W domu nauczyłam się historii i prawdy o PRL. Nigdy o tym nie pisałam, kiedyś w jakimś komentarzu wspomniałam jedynie. Dlaczego jestem po tej stronie a nie innej, dlaczego widzę ostrzej i mam niechęć do wschodu?

Brat mojej babci, a wuj mojego taty zginął w Bykowni. Znajduje się na liście katyńskiej. Wyrok jaki dotknął spowodowany był jedynie tym, że w międzywojennej Polsce pełnił służbę w policji.

Moja babcia, a mama mojej mamy, musiała uciekać ze wschodu przed wywózką na Sybir. Pochodziła ze szlacheckiej rodziny z członem Ossolińska. Do kraju przyjechała pod nazwiskiem innej osoby, do końca życia musiała posługiwać się nie swoim nazwiskiem i inną datą urodzenia, ponieważ inaczej „sprawiedliwość” przed, którą uciekła sięgnęłaby nie tylko jej, ale i całej mojej rodziny. Nie wspomnę o zabranych majątkach i całym dobytku, czego nikt z nas udokumentować dzisiaj nie może tylko dlatego, że wszystko musiało zostać zniszczone, aby życie było uratowane.

Dzisiaj na jej grobie już po śmierci widnieją prawdziwa data urodzenia i prawdziwe nazwisko rodowe. Niestety, mogliśmy się do tego przyznać dopiero wtedy kiedy babcia od nas odeszła na zawsze.

Wychowywałam się przy niej. Opowiadała mi wiele o wojnie. Kiedyś spiszę te wszystkie opowieści.

Edyta Maria Franczuk