Każdy, kto wybiera się do Wadowic, zazwyczaj jedzie, jak do Ziemi Świętej. Wadowice to Ojciec Święty, Święty Jan Paweł II, to Osoba, która to miasto wysławiła i podniosła do góry i tylko dzięki Niemu Wadowice przeżywają swoją „złotą erę”.

Wadowicka kremówka

Wadowice to też dla niektórych kremówki papieskie. Wszyscy pamiętamy słowa wypowiedziane na wadowickim rynku, właśnie przez Ojca Świętego. Turyści przyjeżdżający do Wadowic prześcigają się do pobliskich cukierni.

Wadowice to oczywiście kościół parafialny, dom Ojca Świętego, pięknie odnowiony niedawno. Wadowice to także Emil Zegadłowicz, żołnierze Armii Krajowej, partyzanci, rodziny żydowskie, wiele dramatów.

Ostatnio Wadowice to także kontrowersyjny Pan Burmistrz Mateusz Klinowski, który walczył i wygrał w wyborach z obecną Panią poseł Ewą Filipiak, byłą Burmistrz Wadowic. Na całe szczęście ja nie jestem polityczny, nigdy nie miałem „pleców” w Wadowicach, a przeważającą część mojego życia spędziłem pracując poza Wadowicami.

Chcę Wam pokazać Wadowice, jakich nie znacie, a ja znam… Czy za poprzedniej ekipy rządzącej było lepiej, czy gorzej?Było tak samo. W Wadowicach zadbane jest centrum a obrzeża, w tym malownicze tereny nad rzeką Skawą, poza tak zwanymi bulwarami uporządkowanymi przez poprzednią ekipę rządzącą są cały czas zaniedbane.

Istne śmietnisko.

Bez komentarza…