Napisany przez Piotra Piotrowskiego „Poradnik pacjenta” odbił się szerokim echem w necie, media cytowały go obficie, nawet czasopismo medyczne dla ludu „Fakt” zamieściło stosowną notkę. Znamy Piotra od kilku lat i wiemy, że intencje miał dobre, a jako człowiek dowcipny napisał swoje uwagi z przymrużeniem oka. Niestety, chyba efekt będzie odwrotny od zamierzonego – do zrozumienia tych subtelności trzeba nieco więcej synaps, a z tym jest w naszym społeczeństwie ….. kiepsko. Tekst zostanie zrozumiany wprost, czyli: SOR, to pole walki, ale nie walki personelu medycznego ze śmiercią – a walki pacjenta z …. personelem. I to krwawej walki na śmierć i życie, bo tylko walcząc możesz przeżyć – oni po prostu chcą cię zabić. Dlatego łap każdego lekarza, którego możesz dorwać, pytaj, żądaj, krzycz na niego, wymuszaj, strasz, a zawsze! zawsze!! nagrywaj i to w towarzystwie całej swojej rodziny i sąsiadów, którzy – to podstawa! – muszą być świadkami, bo na SOR nigdy nie idź sam! Nieważni inni chorzy, nic cię nie obchodzą ich stany zdrowia, mogą nawet umrzeć, liczy się tylko „ja!!”. Można nawet zamienić kartki z kolorami, jak napisał niezwykle dowcipnie  jakiś internauta w komentarzu pod „Poradnikiem” – bo tylko czerwony jako tako gwarantuje przeżycie …..

Czyli …… walka. To może stwórzmy i my NASZ „Poradnik lekarza”, który w tych warunkach musi przeżyć. Nie jest mu łatwo, bo walczy nie tylko z chorobą i śmiercią, ale także z pacjentami, których powinien z SOR przesłać natychmiast do domu lub POZ ze słonym rachunkiem za nieuzasadnione przyjście, z decydentami organizującymi źle pracę SOR, dyrekcją, która MUSI zapewnić obsadę na oddziela nie ma kim robić, z marszałkiem/rektorem/organami założycielskimi, NFZ/MZ i posłami/senatorami, którzy uważają od lat,że nakłady na system opieki zdrowotnej muszą z roku na rok maleć, bo koszty tych świadczeń z roku na rok ….. rosną. Dużo tego i sił brakuje.

1) KOLORY – pacjenci już wiedzą,że czerwony-to życie, po co ci walka z niebieskimi, trzeba dać wszystkim ….. czerwony. Przecież oni najkrócej czekają.

2) CZAS – ponieważ wszyscy mają czerwony, więc wszyscy będą czekali krótko. A czy krótko, czy krócej, czy najkrócej – najlepiej niech sami między sobą ustalą. Po co dawać tę władzę konowałom, to pacjent ma odpowiednią wiedzę medyczną, która bóle miesiączkowe i drzazgę pod skórą zaprowadziła prosto na SOR i reaguje oburzeniem, kiedy słyszy, że SOR to nie jest miejsce na takie przypadki. Jak to nie, należy mi się!!!!

3) nigdy nie bądź SAM – nigdy, wszędzie zabieraj ze sobą cały personel łącznie z rejestracją i portierem, bo nigdy nie wiesz na kogo trafisz.

4) BADANIE – zbieraj b. dokładny wywiad z uwzględnieniem warunków socjalnych pacjenta, jego oczekiwań i żądań, badaj dokładnie tak, jak cię uczono na studiach ( nie zapomnij o opukaniu czaszki), a potem wpisuj dokładnie do dokumentacji. Informuj zawsze o czasie uzyskanych badań, a jak się nic nie zgadza, to informuj po raz kolejny pytającego unikając słowa: nie wiem. Jakie ma to znaczenie, że nie od ciebie to zależy? Nie spiesz się, dokumentacja to twoja obrona w sądzie i od niej może zależeć w przyszłości twoje dobre imię i byt ekonomiczny rodziny.

5) INFORMACJA – prawo do informacji, to niezbywalne prawo pacjenta, dokładnie informuj o wszystkim nie tylko jego, ale z osobna każdego, kogo przyprowadził. Powtórz kilka razy, narysuj schematy patofizjologiczne, wspomnij i epidemiologii tych zaburzeń w Europie i na świecie, skup się mocno na etiologii powstania drzazgi w palcu i westchnij nad jej rokowaniem.

6) LEKARZ – jesteś towarem deficytowym – podobno, bo tego nie zauważyłeś! – a jeśli tak, to co wokół ciebie robi ten kosmiczny chaos utrudniający pracę, bałagan organizacyjny, braki personelu pomocniczego, enty raz info o zepsutym sprzęcie i kalkulator w głowie przeliczający ryczałt SOR na setki niepotrzebnych badań wykonanych niepotrzebnym klientom tego oddziału ….. Nagrywaj! nagrywaj wszystko towarze deficytowy, co się dzieje – najlepiej kup sobie kamerkę i zamontuj na czole – w chaosie SOR możesz mieć problemy z pamięcią, a nagranie to zawsze dowód w sprawie i świetne wsparcie dokumentacji medycznej

7) PIELĘGNIARKI i RATOWNICY – współczujesz im, bo mają często gorzej od ciebie. Wylewa się na nich całe wiadra pomyj pretensji, chamskich uwag, są popychani, upokarzani i wyzywani od nierobów szczególnie wtedy, kiedy z poziomem moczu w oczach dopadną WC lub siądą na chwilę i napiją się dawno wystygłej herbaty. Wspieraj ich, ile tylko możesz.

8) DOKUMENTACJA – spokojnie odtwórz sobie z kamerki cały przebieg wizyty pacjenta, uzupełnij dane głównych postaci wszystkich scen, zacytuj pytania i odpowiedzi, opisz czas, pogodę za oknem, warunki biometeo, dołącz fotografie. Wykaligrafuj podpis – poćwicz trochę dłużej w brudnopisie i zapytaj pacjenta, czy musi się podoba. W końcu zapłacił za twoje studia, jego prawo.

9) SOR i co dalej? – nie zostawiaj tej decyzji w swoich konowalskich rękach, porozmawiaj z klientem SOR, może zechce sprawdzić stan swoje drzazgi na oddziale chirurgii – ma do tego święte prawo, to on utrzymuje ciebie i cały szpital ze swoich składek. Zrób ankietę wśród czekających – o ile jeszcze będą na korytarzu – opracuj dane i dołącz do dokumentacji.

10) wszystko na PIŚMIE – sprawdź jeszcze raz wszystkie notatki, film z kamerki, fotki w dokumentacji,w razie czego dołącz zeznania personelu nie zapominając o rejestracji, pamiętaj o dokładnym czasie i nazwiskach. Weź pisemne potwierdzenia danych od wszystkich, szczególnie tabunu towarzyszącemu pacjentowi, zeskanuj i dodaj do wypisu, opisz przebieg interwencji, pamiętaj,żeby dobrze ująć dramatyzm bólu miesiączkowego -skala bólu!!! – i żeby focia drzazgi robiła wrażenie, zrób sobie selfiki z wszystkimi na tle drzazgi. Wiemy,że w ciągu dyżuru przyjmiesz w ten sposób jednego chorego, ale nie poddawaj się? repetitio …. etc.

Absurdum ad absurdum. Nie jest nam wesoło i nie śmieszą nas różne „Poradniki…”. Ich tworzenie świadczy o głębokiej patologii, jaką nam stworzyli decydenci. To już nie są narzekania, to realne POLE WALKI. Zauważyliście,że NIE MA NA NIM tych, którzy powinni tam być? widzieliście na SOR jakiegoś posła? ministra? prezesa? GDZIE oni są? i gdzie jest ich ODPOWIEDZIALNOŚĆ za system, w którym pacjent i lekarz ma być z założenia WROGIEM, a miejsce ratowania życia – polem ich krwawej bitwy. Nie dajmy się w to śmiertelne bagno wciągnąć.