Timofiej Milowanow – rektor Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Kijowie i doradca prezydenta Żełeńskiego napisał:
‐—————–
Zachód mocno niedowidzi i nie zdaje sobie sprawy z tempa zachodzącej w Rosji transformacji.
To już nie jest tylko kraj z nieograniczoną ilością mięsa armatniego. Rosjanie opanowali technologię zaawansowanych dronów, od Shahedów po Lancety i rozwijają ją w oparciu o możliwości sztucznej inteligencji.
Świat musi patrzeć nie tylko na wspieranie Ukrainy. Rosja doskonali zaawansowane umiejętności technologiczne w konflikcie na Ukrainie, wyprzedzając NATO zarówno w zakresie zasobów ludzkich, jak i na niektórych polach – w zakresie przewagi technologicznej.
Jeśli Rosja nie zostanie szybko powstrzymana, będzie rosła w siłę, zyskując bezprecedensową przewagę przetargową nad NATO. Jeśli rozwój technologiczny Rosji będzie się utrzymywał, przyszłe rozmowy będą dotyczyły nie tylko granic Ukrainy, ale także ograniczenia obecności NATO w Europie Wschodniej.
Rosja produkuje obecnie masowo drony szturmowe Lancet, wraz z Orlanami i Mavicami, w gigafabrykach z dala od linii frontu. Wkrótce do składu dołączą Shahedy. Drony te są odporne na zakłócanie elektroniczne.
W tej chwili Rosja nie ma motywacji, by się zatrzymać i negocjować. Będzie nadal produkować drony i niszczyć zachodni sprzęt na Ukrainie, dopóki niewiele zostanie.
Nie chodzi już zatem jedynie o dostarczenie Ukrainie dobrej zachodniej broni w dużych ilościach, ale o rozwijanie i wzmacnianie zachodnich zdolności w zakresie dronów, robotów i sztucznej inteligencji. NATO pozostaje w tyle, ale ani decydenci, ani opinia publiczna jakoś tego nie widzą.
Dominuje aroganckie założenie, że Rosja nigdy nie będzie równać się z NATO, więc nie ma się czym martwić. Nie jest to prawda, co wielokrotnie pokazała historia. Rosja ma teraz możliwość wprowadzania innowacji wraz z Chinami i Iranem oraz testowania ich na polu bitwy w Ukrainie.
NATO nie wykorzystuje tej szansy. Kiedy Rosja znacząco ulepsza swoją bazę przemysłu obronnego. NATO tego nie robi. NATO ma nadzieję, że jego istniejąca przewaga wojskowa w zakresie technologii i wyszkolenia będzie trwała. Ale nadzieja nie jest strategią. Zamiast tego NATO musi wprowadzać innowacje i je testować.
NATO powinno również poważnie podejść do ograniczania rozwoju technologicznego rosyjskiego sektora obronnego. Oznacza to sabotaż i bombardowanie fabryk, egzekwowanie sankcji, zwłaszcza na towary wysokotechnologiczne, oraz konsekwentne zakłócanie wszystkich technologicznych łańcuchów dostaw.
Niestety, politycy na Zachodzie i być może niektórzy dowódcy nie doceniają nowo pojawiających się możliwości technologicznych Rosji. Może to być poważny, jeśli nie śmiertelny błąd. Wojna w Ukrainie powinna być rozumiana w szerszym znaczeniu i stać się jasnym priorytetem dla NATO.
Zostaw komentarz