Ośmioletnie rządy koalicji PO-PSL doprowadziły Polskę do stanu katastrofalnego w każdej dziedzinie. Nie ma w państwie jednego resortu, który funkcjonowałby prawidłowo. Nie wiem czy będzie możliwa naprawa Rzeczypospolitej, ponieważ przy biernej postawie większości naszego społeczeństwa, poziom destrukcji państwa dawno już przekroczył punkt krytyczny. Próba naprawy wyrządzonych szkód będzie niezwykle bolesna, ciężka i długotrwała.
Dziś o godz. 13.30 podczas konferencji prasowej premiera Jarosława Kaczyńskiego i przyszłej pani premier Beaty Szydło poznaliśmy skład jej przyszłego rządu. Uważam, że bardzo dobrze się stało, iż na czele najważniejszych resortów tj. Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Koordynatora Służb Specjalnych stanęli w większości ludzie charyzmatyczni, znani nie tylko z profesjonalizmu, ale również z tego, że mają wizję ich naprawy i nie boją się zwarcia z dotychczas działającymi patologicznymi układami i grupami interesów. Jeżeli mają nastąpić zapowiadane w kampanii wyborczej zmiany, to nie wyobrażam sobie by na czele najważniejszych ministerstw mógł stanąć ktoś inny niż Zbigniew Ziobro, Antoni Macierewicz, Mariusz Kamiński, Witold Waszczykowski.
To nie przypadek, że zwłaszcza ci trzej pierwsi panowie są od lat bezpardonowo atakowani. Znani są, bowiem z tego, że będąc pod nieustającą atakami są niesterowalni i nie ulegają presji mediów, a zwłaszcza środowisku skupionemu wokół „Gazety Wyborczej”.
Uważam, że bardzo ważne będzie obsadzenie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Urzędu Ochrony Państwa, Służby Wywiadu Wojskowego, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Agencji Wywiadu.
Jest wiele osób godnych tego, by stanąć na czele tych instytucji. Według mnie ABW powinien ponownie kierować Bogdan Święczkowski, który znakomicie się sprawdził, gdy był jej szefem. Mam nadzieję, że pani B. Szydło chcąca przeprowadzić planowaną naprawę państwa oprze się na takich ludziach.
Z chwilą wygrania wyborów przez PiS trwa nieustające podpuszczanie i napuszczanie elektoratu na jego gremia kierownicze. Sztandarowym hasłem lansowanym przez ludzi PO, w tym rzecznika prasowego rządu Cezarego Tomczyka jest wmawianie społeczeństwu, że B. Szydło oszukała swój elektorat, bowiem podczas kampanii wyborczej powiedziała, że szefem MON zostanie Jarosław Gowin. Tak jakby nie wiedział, że przed powstaniem każdego rządu są różne luźne przymiarki na każde z ministerstw. Jeżeli już ktoś oszukał Polaków i swój elektorat to Donald Tusk, który zapewniał, że nigdy nie rozmawiał z Putinem na temat rozbioru Ukrainy, że przed wybuchem afery „Amber Gold” nigdy wcześniej o niej nie słyszał, czy też to, gdy nieustanne przekonywał, że nie stara się o posadę w UE i nie porzuci kraju, bo nie jest zainteresowany karierą w Unii. No, ale o tym pan C. Tomczyk i ludzie z PO nie chcą pamiętać i na siłę starają się zrobić Polakom wodę z mózgu.
Od kilku dni środki przekazu nieustanne „grzeją” temat jak nieodpowiedzialnym jest prezydent Andrzej Duda, który nie chce udać się na nieformalny szczyt UE dotyczący uchodźców. Nie mówi się, że nie tylko Polski może na nim zabraknąć, ale, że nie będzie na nim również kilku przywódców innych państw, ponieważ nie zapadają na nim decyzje, a jest to rodzaj forum służącego do wymiany zdań. Prorządowe środki przekazu wmawiają nam, jaką tragedią będzie dla nas brak polskiego przedstawiciela. Natomiast kolejnej nieobecności szefowej MSW Teresy Piotrowskiej na naradzie unijnych ministrów spraw wewnętrznych jakimś dziwnym trafem nie zauważają.
Na tym przykładzie widać jak palącym problemem jest odzyskanie dla społeczeństwa telewizji publicznej oraz pozbycie się z niej stronniczych dziennikarzy, którzy zamiast obiektywizmu stali się tubą propagandową PO.

Liliana Borodziuk.