Historia zatoczyła koło. Oto we wrześniu 1939 roku, zaraz po 17 września, członkowie komunistycznej partii (Polski czy też zachodniej Ukrainy) radowali się z końca burżuazyjnego państwa. Dzisiaj ich ideologiczni następcy również tęsknie oczekują klęsk  Polski, co czasem przybiera wręcz groteskową formę.

kryszt1-459x300Znają go studenci i pracownicy Uniwersytetu Szczecińskiego. Dr hab. Wojciech Krysztofiak nie ukrywa swoich poglądów, które uważa za jedyne właściwe i racjonalne. Jest stypendystą   The Norwegian Research Council for Science and the Humanities oraz The Soros Foundation-Open Society Institute. Tak przynajmniej podaje w notce dotyczącej jego osoby na portalu blastingnews.

 

Jego najnowszy wpis zamieszczony na w/w portalu stał się przedmiotem drwin polskich internautów.

 

Przeczytajcie zresztą sami:

 

Porażki piłkarskiej reprezentacji Polski na Euro 2016 osłabią PiS

Czy strzelając gole podczas Euro 2016, Robert Lewandowski przyczyni się do wzrostu notowań partii Kaczyńskiego?

10 czerwca rozpoczynają się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Startuje w nich reprezentacja Polski. Jej zwycięstwa wzmocnią falę brunatnego nacjonalizmu zalewającą nasz kraj. Dlatego też z antypisowskiego punktu widzenia, polskim piłkarzom należy życzyć wszystkich przegranych meczów oraz kompromitacji sportowej.

Nacjonalizm zadomowił się w środowiskach fanów piłki nożnej w Polsce

Od dnia zwycięstwa PiS w wyborach do Sejmu często byliśmy świadkami ksenofobicznych, stadionowych happeningów z udziałem kibiców. Te incydenty były wymierzone przeciwko innym nacjom – głównie przeciwko uchodźcom. Flagi polskie niejednokrotnie stawały się stadionowym gadżetem symbolizującym przemoc etniczną na tle rasistowskim.

Środowiska kibiców piłkarskich stanowią w Polsce niszę rekrutacyjną dla organizacji politycznych promujących idee rasistowskiego nacjonalizmu. Kaczyński zwyciężył w wyborach, między innymi, dzięki poparciu młodzieży kibicującej polskiej reprezentacji piłkarskiej „ku chwale wielkiej i niepokonanej Polski”.

Piłkarska reprezentacja Polski jest „czysta rasowo”

Tym, co odróżnia naszą reprezentację piłkarską od większości drużyn startujących w Euro 2016, jest nieobecność w niej piłkarzy posiadających swoje etniczne korzenie na Czarnym Kontynencie. Jesteśmy nie tylko „biali rasowo”, ale również „czyści etnicznie”. Żaden Emanuel Olisadebe już nie reprezentuje naszego kraju.

Sportowe sukcesy „białej oraz czystej rasowo i etnicznie” reprezentacji wzmocnią wśród pisowskich piewców konceptu wielkiej Polski „od morza do morza” poczucie dumy narodowej i nastrój zwycięstwa nad Europą. Jeśli Lewandowski strzeli wiele goli Niemcom, to Kaczyński, Duda i Szydło wykrzykną do swoich wyborców, iż „żaden Martin Schulz nie będzie już nam więcej pluł w twarz”. Polityka historyczna PiS odniesie swój pierwszy sukces równolegle ze zwycięstwami polskiej reprezentacji podczas Euro 2016.

Dla dobra wolności i pluralizmu w naszym kraju, potrzebujemy sportowego upokorzenia

(…)Aż strach wyobrazić sobie, co będzie się działo na scenie politycznej, kiedy Polska zdobędzie mistrzostwo Europy w piłce nożnej. Dlatego skompromitowanie się polskiej drużyny piłkarskiej podczas Euro 2016 jest w interesie antypisowkiej opozycji.

Całość możecie przeczytać tu:

http://pl.blastingnews.com/felietony/2016/06/porazki-pilkarskiej-reprezentacji-polski-na-euro-2016-oslabia-pis-00959799.html

 

KrysztofiakPoster1-fanclub3-630x294

Poglądy pana doktora poglądami pana doktora, chciałoby się powiedzieć. Co prawda przeoczył, że w Polsce trudno spotkać „Afropolaka” (wg nacjonalisty – Murzyna), który na dodatek kopałby w miarę udanie w piłkę. Stąd żale, że polska reprezentacja nie jest kolorowa.

Na dodatek Krysztofiak nie oddziela sfery prywatnej od zawodowej.

W ostatnich wyborach Rektora Uniwersytetu Szczecińskiego startował jako jeden z kandydatów (co prawda nie otrzymał ani jednego głosu) artykułując swoje poglądy w skierowanym do społeczności akademickiej liście otwartym:

Szanowne Koleżanki

Szanowni Koledzy

Startuję w wyborach rektorskich drugi raz. Cztery lata temu popierałem kandydaturę obecnego rektora US, prof. Edwarda Włodarczyka. Dzisiaj też wyrażam poparcie dla tej kandydatury. W swoich poglądach w odniesieniu do kwestii fundamentalnych takich, jak: wolność badań naukowych, racjonalność, pluralizm światopoglądowy oraz  prawa człowieka, jestem stabilny – jak skała magmowa. Dlatego moje poparcie dla prof. Edwarda Włodarczyka nie zostało zasadniczo wzruszone.

Startuje w wyborach, aby uzyskać 35% głosów. Dlaczego? Chcę zostać prorektorem ds. nauki, aby móc wcielać w uniwersytecką tkankę oświeceniowe standardy naukowca i społecznika. Uzyskując 35 % głosów, mam szansę zostać rekomendowanym przez środowisko akademickie do spełniania tej odpowiedzialnej roli.

Wiadomo, że prof. Edward Włodarczyk zwycięży w batalii o najwyższą godność uniwersytecką. Daje to nam gwarancję kontynuowania obecnej strategii rozwoju Uniwersytetu Szczecińskiego. Odwołując się do bohaterów amerykańskiego wolnomularstwa, prof. Włodarczyk deklaruje, iż będzie bronił ideałów wolnościowego racjonalizmu.

Jeśli akceptują Państwo mój program, moją działalność na niwie społecznej, naukowej oraz dydaktycznej (szef szczecińskiego komitetu Olimpiady Filozoficznej, autor pierwszego w Polsce programu nauczania logiki w szkole podstawowej), to możecie na mnie zagłosować bez lęku o zmarnowanie głosu. Wybierzcie prof. Włodarczyka ilością 65% głosów, mi zaś  ofiarujcie tylko  35 %. W ten sposób dacie zdecydowany wyraz swoim wolnościowym i racjonalnym postawom, a mi – wenę, inspirację i siłę w naukowej i społecznej działalności pro bono publico.

Co konkretnie chce ofiarować społeczności akademickiej racjonalista Krysztofiak?

Odpowiedź znajdujemy w jego credo:

Rewolucje stanowią chleb powszedni dziejów politycznych niemal każdego społeczeństwa.  Zachodnia Europa przeżyła swoją, antyklerykalną rewoltę w XVIII wieku w postaci  krwawego  buntu mas pod przywództwem  jakobinów.  Rzeź katolików, inspirowana przez Robespierre’a  i  Dantona, stała się „szatańską  przemową”, słyszaną   w  Europie od Atlantyku po Dunaj.  Katolicki i protestancki  kler stracił wpływy.  „Szatan”  po raz drugi ośmielił się strzelać do chrześcijan  podczas nadzwyczaj długiej rewolucji komunistycznej w Europie, obejmującej    ziemie  od Dunaju i Łaby aż po Ural.  Wydawałoby  się,  że na tych ziemiach chrześcijaństwo również utraciło wpływy.   Tak jednak nie jest, gdyż „Szatan” oszczędził  ten kawałek  Europy, który  rozciąga się od Odry po Bug.  Polska jest jedynym państwem na starym kontynencie, w którym  Kościół katolicki –  niczym „sąd ostateczny” – sprawuje moralną, duchową i  naznaczoną „obiektywnością  Prawdy”  władzę nad publicznym dyskursem. Szatan „nie ruszył katolickiej Polski z posad bryły świata”.

„Dziejowy Diabeł”  pokazał więc swoje krwawe, okrutne oblicze. Zemścił się za wieki nędzy i  upokorzenia.  Zemsta jednak nigdy nie usprawiedliwia gilotynowania, linczowania  i wieszania.  „Opływające krwią  łaźnie rewolucyjne”  uczą  nas jednak czegoś:  tolerancji dla odmiennych punktów widzenia, prywatnych stylów życia i postawy krytycyzmu wobec wszelkich imperialnych światopoglądów będących ekspresją  idei „obiektywnej, absolutnej i transcendentnej prawdy”. Pamięć  o  dziejowej  krwi  na dłoniach zarówno księży jak i rewolucjonistów, interpretowana jako przestroga,  stanowi mentalny fundament tworzenia w Europie społeczeństwa otwartego, którego koncepcję opracował Karl Popper (jeden z najwybitniejszych filozofów XX wieku).

 

Zauważyliście? Szczecinianin Krysztofiak reprezentuje ten sam światopogląd, co spekulant Soros.

Gdyby został prorektorem ds. nauki wywierałby wpływ na kształt całego Uniwersytetu.

Dzisiaj, choć stary kontynent wyraźnie ugina się pod najazdem muzułmańskim, Krysztofiak widzi przeciwnika jedynie w Kościele.

[Bo jego zdaniem (Sorosa również)] Europa integruje się dzięki  dezintegracji   rynku idei.  Koncepcje, światopoglądy, wizje muszą konkurować między sobą.  Atmosfera Wieży Babel  stanowi o swoistości europejskiego klimatu kulturowego.  Przenikanie się rozmaitych dyskusji, kłótni, sporów a nawet awantur  w europejskiej przestrzeni  idei  spełnia kreatywną  funkcję  wyłaniania się  „heglowskich syntez”.  Ponieważ nie możemy „użyć” ani stosu, gilotyny, łagru ani kolonii karnej w celu rozwiązania konfliktu,  jesteśmy zmuszani, poprzez aplauz lub dezaprobatę publiczności  rynkowej,  do wspólnego porozumiewania się i uzgadniania naszych konkurencyjnych wizji społecznych.

Dlaczego więc zamiast pozwolić na dezintegrację idei wprowadza się czynnik mający na celu przede wszystkim zwalczenie Kościoła?

Przecież jest rzeczą pewną, potwierdzoną empirycznie przez dekady, jeśli nie wieki, że ideologia muzułmańska wypiera jakiekolwiek „racjonalizmy”, a ludzie z tego kręgu kulturowego są wyjątkowo odporni na ateistyczną agitację.

Przede wszystkim walczy z chrześcijaństwem tak katolickim, jak i protestanckim.

To jednak umyka uwadze zaślepionego zwulgaryzowaną ideologią Poppera szczecińskiego doktora.

Jego zdaniem całe zło tego świata tkwi w Kościele.

Starcie dwóch paradygmatów kulturowych :  religijnego, który czerpie  siłę z katechizmów oraz scjentystyczno-kognitywistycznego,  żywiącego się eksperymentem i  modelem formalnym, musi doprowadzić  do „intelektualnego zgiełku Wieży Babel”, będącego oznaką żywotności i otwartości (w sensie Poppera)  dyskursu  publicznego.  Bunt intelektualistów przeciwko standardom lumpeninteligenta, korzystającego z „gotowców i bryków” dostarczanych  rynkowi  idei  przez instytucje podtrzymujące chrześcijaństwo w obiegu kulturowym, może przeobrazić się,  w tak potrzebną Polsce, aksamitną i  liberalną rewolucję.

z18545646Q,Czekista-Bykowski--Adam-Ferency-Zamiast rewolucji aksamitnej mamy jednak próbę siłowego narzucenia Europie lewackich koncepcji nowego wspaniałego świata.

Pamiętamy wszak nie tak dawne próby wprowadzenia karania za tzw. język nienawiści ze szczególnym uwzględnieniem mniejszości seksualnych. Tylko krytyka Kościoła miała być pozbawiona jakiejkolwiek sankcji.

Pamiętamy też ostatni pomysł wprowadzenia ustawy o tzw. uzgodnieniu płci, przegłosowany w parlamencie przez PO wespół z PSL-em, która umożliwiałaby zmianę „tożsamości płciowej” zależnie od kaprysu.

To właśnie jest ideologia ludzi pokroju Sorosa i jego polskiego „ucznia”, Wojciecha Krysztofiaka.

Ich wściekła reakcja na PiS nie jest wywołana deklarowanym jak do tej pory wyrwaniem się spod banksterskiej okupacji.

Czy też kwestią rzekomego pętania Trybunału Konstytucyjnego.

Krysztofiak wali wprost:

 Rzecz jasna, kiedy mówię o deklerykalizacji to mówię o antypisizmie (…). Walka z PiS-em musi uderzać w ideologiczny fundament tej formacji – czyli w katolicką naukę społeczną (…).

http://racjonalista.tv/kod-czy-mozna-byc-za-demokracja-i-nie-byc-przeciwnikiem-pisu/

(w komentarzu)

 

z13927246QJesteśmy świadkami dalszego ciągu walki ideologicznej, tej samej, która zaczęła się w 1917 roku w Rosji a w 1933 r. w Niemczech.

Krysztofiak jest po prostu neobolszewikiem, który w imię wyznawanej ideologii jest wrogiem własnego Państwa.

Jest również wrogiem Europy, gdyż w imię mrzonek luźno opartych na dziele jednego z wielu filozofów nie tylko godzi się, ale i dąży do zniszczenia cywilizacji zachodniej.

Na szczęście może działać jedynie w dziedzinie idei.

Czy w innych warunkach byłby kimś na miarę Trockiego? Felka Dzierżyńskiego?

 

 

Historia na szczęście zawsze powtarza się jako farsa.

 

12.06 2016