To co ma osiągnął wytrwałością i ciężką pracą, liczy się dla niego uczciwość i poszanowanie swoich pracowników. Nie boi się mówić w twardych słowach o tym co wyprawia PSL i chce działać nie obiecywać. Robert Gogółka mocna lubelska piątka z listy Ruchu Kukiz’15.

Waldemar Kopacz: Witam i od razu kieruję do Pana pierwsze pytanie: kim jesteś, czym się zajmujesz na co dzień?

Robert Gogółka: Jestem przedsiębiorcą, prezesem spółki Owocmix. Moja firma przerabia rocznie około 30 tysięcy ton surowca (maliny, truskawki, porzeczki, jabłka). W pierwszym kwartale 2014 tuż przed wprowadzeniem embarga przez Federację Rosyjską, firma Owocmix była szóstym eksporterem jabłka w kraju. Na co dzień współpracuję z największymi przetwórcami w kraju i Unii Europejskiej, a także z kontrahentami ze Wschodu. W bieżącym roku moja firma została wyróżniona przez miesięcznik Forbes w konkursie „Diamenty Forbes 2015”. Zajęliśmy piąte miejsce wśród firm z Lubelszczyzny, które osiągnęły przychody od 5 do 50 mln zł. Dostrzeżeni zostaliśmy też przez organizatorów ogólnopolskiego konkursu „Gepardy Biznesu 2015”.

Prywatnie prowadzę gospodarstwo sadownicze o powierzchni 6ha zajmujące się produkcją jabłek oraz owoców miękkich. Jest to moje hobby, odskocznia od życia codziennego, które związane jest z biznesem.

Waldemar Kopacz: A więc jesteś przedsiębiorcą, sadownikiem od dawna prowadzisz ten biznes?

Robert Gogółka: Pierwszy hektar ziemi otrzymałem od rodziców, jak miałem 18 lat, a następnie dokupowałem kawałek po kawałku. W 2000 roku zacząłem pracować w chłodni, gdzie przeszedłem przez wszystkie szczeble, od magazyniera do stanowiska dyrektora zakładu. W czerwcu 2007 roku założyłem własną firmę, w pierwszym roku dzierżawiąc zakład, który później, posiłkując się kredytami – kupiłem. Tak właśnie powstała firma Owocmix, która zajmuje się przetwórstwem owocowym. Z czasem zakład został poszerzony o nowoczesne linie, stworzyłem sieć skupów (około 30-tu).

Waldemar Kopacz:: To pierwsze pokolenie sadowników w Pana rodzinie a może coś przekazywanego z pokolenia na pokolenie z dziada pradziada?

Robert Gogółka: Sadownictwem zajmujemy się od pokoleń. To była pasja dziadka, którą później zaszczepił się mój tata i ja. Natomiast jeśli chodzi o przetwarzanie owoców, wiedzę odziedziczyłem właśnie po tacie, który w latach 90-tych zaopatrywał największe zakłady przetwórcze w kraju.

Waldemar Kopacz: Muszę o to zapytać konflikt na Ukrainie i blokada Polskich jabłek – miał Pan problemy ze zbytem w zeszłym roku, jak odczuli to inni sadownicy z Pana regionu?

Robert Gogółka: Polska polityka rolnicza jest nie przewidywalna i z dnia na dzień, rządzący przed przyłączeniem się do embarga EU na Federacje Rosyjską powinni mieć już zaplanowane inne rynki zbytu, całą strategię. Pomysł z wycofywaniem owoców, był podany zbyt późno, gdyż w tym czasie już część produktów zepsuła się. Rolnicy nie chcą dopłat za wycofanie produktów z rzekomej EU, gdyż są świadomi, że to Polski podatnik więcej wpłaca do EU niż później ktokolwiek otrzyma.

A jeśli chodzi o straty – to owszem, odczułem je. Przykład? W zeszłym roku sprzedałem mniej o 50 % jabłek. Zmuszony byłem pozyskiwać nowe rynki zbytu.


Waldemar Kopacz: Na konferencji Pawła Kukiza Pan Norbert Karczmarczyk poruszył temat ,,dopłat do ugorów” mówiąc ,,to nie rolnicy tę ziemię uprawiają, a urzędnicy na Wiejskiej!” – mógłby Pan to rozwinąć?

Robert Gogółka: Grupa posłów od prawa do lewa a przede wszystkim z PSL kupują ziemię, aby brać dopłaty za ugór. Proszę przejechać się po terenach przygranicznych – wschodnich, to usłyszy Pan kto i jakim samochodem przyjeżdżał. Najczęściej biorą miejscowego i proszą aby ten pokazał im gdzie jest ich pole. Właśnie w tej sprawie przygotowuję pismo do PSL. Ziemia, jeżeli leży odłogiem to jałowieje, a tamci niszczą Polską ziemię, dla swych prywatnych interesów.
Waldemar Kopacz: Czy w województwie Lubelskim występuje problem GMO – żywności modyfikowanej genetycznie?
Robert Gogółka:   Po części tak, czego skutki lada chwila odczujemy. Problem GMO, to nie tylko zdrowie, ale i zakaz wykorzystania zebranego plonu do powtórnego siewu (nasiono opatentowane). GMO to korporacja, która chce przejąć część zysków z rolnictwa, ich dzisiejsze działanie porównałbym z przewoźnikiem gigantem który założył sobie wyeliminowanie konkurencji poprzez zaniżenie cen biletów z Lublina do Krakowa 10 zł. (tak było). Korporacja GMO będzie dążyła do wyeliminowania naszych tradycyjnych wielosezonowych nasion nieopatentowanych a potem będzie dyktowała ceny według uznania. Apeluje do rolników, nie wyzbywajcie się tradycyjnych nasion, gdyż plaga nadchodzi…

Waldemar Kopacz: Zainteresowałem się Pana osobą, ponieważ napisał pan list do prezydenta Andrzeja Dudy z postulatem: ,,zakazu prywatyzacji majątku państwa” – rozumiem, jest to Pana główny postulat?

Robert Gogółka:
Jest częścią dbania o budżet państwa, dług publiczny nie jest wirtualny, przekonało się o tym kilka gmin w Polsce gdzie komornik kazał mieszkańcom spłacać zadłużenia gminy. Nie zdziwcie się jak zapuka do domów Polaków dług publiczny (banki zachodnie) i zabierze wasz majątek. Zabezpieczenie majątku ma na celu, aby dochód wypracowany z tego majątku spłacał zadłużenie. Sprzedaż jest krótkowzroczna i jak widzimy rządzący konsumują a nie spłacają, inwestują. W perspektywie lat majątek pozostaje i przynosi większy dochód niż sprzedaż.

Dzisiaj możemy wywnioskować, że agencja rolnicza przekształciła się w biuro nieruchomości, od kilku lat ma prawo pierwokupu i bez jej zgody żaden kawałek ziemi nie zmieni właściciela. Jak wynika z statystyk agencja odkupuje duże areały w jednym kawałku. Dla kogo skupują? Czyżby z chwilą możliwości zakupu Polskiej ziemi przez obcokrajowców, swobodnie odkupią je sobie?

Jestem za wyrównaniem szans polskich przedsiębiorców i rolników na tle zagranicznej konkurencji. Sprzeciwiam się prywatyzacji mienia państwowego, bo wiem, że takie działania w konsekwencji doprowadzą nasz kraj do skraju możliwości gospodarczych i finansowych. Liczę, że prezydent Andrzej Duda odniesie się do listu z moim postulatem o zakazie prywatyzacji.

Waldemar Kopacz: Ruch Kukiz’15 nie jest partią, nie dostanie dofinansowania z budżetu państwa po wejściu do sejmu. Czyli ludzie w kolejnych wyborach sfinansują go jeżeli się spiszecie?

Robert Gogółka: Ludzie kampanii nie muszą finansować, gdyby powstały JOW, taki kandydat byłby w stanie osobiście odwiedzić swój okręg i wtedy wymagany byłby czas a nie pieniądze. Słyszę twierdzenia że partie muszą mieć subwencję – dotację, bo jak jej nie będzie, to duże lobby przeróżnych korporacji, grup z podziemia będzie je finansować. Dzisiaj mają te pieniądze i co? Komornicy, banki, holdingi różnej maści, mają prawo napisane pod siebie, przeciw obywatelowi. Po drugie dostęp do kasy z dotacji w danej partii ma grupa 10 posłów i tak dla przykładu PIS wydaje 1.6 miliona na ochronę Pana Kaczyńskiego. Jest to równowartość co najmniej 10 sześć dziesięciometrowych mieszkań. Jeżeli oni przyjmują, że będą ulegli – to nie zastanawiajmy się dzisiaj, ich należy wymienić.

Waldemar Kopacz: Co najbardziej wkurzyło cię w ostatnim czasie w twoim regionie z czym się nie zgadzasz i chciałbyś z tym walczyć?

Robert Gogółka: Ostatnio pomagałem rodzicom z Boby Kolonia w przeciwstawieniu się wójtowi (PSL) gminy Urzędów w likwidacji dobrze prosperującej szkoły. Dla przykładu, córka wójta zarządza inną szkołą w gminie i jej szkoła ma gorsze wyniki edukacyjne, budynki w gorszym stanie i rocznie gmina drugie tyle dokłada. Znowu w liceum w Opolu Lubelskim żona działacza PSL przegrywa konkurs na dyrektora szkoły, natomiast Starosta PSL podpisuje umowę na 1 rok a nie na 5 lat z osobą co wygrała konkurs a w konsekwencji doprowadził aby ją zwolnić i dopiąć swego – żona kolegi jest dyrektorem. Natomiast w Lublinie PO sprzedaje grunty jak leci a radni PIS nie przychodzą na głosowanie. Cieszę się, że społeczeństwo zauważa, co robią rządzący, i że PIS jest sztuczną opozycją.

Waldemar Kopacz: Masz już jakieś doświadczenia w polityce?
Robert Gogółka: Nie mam i z taką polityką nie chce mieć nic wspólnego, oni wszyscy tacy wygadani i na wszystkim się znają a w rzeczywistości nie podają rozwiązań, jako ustawodawcy. Właśnie w tej sprawie przygotowuję pismo do Marszałka Sejmu, aby każdy poseł który wykazuje wadliwe działanie przepisów, dołączał rozwiązanie danego problemu. Mównica Sejmowa nie jest budką z piwem, gdzie każdy wypowiada swoje żale.

Waldemar Kopacz: Wszyscy zadają pytanie co jest takiego w Pawle Kukizie, że ludzie chcą za nim iść, Ty zdecydowałeś się ponieważ?

Robert Gogółka: Jest to człowiek oddany i naprawdę wiarygodny ze swoimi celami. W trakcie rozmów pod jakim szyldem idziemy do wyborów, bez wahania tematem nr 1 było, że jako komitet, aby nie wziąć dofinansowania z Państwa, gzie partie za ostatnią kadencję wzięły ponad 210 milionów = 1700 mieszkań = osiedle Felin. Taka postawa jest zgodna z moimi założeniami, czyny a nie obietnice.

Waldemar Kopacz: Słowo na koniec?

Robert Gogółka:

Drodzy Państwo. Każdy z Was stanie przed dylematem w dniu wyborów, na kogo oddać głos. Ten głos powinien iść w parze za waszymi przekonaniami i pytaniem, w jakim kraju chcemy żyć. Głosujcie zatem na osobę, nie opcję polityczną. Zdaję sobie sprawę, że żaden, najlepszy nawet wywiad nie jest w stanie sprawić, abyście mnie dokładnie poznali, dlatego proszę, sprawdźcie mnie.

Gwarantuję Państwu, że jak będziecie dopytywać o moją osobę to dowiecie się, że każdy pracownik, którego zatrudniam ma odprowadzane składki a obecny poziom firmy osiągnąłem wytrwałością w dążeniu do celu i ciężką pracą. Dzięki temu cieszę się wysokim zaufaniem społecznym. Szanowni Państwo. Żyjemy w czasach, w których uczciwość, zwłaszcza w polityce jest na wagę złota. Ja jestem uczciwy w biznesie. W polityce także będziecie mogli liczyć na moją uczciwość, ponieważ jestem dla was, a nie wy dla mnie. Nie obiecuję a działam, dlatego proszę o Wasze poparcie w dniu wyborów.

 

Śledź Roberta Gogółkę na Facebooku:
https://www.facebook.com/Robertgogolka?fref=ts