31 lipca 1914 roku, piątek. Imieniny w tym dniu obchodzili: Helena, Ignacy, Adam, Alfonsa, Beat, Demokryt, Emilian, Ernesta, Fabia, Fabiusz, German, Iga, Jan, Justyn, i Lubomir. Dzień wcześniej Rosja, zaniepokojona ultimatum autro-węgierskim wobec Serbii (23 lipca) ogłasza powszechną mobilizację. Niemcy stawiają ultimatum – albo Rosja odwoła mobilizację, albo wypowiedzą jej wojnę.  I nagle pławiąca się w błogim pokoju Europa już ponad 43 lata (od wojny francusko-pruskiej) staje się polem bitwy.

1 sierpnia Francja ogłasza mobilizację. Tego samego dnia Niemcy wypowiadają wojnę Rosji.  3 sierpnia wypowiadają wojnę Francji. Dzień wcześniej wojska II Rzeszy niemieckiej wkraczają do Luksemburga i żądają przepuszczenia swoich wojsk przez terytorium neutralnej Belgii, aby zaatakować Francję. Ten sam manewr powtórzą, tym razem z powodzeniem, 26 lat później, w 1940 roku.

3 sierpnia, mimo braku  zgody, wkraczają na terytorium Belgii. To z kolei wymusza reakcję Wielkiej Brytanii – żąda wycofania wojsk cesarza Wilhelma.

Jednak wobec braku reakcji 4 sierpnia Wielka Brytania wypowiada wojnę Niemcom.

Austro-Węgry wojnę wypowiedziały Rosji 5 sierpnia. 10 z kolei Francja , dwa dni później Wielka Brytania, wypowiedziały wojnę Austro-Węgrom.

Marzenie kilku pokoleń Polaków stało się rzeczywistością.

Pisał Adam Mickiewicz, zaraz po Powstaniu Listopadowym:

O wojnę powszechną za wolność ludów,
Prosimy Cię, Panie.
O broń i orły narodowe,
Prosimy Cię, Panie.
O śmierć szczęśliwą na polu bitwy,
Prosimy Cię, Panie.
O grób dla kości naszych w ziemi naszej,
Prosimy Cię, Panie.
O niepodległość, całość i wolność Ojczyzny naszej,
Prosimy Cię. Panie.

W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. – Amen.

W ciągu niepełna dwóch tygodni słowo stało się ciałem. Po czterech latach wielkiej wojny już nic nie było takie samo, jak przedtem. Wielkie potęgi zaczęły upadać (Wielka Brytania), albo nawet (czasowo) rozsypały się w pył (Rosja), a nawet przestały istnieć (Austro-Węgry).

Ludy odzyskały wolność.