Większość głosujących w wyborach obywateli czerpie informacje z oficjalnych mediów. Z nich można się dowiedzieć, że owszem, są „okresowe trudności”, ale generalnie odnosimy sukces za sukcesem. Propaganda ma swoje trwałe miejsce w polityce każdego rządu, ludzie często wierzą w to, w co chcą wierzyć.
Wystarczy udać się do jakiegokolwiek punktu szczepień, posłuchać tego, co mówią lekarze rodzinni zaangażowani w szczepienia w praktykach POZ, żeby zobaczyć wzorcowy bałagan, brak dobrej organizacji, logistyki i koordynacji dostarczania szczepionek. Można zrozumieć problemy z dostawami leku na poziomie producenta, to kwestia umów międzynarodowych i unijnych – nie znamy szczegółów umów, kar umownych za braki dostaw i warianty zakupu szczepionek poza unijnymi regulacjami. Ale nie można zrozumieć dlaczego rząd nie przygotował już w listopadzie 2020 szerokiej dyskusji między instytucjami rządowymi odpowiedzialnymi za szczepienia, organami samorządowymi, służbami mundurowymi, przedstawicielami POZ i szpitali węzłowych uczestniczących w programie. Każda z tych struktur ma własne doświadczenia, zna organizację nie tylko własnych podmiotów leczniczych, ale też zasoby osobowe i lokalowe, systemy informacyjne i transportowe. Już na początku tworzenia Wielkiego Narodowego Patriotycznego Wspaniałego programu wiadomo było, że bez zaangażowania wszystkich możliwych służb, struktur medycznych i samorządowych NIE UDA się przeprowadzić tak gigantycznej akcji logistycznej, jaką są szczepienia.
Po co jedliśmy i jemy tę żabę? Każdego dnia pacjenci ustawieni w sztywnych kolejkach przesuwają się na późniejsze terminy szczepień, bo problemy z produkcją szczepionek/dostawami/koordynacją dostaw/ liczbą dostarczanych szczepionek/nie działającym formularzom elektronicznych/skomplikowanym druczkom i rozbudowanej biurokracji. To wymaga zaangażowania olbrzymich zasobów ludzkich personelu medycznego, blokady telefonów, pochłania ogromne ilości czasu, który w podmiotach leczniczych nie jest przecież przeznaczony wyłącznie na szczepienia. Nie mówiąc o stresie dla personelu medycznego zmuszanego awanturami i pretensjami rozczarowanych bałaganem pacjentów do tłumaczenia nie swoich błędów. A stałe zmiany grup szczepień, podgrupy, zmiany terminów, hierarchii kwalifikacji do szczepień, dziurawe systemy szczepień, przez które stale prześlizgują się coraz to inne Bardzo Ważne Grupy Obywateli, które są tak ważne, że ważniejsze nawet od medyków pracujących codziennie z potencjalnie zarażonymi i chorymi.
Z poziomu ministerialnego biurka kraj wygląda zupełnie inaczej. I z tego, co widzimy – lepiej zza niego nie wychodzić. Bo rzeczywistość jest ponura i skrzeczy codziennie wszędzie. Tylko nie na Miodowej.
We wtorek 2 lutego 2021 roku, o godz. 12.30 odbyła się konferencja prasowa szefa KPRM Michała Dworczyka, sekretarza stanu w MSWiA Macieja Wasika, komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Andrzeja Bartkowiaka oraz druha OSP Andrzeja Matczaka.
Zostaw komentarz