klimacie nie dziwi fakt, że idealistyczne hasła ratowania Ziemi przed samozniszczeniem – tak bliskie wrażliwości młodych ludzi – stają się łatwym paliwem dla ruchów protestacyjnych i politycznej manipulacji.
Podobnie jak w przypadku wcześniejszych kampanii klimatycznych (gdzie ikoną ruchu stała się m.in. sterowana z tylnego siedzenia Greta Thunberg), również do obecnych protestów pragną dołączyć radykalne odłamy, w tym środowiska dawnej „Ostatniej Generacji”. Młodzi ludzie słusznie chcą upomnieć się o lepszą edukację i bezpieczną przyszłość, lecz metody, które wybierają – często oparte na konfrontacji i podatne na eskalację – bywają podsycane przez siły dążące do destabilizacji. Widząc zabite deskami witryny sklepowe na berlińskiej Friedrichstraße, nietrudno zrozumieć, że obawy przed powtórzeniem francuskich scenariuszy zamieszek nie są wzięte z sufitu.
Podsumowanie
Patrząc na dzisiejszy Berlin – miasto mobilizujące tysiące policjantów i zasłaniające witryny sklepowe przed nadciągającą burzą – widzimy coś więcej niż tylko kryzys porządku publicznego. To krzyk zagubionego pokolenia w świecie pozbawionym twardych wartości, autentycznych autorytetów i wzorców ciężkiej pracy. Zanim państwo sięgnie wyłącznie po rozwiązania siłowe, dorośli muszą uderzyć się we własne piersi: naprawa edukacji, porządku i relacji społecznych nie zacznie się od policyjnych kordonów, lecz od uzdrowienia relacji w domu, wyeliminowania hipokryzji i powrotu do prawdziwego szacunku.
Szanowny Panie Sitko, pisze Pan: „To wymowny, wręcz drastyczny dowód obawy przed tym, co może powtórzyć się tutaj, a co niedawno oglądaliśmy na ulicach Paryża.” Dlaczego obawy? Uprzejmie zwracam Szanownego Pana uwage na to ze na ulicach Paryża Bohaterski Narod Francuski byl u siebie w domu. Zatem jesli „Tylko tutaj, w stolicy, na nogi postawiono około 1500 policjantów, gotowych zabezpieczać manifestacje” to jesli 1500 policjantów, gotowych zabezpieczać manifestacje” bedzie faktycznie zabezpieczać owe manifestacje (rozumiem ze zabezpieczac przed niesluszna dzialanoscia przeciwnikow owych dzielnych manifestacji) wykazuje to dobitnie zasadnosc owych manifestacji. Jezeli
swiatly narod dojczlandii postanowi np. obrabowac i spalic wlasne miasta to jest to narodu owego prawo.
Ich kraj, ich obyczaj. Polecam tutaj filmowy dokument historyczno-edukacyjny pt. „Cabaret” (1972, Liza Minnelli, Michael York) a w nim sceny w ogrodku piwnym. Jezeli enerdowcy maja ochote obrabowac i spalic Berlin (o czym zapomnieli bohaterscy zolnierze moskiewscy, zajeci rabunkiem i gwalceniem) to moze wlasciwym byloby udzielenie im braterskiej pomocy (Polak, enerdowiec dwa bratanki)? Np. zrobic uliczna zbiorke i podeslac im cysterne z benzyna?). Ciekawie Pan pisze. Dziekuje i pozdrawiam. stevek
PS1 PS. Przypominam uprzejmie o tym ze: W roku 1939 ludnosc niemiec: 86,755,281 obywateli
W wyborach 1938 roku 99.08 glosujacych obywateli glosowalo na NSDAP.
Liczba oddanych glosow: 44,451,092
Czysto niemiecka nsdap uzyskala 813 miejsc w demokratycznie wybranym niemieckim parlamencie.
Miejsc w owym parlamencie bylo 813.
W roku 1945 NSDAP mial 8.5 milionow czlonkow.
Narod niemiecki dokonal wyboru zgodnie ze swoim rozsadkiem i rozumem.
Wielki Wodz Germanskich Nadludzi wysluchal zyczenia Wielkiego Narodu Niemieckiego..