Pełen obaw jadę do Lubina. Nie chcę usłyszeć tam, że „damy radę – obalimy system”. W to wierzę i na to mam nadzieję tu gdzie jestem. Mam też nadzieję, że ci, którzy jadą do Lubina nie traktują tego w kategorii spotkań motywacyjnych w duchu MLM. Jeśli tak – znaczy to, że są zewnątrzsterowni, niestety… Ale – póki co – niewiele wskazuje na to, by miało być inaczej… Będzie wiec koncert i wiec, na którym mamy być utwierdzeni w tym, w co i tak wierzymy, zmotywowani do tego co i tak robimy, czyli promocji idei JOW… Za mało!!!

Czytam wypowiedzi Kukiza i włos jeży mi się na głowie – Paweł chce otóż autoryzować kandydatury samorządowców na listach wyborczych. A skąd – na Boga – miałby czerpać wiedzę o ich umocowaniu? Czy wie, że bezpartyjni samorządowcy to w znacznej części przybudówka PO??? Kto zakładał komitety wyborcze owych „bezpartyjnych” w samorządach? Gdzie zaczynali karierę, zanim stali się „bezpartyjni”? Jako lokalny dziennikarz dość dobrze wiem, jakie były transfery i jakie są afiliacje polityczne „bezpartyjnych”. Przynajmniej w moim regionie.

Nie dziwię się, że wśród zwolenników JOW pojawia się tendencja odśrodkowa, że mówi się o potrzebie budowy struktur poziomych, niezależnych od Pawła, w pewien sposób – alternatywnych! TAK! Brak prostych odpowiedzi na proste pytania powoduje erozję zaufania. Z drugiej strony – jeśli Paweł Kukiz traktuje serio to co mówi – powinien wiedzieć, że przyjdzie mu bronić swoich poglądów skonfrontowanych z oczekiwaniami społeczeństwa. I że nie powinien się na to obrażać. Ba – to powinien być cel jego postępowania. Powiem brutalnie… Jeżeli Polacy nie dojrzeli do wolności to nie pomoże żadna mitologia, żadna hostoriozofia ani żaden Paweł Kukiz. Jeżeli chcemy wyzwolić Polskę z partiokracji – powinien Paweł Kukiz spotkać się z Grzegorzem Braunem i wysłuchać a następnie odnieść się do wiedzy np. na temat G. Schetyny, wiedzy na temat „układu wrocławskiego”. Nie ma wyjścia. Postawa „jestem ponad”, nie będę się tłumaczył, to totumfactwo. To właśnie oddanie wspólnej sprawie nakłada obowiązek pokory i odpieranie kalumni jednoznacznymi deklaracjami – dobrze, jeśli opartymi na faktach.

Pawle – jest alternatywa – społeczne komitety wyborcze – patent na obejście ordynacji wyborczej już w październikowych wyborczych. Nie warto spróbwać???

My wiemy, że kluczem do zmian są JOW, my wiemy, że agentura, internetowe trolle, asystenci d.s. internetu, pożyteczni idioci – rozmywaja ideę JOW. Czy Ty wiesz, że MY mamy różne pomysły na Polskę? I że jeśli JOW stanie się obowiązującą ordynacją to stracisz kontrolę nad sytuacją? I że cała ideologia, której nędzne szczątki przedzierają się do opinii publicznej to za mało by Ci zaufać? Że tak naprawdę to lep JEDYNIE dla bezpartyjnych samorządowców, dla których parlament to kolejny szczebel kariery? Jak ktoś jest społecznikiem – będzie zap… – pracował w gminie. Jak ktoś jest politykiem – będzie czekał na swojego Kukiza – tak, jak doczekał się Leppera i Palikota… Nie chcesz chyba – kuśwa – stanąć w jednym z nimi szeregu???

Nie łudzę się, że przeczytasz to przed zjazdem… Nie spodziewam się komentarza…
Pozdrawiam.