Źródłem informacji o swoich chorobach, diagnostyce, leczeniu i stosowanych lekach jest … sam pacjent. Jeśli nie wymęczymy go w wywiadzie i z bólami nie odtworzymy przebiegu choroby na podstawie przyniesionych sterty starych wyników i wypisów, jeśli nie przyniesie informacji o lekach – to nic o pacjencie nie wiemy. Tracimy mnóstwo czasu i nigdy nie mamy pewności, czy czasem nie umknęła nam ważna informacja.

System informatyczny niczego nie ułatwia z pozycji leczenia ambulatoryjnego, jedynie w szpitalu można odtworzyć stare dane i karty informacyjne. Miliardy są wydawane z budżetu na nietrafione inwestycje, a żadne rządy nie pomyślały o tym, by zapewnić systemowi ochrony zdrowia takiego środowiska informatycznego, by skrócić czas diagnostyki, mniej wydawać na leczenie i zapewnić bezpieczeństwo zarówno pacjentom, jak i pracownikom medycznym.

Ale po co?

Pacjenci/wyborcy o to nie zapytają, a lekarze niech się męczą i płacą coraz wyższe OC, a jak popełnią błąd medyczny – to zawsze to można politycznie wykorzystać. I dalej będziemy mieli codzienną zabawę :choruje pan na coś? … nie …a leki jakieś pan bierze? TAK! Na ciśnienie, cholestor, od neurologa – bo po udarze jestem – od chiruga na nogi, takie małe białe tabletki …..

Czytaj więcej.