– Hiszpanie bardzo dobrze postrzegają Polaków, naszą historię i teraźniejszość. Kiedy Hiszpanie słyszą od kogoś o wierze Polaków albo docierają do nich wiadomości z Polski o naszym trwaniu przy chrześcijańskim dziedzictwie, czy  o stosunku młodzieży do wartości takich jak patriotyzm – budzi to ich szczery podziw. Nawet niektórzy, bardzo wierzący, widząc, co się dzieje w Hiszpanii, mówią – pół żartem pół serio – o przeprowadzce do Polski… jeżeli te procesy będą postępowały – dla portalu Pressmania.pl mówi ks. Adam Machowski.- Jedyna hiszpańska grupa rekonstrukcyjna, jaką znam, odwołuje się do Wojska Polskiego w latach II wojny światowej i ostatnio nawet do Żołnierzy Wyklętych… – z Navarry ks. Adam wyjaśnia Małgorzacie Kupiszewskiej.

O wiele bowiem cięższą zbrodnią jest psuć wiarę, która daje życie dla duszy, niż fałszować pieniądze, które służą życiu doczesnemu   św. Tomasz z Akwinu

 

Małgorzata Kupiszewska: Szczęść Boże! Do Nawarry i Pampeluny zawitała już wiosna?

Ks. Adam Machowski: Tak. Powoli przychodzi, choć pomieszana ze spóźnioną zimą. Można zastosować polskie przysłowie, że marcu jak w garncu. W ogóle Nawarra, pod względem klimatu, najbardziej z całej Hiszpanii przypomina Polskę. Czekamy na hiszpańskie słońce.

Co przywiodło Księdza w te strony Hiszpanii?

– Jestem tu, aby studiować filozofię, a dokładnie teraz,  żeby napisać w końcu pracę doktorską na temat: Uczestnictwo obywateli w życiu politycznym według Tomasza z Akwinu. Ale oczywiście jest i okazja do pracy duszpasterskiej.

Tchnie z telewizji hiszpańskiej, że weszliśmy już w czas Wielkiego Postu?

-Telewizji hiszpańskiej nie oglądam, bo nie mam telewizora, ale śledzę wiadomości w internecie. Czasem, odwiedzając chorych czy hiszpańskie rodziny, mam okazję zerknąć na hiszpańską telewizję. Z reguły daje przygnębiające wrażenie, tzn. kolorowy plastik. Bardzo powierzchowna. Na kanałach religijnych pojawia się tematyka wielkopostna, ale w świeckich telewizjach nie da się odczuć tego czasu liturgicznego.

Co zatem interesuje Hiszpanów?

– Dostrzega się żywe zainteresowanie polityką i obroną swoich praw. Widziałem, jak się bardzo poważnie, a nawet wręczy agresywnie, krytykuje władzę. Wszyscy teraz żyją korupcją w rodzinie królewskiej. Oskarżonym jest szwagier króla. Przypadki korupcji np., zeznania polityków czy członków rodziny królewskiej przed sądem są szeroko omawiane, analizowane jest publicznie praktycznie każde słowo. Podobnie w gazetach. Nie jest do pomyślenia sytuacja, gdy jakiś ważny polityk jest przesłuchiwany, by natychmiast nie znalazło to odgłosu w mediach publicznych i prywatnych. Ale też oczywiście mają swoje tematy tabu. Jednym z nich są sprawy związane z wiarą. W tym znaczeniu polityczna poprawność obowiązuje bardzo mocno.

Widać ekspansję islamu?

– Tu na północy, w Nawarze, tego nie widać, ale na południu Hiszpanii już tak, szczególnie w Katalonii. W niektórych miasteczkach jest już nawet ponad połowa ludności muzułmańskiej. Kiedy pewnego razu chodziłem po miasteczku w niedzielę, przed odlotem do Polski, to było trudno spotkać na ulicy kogoś, kogo można byłoby się spytać o najbliższy kościół. Ludzi w turbanach i hidżabach nie było sensu pytać, a nieliczni Hiszpanie nie wiedzieli, gdzie jest ich świątynia. Później za to, kiedy poszliśmy na obiad w jednym z centrów handlowych, można było zobaczyć tłumy ludzi. Jeśli np., chodzi o temat uchodźców to obowiązuje tu polityczna poprawność w jej pełnym wymiarze.

Już 5.rok Ksiądz przeżywa rekolekcje wielkopostne poza Polską. Dużo wiernych na Drodze Krzyżowej w piątkowe wieczory?

– Niestety niewiele osób uczestniczy w tego typu nabożeństwach. Jeszcze bardziej alarmujący jest fakt nie przystępowania do sakramentów, np. pokuty czy Eucharystii, więc co tu mówić o Drodze Krzyżowej. To z pewnością największy problem hiszpańskiego Kościoła. Inaczej sprawa wygląda w Wielki Tydzień. Wtedy odbywają się wielkie procesje, ale uczestnictwo w nich ma w dużej mierze charakter kontynuowania jakiejś tradycji i często wymiar czysto ludzki. Niestety, bardzo często bez głębszej wiary prowadzącej do nawrócenia i żywego spotkania z Jezusem. Co pozytywnego –  trzeba zaznaczyć, to że powszechnie jest zachowywany w okresie wielkopostnym post piątkowy.

Kiedy zatem Nawarczycy rozpoczną przygotowania do Zmartwychwstania Pańskiego?

– Ci religijni rozpoczęli już, natomiast większość, niestety, traktuje ten czas jako swego rodzaju wakacje. Dużą popularnością cieszą się wtedy wyjazdy do egzotycznych krajów. Albo choćby do innej części Hiszpanii. Ale są one często zupełnie wyprane z kontekstu wiary chyba, że chodzi o turystyczną ciekawość i zobaczenie np., wielkich procesji liturgicznych np. w Sewilii.

Obchodzą tylko Mękę Chrystusa w Wielki Piątek i potem wyjeżdżają na wakacje?

– Praktykujący uczestniczą już w celebracjach Wielkiego Czwartku i tak aż do Niedzieli Zmartwychwstania. Jadnak większość wyjeżdża jeszcze przed Triduum Paschalnym.

Kraj taki wielki, i wcześniej katolicki, odstąpił od chrześcijaństwa?

– W dużej mierze pozostała tylko legenda o katolickości Hiszpanii. Proces sekularyzacji był tu bardzo silny. Nawet często mówi się o swoistym zerwaniu. W dodatku tryumfy święcą ideologie takie jak np. gender – aprobowane i nawet zalecanie przez praktycznie wszystkie istniejące na scenie politycznej partie polityczne, nie wyłączając partii uchodzącej za prawicową, a wiec Partido Popular. W dodatku sam Kościół jakby wycofał się z wypowiadania się głośno na tematy społeczne, choć teraz powolutku się to zmienia, silna jest obecność ruchów takich jak Opus Dei czy Droga Neokatechumenalna, które  formują człowieka i tu rzeczywiście ich członkowie mają głęboką świadomość wiary,  np., konieczności przystępowania do sakramentów. Jeżeli chodzi natomiast o ogół społeczeństwa, to Kościół ma bardzo mały wpływ na kształtowanie postaw ludzkich.

Hiszpanie są oczarowani Jasną Górą, jej rozmodleniem. Odwiedza Ksiądz hiszpańskie sanktuaria? Unosi się tam duch modlitwy czy komercja go wyparła?

-Tak, rzeczywiście, Jasna Góra i uczestnictwo wiernych w nabożeństwach –  szczególnie kolejki do spowiedzi albo liczba odprawiających księży – robi na Hiszpanach potężne wrażenie. Niektórzy od razu zaznaczają, że u nich też tak było, ale teraz już nie jest. I przepowiadają, że czeka Polskę ten sam proces, ale myślę, że tak nie będzie. Że nie będzie tego zerwania tak silnego jak w Hiszpanii, który powoli się zmienia. Co do sanktuariów hiszpańskich to odwiedzam je najczęściej z jakimiś gośćmi  z Polski. Komercyjnie są oczywiście przygotowane do obioru wielkiej ilości turystów. Nie ma jedank poczucia sacrum, ale jest to problem dotyczący tak samo małych kościołów parafialnych jaki i wielkich sanktuariów. W tym drugim przypadku dochodzi oczywiście kwestia hałaśliwego zaciekawienia turystów. Ale nie tylko. Także ludzie miejscowi często są głośni i krzykliwi w miejscach kultu. Jeśli chodzi o młodzież czy dzieci to przyczyn upatruję w braku uczestnictwa w liturgii. Dzieci nie miały nawet okazji poznać, w jaki sposób trzeba się zachować w domu Boga.

Jak Hiszpanie postrzegają Polaków? Mamy się czego wstydzić?

– Hiszpanie bardzo dobrze postrzegają Polaków, naszą historię i teraźniejszość. Kiedy rozmawia się z ludźmi wierzącymi, uczęszczającymi do Kościoła, to czuje się pewną nutkę zazdrości, ale tej dobrze rozumianej. Kiedy słyszą od kogoś o wierze Polaków albo docierają do nich wiadomości z Polski o naszym trwaniu przy chrześcijańskim dziedzictwie, czy jeśli chodzi o stosunek młodzieży do wartości takich jak patriotyzm – budzi to ich szczery podziw. Nawet niektórzy, bardzo wierzący, widząc, co się dzieje w Hiszpanii, mówią – pół żartem pół serio – o przeprowadzce do Polski… jeżeli te procesy będą postępowały. Prasa liberalna czy lewicowa krytycznie ocenia ostatnie wydarzenia polityczne w Polsce. Np.,w El Pais ukazał się cykl artykułów krytykujących przemiany w Polsce jako wielkie zagrożenie demokracji. Ale to w szybko ucichło. W dodatku te artykuły zostały skontrowane w dziennikach bardziej konserwatywnych, takich jak La Gaceta czy La Razon, które wykazywały ich stronniczość.

O tym,  jak postrzegają Polskę Hiszpanie i co cenią u nas, świadczyć może interesujący fakt:  jedyna  hiszpańska grupa rekonstrukcyjna, jaką znam, odwołuje się do Wojska Polskiego w latach II wojny światowej i ostatnio nawet do Żołnierzy Wyklętych.

Dziękuję za rozmowę w dniach narodowego czczenia Ich pamięci.