131 maja 2016 ujrzeliśmy ostatni, pożegnalny epizod z Geraltem w roli głównej. CD Project Red przekroczył granicę fantazji o jakiej pomarzyć mogli Dickens, Tolkien i Rowling. We wszelkich grach, w które dotąd grałem, początki stanowiły najciekawszą część gry. Kolejne etapy opierały się na wciąż tych samych zasadach, nie wprowadzając nic nowego. Rozległe krainy zmuszały nas do poświęcania sporej części czasu gry na tuptanie, a w międzyczasie w drodze napotykaliśmy na jakiegoś przeciwnika, który niby to uatrakcyjniał grę. Krew i Wino jest zupełnie inne. Tutaj przygoda czai się pod każdym krzakiem. Rozgrywka nie jest monotonna.

2Twórcy gry dają jasno do zrozumienia, że to już ostatnia część i ostatni dodatek. Charakter Geralta ulega ewolucji. Pewne cechy takie jak bycie samcem alfa i prawość pozostają niezmienne, ale jak to mawiał klasyk „Coś się kończy, coś się zaczyna”. W tym epizodzie Geralt jest wierny jednej kobiecie. Podstawowym elementem jest starzenie się. Wiedźmin nie ciąży tak bardzo ku przygodzie. Pancerz chętnie zmienia na dworski strój, a ognisko w lesie na winnicę z pięknie urządzonym dworkiem i własną służbą. Preferuje towarzystwo wysoko postawionych osób, unika wieśniaków i kurtyzan. Z wędrownego zabójcy potworów, bawidamka, pijaka, karczmianego awanturnika i trampa stajemy się osiadłym szlachcicem otoczonym zbytkami i preferującego odcinanie kuponów. Tak oto, Wiedźmin, z traktowego wojownika staje się rentierem – na własne życzenie.

3Grafika w porównaniu do podstawki nie uległa zmianie. Natomiast została zdecydowania zmieniona kolorystyka świata. Szarość poranków, zieleń drzew oraz żółć traktów zamieniono na ciepłe, włoskie poranki, w zielonych winnicach skąpanych w złotych promieniach słońca. Z muzyki w znacznej mierze usunięto elementy niepokoju, zastąpiono je magicznym, kobiecym vocalem z dużą dozą słodyczy. Celem takiego zabiegu jest najprawdopodobniej spotęgowanie pragnienia zakończenia przygody wiedźmińskiej w Toussaint. W dodatku znajdziemy o wiele więcej humoru niż w całej podstawce.

4Mechanika gry pozostała taka sama. Zmieniły się tylko pewne niuanse. Najważniejszą zmianą jest dodanie nowego drzewka specjalnych mutagenów. Dodano możliwość regulowania poziomu trudności gry w Gwinta suwakiem w menu gry. Zauważyłem lepsze dostosowanie poziomu trudności przeciwników w stosunku do bohatera. Mimo oczekiwań i „przecieków” nie dodano trybu pierwszej osoby.

5Grało mi się wybornie. Krew i Wino jest niewątpliwie godnym zwieńczeniem przygód Geralta. Wiele gier, których zakończenia wzruszyły mnie nie zrobiły na mnie tak dużego wrażenia jak to, które mnie nie wzruszyło. To zdanie może się wydać paradoksalne, ale myślę, że gracze zrozumieją. Po zakończeniu przygody Geralt stwierdza, że należy mu się chwila wytchnienia. Zagadką pozostaje czy będzie to rok, czy 25 lat.