Proszę o jedno nazwisko kogoś, kto mnie publicznie poparł w walce z komuną, postkomuną, oportunistami, judaszami, Bolkami…?!

– Zacznę od Adamowicza – miasta prezydenta!
Piękno miasta ma w d…. – twarz wciąż nadęta!
A u nas już tak jest: jaki szef, tak rada!
W trosce o piękno miasta niezaradna!
Liczą się tylko ich profity,
A miasta wygląd może być brzydki!
Oni jak szef błędy na bramie też mają w d….
Myślą tylko o swojej kieszeni, chałupie!
Przez dwa lata książki mej nie przeczytali!
Rozkradli i tylko jedną mnie oddali!

Politycy z Gdańska noszą się z pańska:
OMC magister nie głupi lecz cwany!
Niestety z komunizmem związany!

Kaczyńscy obaj byli ministrami u Bolka…!
Rozumie to nie cała Polska!
Nazwę partii dobrą wymyślili
Ale treścią jej nie zapełnili!
Szkoda Lecha, że podstępnie zginął,
Lecz krytyką komunizmu nie zasłynął!
O piękno miasta nie walczył w ogóle!
Nie zainteresował się książki mej tytułem (a mu wysłałem!).
Mnie z mym losem też zupełnie olał,
Pieskiem z CPN-u zająć się wolał.

– Nie ceniłem nigdy rudego Tuska
Wciskał się i tulił nawet do Ruska!
No i oczywiście do Helgi tzn. Merkel
I uniżenie całował w rękę!
Ta mu dała 2 nagrody za kulturę
U mnie za pierwszy album dostał super dwóję!
Proniemiecki i z wieloma błędami
I pisał przecież z trzema kolegami.
A tak to z dzieciakami piłkę kopał,
Bo wśród nich wyglądał na chłopa!
Nawet raz się tak ośmielił,
Że dzieciakowi wywiadu udzielił.
Ze mną absolutnie nie chciał gadać,
Choć jam Polak i po niemiecku też gadam!
Cóż ktoś tam losami jego steruje…
Słońce Peru z niego nie promieniuje!

Borusewicz zbyt nie szumi,
Bardziej dekować się umie.
Choć ma bardzo dużo winy w ustawie
Uchwalonej przez parlament bezprawnie,
Że nawet na nasze petycje, pisma
Senatory – posły mogą nie odpisać.
Bo z komuchami tak się dogadali
Że wszystko i wszystkich będą olewali.

Na Bolka to szkoda atramentu,
Pluje wokół i robi aż nadto zamętu.
Rzekłem mu o zeszpeconej Bramie
A on do mnie: „Szanowny Panie,
Ja się na tym nie znam!”
A na czym się Pan zna
I co Pan – spytałem – w ogóle potrafi,
Oprócz pchania się wszędzie na afisz?
Do ministra kultury zadzwonię,
Tylko, co ja mu o tym „z…bytku” powiem?
Wybaczam nie jadł śniadania.
I w pośpiechu połknął „a”!
Mówię to dzieciom z podstawówki.
I rozumieją ich małe główki.
Panie ja się też uczyłem – minęły lata,
Dziś byłaby na to czasu strata!

– Przejdę więc do Gdańskiej inteligencji
Może ona rozumie i powie coś więcej!
Architekci, historycy kultury…
Niestety piszą też super bzdury.
No a nasi gdańscy naukowcy…?
Dla nich to problem zupełnie obcy.
Napisał jakiś pierwszy profesor palant źle
I skorygować nikt już nie odważy się!
No i co, że nie przeczytasz ANNO
Tylko dla zmyłki ANOO
I dodaj gdzie wlazłaś krowo!?
Że DISCORDIAE miast DISCORDIA
Przecież „E” to mały drobiazg.
Choć obok jest ASP !!!
To nikt z nich nie przypieprza do błędów się!
Mamy uniwerek jest łacina!
Ale przy kuchennej nikt się nie zacina!
Mamy politechnikę szkolą się architekci…
Chyba oni nie mogliby aż tak spieprzyć.
Mieli matematyka co sam zwał się profesorem
Tylko problemy miał ze wzrokiem
I nie poszedł obejrzeć z bliska bramy
Bo tam dobrze datę budowy napisali
Tysiąc sześćset dwanaście
A on dodał do czternaście
I tak leniwców plemię
Bzdury po świcie niesie.
W 1995 na moim wykładzie
Dałem mu życzliwie radę
By trochę bzdur skorygował!
I muszę pochwalić, że się mini dostosował
Wprawdzie nie wszystko, ale mu wybaczam
Mnie też trochę bierze ślepota starcza.
Ale nie patrzeć na bramę do góry
I nie widzieć, że wszystkie alegoryczne figury
Są do figur Ringeringa w ogóle nie podobne
To każdym pisarzu itp. nie świadczy dobrze!
A jeszcze to, że z Gdańska architekci
Potrafili tak restaurację spieprzyć.
To po co nam ministerstwo kultury,
Gdy ministrowie pisali bzdury!
Nic dziwnego, że w większości przewodnicy
Tę gównianą bramę nazywają Złotą
Bo jaki pan, taki kram!
Jaka władza takie miasta!
Wybory można było fałszować!
Wybranemu rozumu nie można dodać!
Mądrego można zniszczyć, zabić.
Tyranom serca i rozumu nikt nie wstawił!
Dzisiaj niestety w każdym mieście, wiosce
Widać, że coraz gorzej jest żyć w Polsce!

Franciszek Krzysiak dysydent represjonowany nadal od 1979 roku!