4 lipca, sobotnie popołudnie, upalny dzień. Mieszkańcy Zawiercia świętują dni swojego miasta połączone z setną rocznicą nadania praw miejskich. Przed Miejskim Ośrodkiem Kultury im. A. Mickiewicza sporo rozbitych na tę okoliczność namiotów, wśród nich namiot WoJOWników. To tu spotkać było można ludzi zaangażowanych w Ruch JOW oraz promocję wrześniowego referendum. Jedną z tych osób jest lek. med. Zbigniew Rok.

Z jakiej okazji dzisiejsza impreza w Zawierciu?

Zbigniew Rok : – Władze miasta postanowiły trochę rozerwać mieszkańców na stulecie grodu. Ów jarmarczny festyn ma na celu chwilowe oderwanie ludu od codziennej rzeczywistości, braku życiowych perspektyw, bezrobocia i wszystkiego tego, co zgotowała nam rządząca od niepamiętnych czasów grupa kolesi. Cukrowa wata na patyku i występ estradowej gwiazdy  mają przekonać bezrobotnego, że u źródeł Warty nie jest tak źle.

Panie doktorze – już na jesień zaangażował się Pan w politykę lokalną? Skąd to zainteresowanie?

 Zbigniew Rok: – Lekarz powinien służyć ludziom nie tylko pełniąc dyżur w szpitalu czy przyjmując pacjentów w przychodni. Lekarz to profesja zobowiązująca do troski o zwykłego człowieka także w chwilach, gdy nie potrzebuje on ściśle medycznej pomocy. Patrząc na oszukiwane i notorycznie nabierane społeczeństwo, zdaje sobie sprawę ze skutków tej sytuacji. Prowadzi ona do głębokich frustracji, do szukania pocieszenia w używkach, do rozpadu więzi społecznych i rodzinnych. Alkoholizm, samobójstwa , rozwody i masowa emigracja młodych ludzi są wielkimi schorzeniami społecznymi, które uleczyć można tylko w jeden sposób. Diametralnie zmieniając panujący system, premiujący krewnych i znajomych królika, zaś wdeptujący w podłoże tych, którzy mafijno-towarzyskich układów nie tolerują. Dlatego właśnie zaangażowałem się w politykę

Teraz kogo Pan popiera i poprze na jesień?

Zbigniew Rok: – Należę do licznego odłamu społeczeństwa, zawiedzionego odtwarzanym od lat schematem zdobywania i sprawowania władzy państwowej, ale także lokalnej. Ten schemat, to najpierw obiecywanie złotych gór, wabienie naiwnych jakimś festynem zorganizowanym w kampanii wyborczej, a potem, kiedy już koryto jest zaklepane, wtrynianie na lukratywne stanowiska swoich pociotów i kumpli od kielicha. Potem można już sobie pozwalać na czynienie z kraju prywatnego folwarku, na nabywanie zegarków wartych tyle, co kilkumieszęczny zarobek tyrającego na czarno murarza. Biorąc to pod uwagę, postawiłem na Pawła Kukiza.

Dlaczego Paweł Kukiz?

Zbigniew Rok: – Tylko on zaproponował coś nowego, świeżego i autentycznego. Nie chodzi tu nawet o użyte w kampanii wyborczej hasła, deklaracje czy zapowiedzi. Z jego postawy emanuje szczerość i rzeczywista chęć przywrócenia państwa obywatelom. Chęć zerwania z powszechnym prowincjonalnym cwaniactwem, nepotyzmem i kumoterstwem, cechującym „elitę” leserów na wszystkich szczeblach władzy.

Widzę, że wspiera Pan promocję JOW? Dlaczego? Co JOW- dadzą Zawierciu i Polsce?

Zbigniew Rok: – JOW oznacza wybór kandydata, którego popiera nie jakaś partia, czy grupa interesu, lecz większość mieszkańców głosujących w danym okręgu. Takie rozwiązanie jest na pewno bliższe demokratycznym standardom niż każde inne. Nie zapominajmy jednak, że „JOW” to hasło, pod którym kryje się o wiele więcej znaczeń. To symbol zmian, jakich oczekują zwykli ludzie. Na Pawła Kukiza należy patrzeć znacznie szerzej niż TVN24 .

zawiercie

Na fotografii WoJOWnicy Pawła Kukiza w akcji edukacyjnej promującej wrześniowe referendum w Zawierciu.

Rozmawiała : Agnieszka Białek

fot. Aneta Serafińska

Zbigniew Rok – na zdjęciu głównym – pierwszy od lewej.