Ja patrzyłem, słuchałem i mówiłem – za to banda Jaruzelskiego represjonowała mnie już od 1979 roku, a 4.02.1981 wyrzucono mnie z LWP przy pomocy wpisania mnie dwu nieuleczalnych chorób psychicznych, za to, że nie chciałem pracować jako oficer polityczny tylko domagałem się pracy na stanowisku st. asystenta filozofii, które wygrałem w konkursie z 20 kandydatów ponadto krytykowałem komunizm, popierałem tworzącą się Solidarność i domagałem się prawdy o Katyniu.

A teraz ad rem! Jako nauczyciel, socjolog, politolog, oficer, ponadto człowiek, który pracował w „kw”, skończył szkołę 2-letnią kadry kierowniczej SW i kilka lat pracował w więziennictwie oraz oficer aparatu politycznego poznałem zrusyfikowaną machinę władzy w Polsce i dostrzegałem działania władz na każdym poziomie.

Dodam, że szybko poznałem życiorys zdrajcy Jaruzelskiego, który już od 1941 roku miał obywatelstwo ZSRR i wszędzie dostrzegałem jego prorosyjskość. Podkreślę, że od wyrzucenia mnie z wojska nigdzie nie dostałem pracy, tylko skromną rentę tak, że musiałem myśleć jak zarobić, ale i bardziej byłem wyczulony na to, co się mówi i kto to mówi.

Zatem przypominam, że gen. Jaruzelski raz w TV określił służby specjalne jako „chamów” kontrolowali mnie – w ogóle „rozpracowywali mnie” jak wiozłem Aleksandra Kwaśniewskiego do Moskwy, aby go przedstawić Gorbaczowi jako kandydata na moje miejsce!

Niestety nigdzie w środkach masowego przekazu nie ukazało się ani jedno słowo na ten temat! Dopiero dzisiaj przeczytałem, że prof. Zybertowicz (który wtedy był doradcą Lecha Kaczyńskiego) użył określenia, że Jaruzelski czuł się jak namiestnik!
Cóż ja wtedy napisałem do prezydenta Kaczyńkiego prośbę o rehabilitację mnie. Kancelaria odpisała mi – napiszę w skrócie: „takie były wtedy czasy”.

Dziś takie są czasy, że postkomunistów, oportunistów, Bolków jest moc, co potwierdza KOD wg mnie Komitet Odrzucenia Demokracji.

Franciszek Krzysiak

Polecam artykuł pt. Żądamy rehabilitacji kpt. mgr Franciszka Krzysiaka – żołnierza wyklętego PRL/RP (czytaj tutaj)