Ciemne interesy w papieskim mieście ustalane pod osłoną nocy? Rada postawiła się burmistrzowi Klinowskiemu, który wycofał projekt uchwały z obrad Sesji?  – To jest sprawa ewidentna, że Pan Burmistrz nie działa dla dobra Wadowic i mieszkańców Wadowic, czyli Wadowiczan, ale też dla całej gminy Wadowice. Działa po prostu niezgodnie z ich interesem. I można to teraz po prostu powiedzieć, twierdząc, że to są żywotne interesy spółki pokazuje, że działa w interesie spółki – mówi poseł Kukiz’15 dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus.

Małgorzata Kupiszewska: Ostatnio głośno jest w Wadowicach o tym, że jest możliwość zaplanowanego działania na szkodę gminy przez Burmistrza Wadowic. Dlaczego? Proszę nam wyjaśnić o co właściwie chodzi.

Poseł Kukiz’15 dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus: Tę sytuację powinna wyjaśnić bez wątpienia prokuratura. Jest kilka spraw które, tak jak Pani wcześniej powiedziała, łopatologicznie trzeba wyjaśnić. Pierwszą kwestią jest zbywanie udziałów gminy Wadowice w spółce, która przynosi minimalne, ale jednak zyski w perspektywie, kilku lat w perspektywie rozwiązań prawnych jakie są wprowadzane w Polsce. Ta dziedzina gospodarki będzie przynosiła zyski i nie ma powodów, aby się tego pozbywać. Drugą sprawą jest kwestia tempa w jakim dochodzi, albo w jakim próbowano dojść do przejęcia, czy zbycia tych udziałów gminy Wadowice. Trzecia kwestia to sprawa wyceny, nie do końca wiemy jak to wygląda. Kolejna kwestia to jest po prostu przedstawienie argumentacji przez Pana Burmistrza w samym projekcie uchwały, co jest dla mnie kuriozalne. Jeżeli Pan Burmistrz na poprzednim posiedzeniu komisji twierdzi, że skala zaangażowania ze strony Wadowic nie przynosi tych zysków, których należałoby oczekiwać. A w zasadzie on twierdzi, że spółka jest bardzo żywotnie zainteresowana przejęciem tych udziałów, czemu się oczywiście nie dziwię, ponieważ jest to gałąź gospodarki bardzo przyszłościowa. Zresztą EMPOL otworzył w zeszłym roku lub chyba nawet w tym roku w Raciborzu Regionalną Instalację Przetwarzania Odpadów Komunalnych do czego się zobowiązał, że zrobi to w odniesieniu do Choczni (faktycznie stało się to 20 maja 2016 roku). To jest sprawa ewidentna, że Pan Burmistrz nie działa dla dobra Wadowic i mieszkańców Wadowic, czyli Wadowiczan, ale działa po prostu niezgodnie z interesem. I można to teraz po prostu powiedzieć. Twierdząc, że to są żywotne interesy spółki pokazuje, że działa w interesie spółki.

A jak Pan skomentuje to, że właśnie miała się odbyć nadzwyczajna sesja, na której tak zależało Burmistrzowi. Ona się odbyła i nagle okazuje się, że najważniejszy 1 punkt jest wykreślony z listy.

– Ja myślę po prostu, że Pan Burmistrz przygotował fatalnie to przejęcie przez EMPOL spółki EKO. Nie spodziewał się kilku rzeczy. Po pierwsze, że rzeczywiście na tym posiedzeniu, wspólnych komisji, część rady będzie przygotowana, że ja się pojawię i przedstawię swoje stanowisko oraz, że lokalni blogerzy, lokalni społecznicy zainteresują się tą sprawą. No i wreszcie po prostu, że tuż przed sesją ujawnią planowaną machinację. Pan Burmistrz, prawdopodobnie przez swoje bliskie związki z Platformą Obywatelską na poziomie lokalnym, chciał przejąć także metody jej działania tzn. nie na cmentarzu, nie na stacji benzynowej, nie „U Sowy” bo takich przybytków w Wadowicach nie ma, ale po prostu pod osłoną nocy w Urzędzie Miasta organizuje jakieś tam tajne spotkania z przedstawicielami EMPOL-u plus wybrana grupa radnych. Nic dziwnego, że dzisiaj ten projekt uchwały wycofano z porządku obrad. Mam nadzieje, że nie wycofano tylko na dzisiaj, ale na stałe, ponieważ, powiem szczerze, najważniejszą rzeczą jest dobro miasta i dobro Wadowiczan. Ponieważ, jeżeli spółka EMPOL przejmie pełny pakiet udziałów w EKO, to będzie po prostu monopolistą na tym rynku. Z resztą w jednym z artykułów „Nowin Raciborskich” było napisane „Baronowie z Limanowej spółka EMPOL na rynku śmieciowym”, to świadczy także o skali ich zaangażowania.

Czy już prokuratura powiadomiła Pana czy podejmie się tej sprawy?

– Procedura jest prosta prokuratura przekazuje tą sprawę policji, a policja dzwoniła do mnie z zaproszeniem na rozmowę, a tam przedstawię swoje uwagi na ten temat, wskażę punkty, którym należałoby się przyjrzeć aktualnie. Tam dochodzi do konfliktu interesów. Spółka EMPOL jako dostawca śmieci może np. windować cenę tych śmieci, a spółka EKO przyjmując tę ofertę będzie generowała straty zaś spółka EMPOL będzie odnosiła zyski dla właścicieli.

Co w tej sytuacji czeka Wadowice?

– Moja propozycja jest prosta. Należy – tzn. radni Rady Miejskiej Wadowic powinni zobowiązać Komisję Rewizyjną do sprawdzenia pełnej dokumentacji spółki EKO. Powinni zastanowić się nad sensem udziału w niej burmistrza Klinowskiego – oczywiście w tym przypadku nie mają mocy sprawczej, by go odwołać, ale powinni na nim wywrzeć presję moralną, może się ugnie? Choć wątpię – może i poszedł do EKO, by bronić interesu Wadowiczan, ale teraz już przestał.

Przede wszystkim zaś muszą sprawdzić księgi finansowe, czy któryś z podmiotów nie działa na szkodę spółki. Jeśli nie mają kompetencji, to niech wreszcie sam Klinowski zrobi ten audyt w mieście, o którym tyle razy wrzeszczał przed wyborami. Zastanawiające jest to, że Empol jest dostarczycielem śmieci na wysypisko z okolicznych gmin, a nie robi tego sama spółka EKO. Nawet jak nie mają sprzętu odpowiedniego, to mogą go albo zakupić, albo wynająć. A tak dostawcą jest Empol do EKO – tu trzeba sprawdzić rzeczywisty koszt: odbiór z gmin i koszt dostawy.

Zaś spółka EKO powinna poszukać kredytu na konieczne inwestycje. Nie wierzę, że nie znajdą się banki, które na ten interes, pod zastaw majątku EKO, albo też jakieś inne zabezpieczenie nie udzielą kredytu. Przychody EKO są wystarczające, a perspektywy rynku śmieciowego obiecujące. Nie powinna o pożyczkę występować Gmina Wadowice, wystarczy, że jest udziałowcem. Jakoś nie wierzę ani Klinowskiemu, ani przedstawicielom Empolu, że mają czyste intencje. Empol może sam wystąpić o pożyczkę na swoje udziały, jest firmą potężną i jak pokazują jej działania wystarczająco bogatą. Wadowice nie mogą też  zgodzić się na zmniejszenie swoich udziałów. Pytanie radnego Janasa o możliwość wykupu części udziałów Wadowic w EKO przez Empol uznaję nie za śmieszne i brak orientacji w temacie (do posiedzenia komisji został przecież przygotowany przez kogoś), ale za szkodliwe dla interesów Wadowiczan.

Należy też wyjaśnić kwestię przyczyn strat spółki EKO. Jeśli np. na skutek jakichś anonimów, bądź podpisanych informacji, podjęto przekopanie wysypiska śmieci w poszukiwaniu beczek, które zostały tam zakopane nielegalnie z substancjami szkodliwymi, a okazało się, że wg ekspertyzy, którą posiadam, materiały składowane nie były szkodliwe – choć mnie to dziwi. To należy wyciągnąć konsekwencje wobec osoby (instytucji) która doprowadziła i do przekopania wysypiska i do składowania tam beczek.

Trzeba również wyjaśnić sprawy poruszane przez internautów. Jeden z nich pisze „Panowie z EMPOLU kłamią stwierdzając że na wysypisko trafiają tylko odpady z powiatu wadowickiego. A co z odpadami przywożonymi z Krakowa przez firmę Clif, a co z odpadami przywożonymi nocami z sąsiedniej gminy Sucha i wreszcie co się stało z setkami ton przywożonej do Choczni przez EMPOL odsiewki z Gorlic i Tylmanowej. Tego nie było czy był to tylko sen. Teraz brakuje niecki ale jak się sypało co popadło i skąd popadło to wtedy nie widzieli że niecka się zapełnia”. W tym przypadku wystarczy wysłać pisma do tych wymienionych firm, gdzie utylizowały i składowały swoje odpady. Mam nadzieję, że policja się tym zajmie. Zresztą sam to zrobię, aby policji dostarczyć odpowiednie materiały, gdyby nie potrafiła/nie chciało się jej, albo też coś zaniedbała, jak to się jej zdarzało i zdarza w wielu wadowickich i okolicznych przypadkach.

Jaki jest Pana scenariusz wyjścia z tej sytuacji dla Gminy i Mieszkańców?

– Cóż problemem jest to, że Wadowiczanie mało interesują się tym co się w mieście dzieje. W momencie podwyżek za śmieci ockną się, ale wtedy może okazać się, że jest już za późno. Śmieszą mnie niektóre wypowiedzi, tzw. zwolenników wolnego rynku, że co jest w tym złego, że właściciel prywatnej firmy świadczy usługi dla mieszkańców i że przesadzone są obawy, że podniesie on ceny swoich usług. Faktycznie te uwagi byłyby słuszne, gdyby nie to, że problem jest wtedy, gdy ktoś zmonopolizuje rynek. Wtedy to on wyznacza ceny. Może to wręcz robić pod pozorem niższej ceny. Przykładowo – dziś cena śmieci w Wadowicach wynosi 5, 70 zł. Dajmy na to w Oświęcimiu 10 zł, w Brzeszczach 10, w Krakowie też 10 zł. Do tego trzeba doliczyć jeszcze koszty transportu. Więc wystarczy jak monopolista na rynku wadowickim podniesie cenę za odbiór śmieci do 9 zł. Jaki ma zysk? A Wadowiczanie zapłacą więcej, choć będzie się im tłumaczyło, że i tak płacą mniej niż, gdyby wywozili śmieci do innych odbiorców.  O tym, że ten mechanizm został przećwiczony już w innym miejscu świadczy wspomniany przypadek Raciborza. Tu linki do stron internetowych: Trzeba zapoznać się z nimi w kolejności chronologicznej, tak jak są tu zamieszczone.

  1. Śmieci dają pracę. Na Brzeziu zbudują instalację do przetwarzania śmieci
  2. Opłata za śmieci w Raciborzu. Po podwyżce… pora na obniżkę. Ile zapłacimy?
  3. Ksiądz, senator, prezydent i orkiestra na otwarciu instalacji Empolu w Raciborzu

Gdyby komuś się nie chciało zaglądać do tych stron, to opisze mechanizm – w Raciborzu cena śmieci wynosiła 9 zł, gdy w relacje biznesowe z UM wchodziła spółka Empol zapewniono, że nie zostanie zmieniona (czytaj: podniesiona). Po roku prezydent miasta zaproponował podwyżkę do 15 zł (prawda, że drastyczna), w wyniku protestów zaproponowaną cenę obniżono do 12 zł. Tak w wyniku obniżki ceny mamy faktycznie podwyżkę. Niezłe?? Oby tak w Wadowicach nie było. Scenariusz, by temu zapobiec opisałem wyżej.

Dziękuję za rozmowę.