Pierwsza płaca etatowa po maturze w roku 1974? Kiedy nie zdałem na Uniwersytet Wrocławski a nie groziło mi wojsko zostałem robotnikiem magazynowym. Zawierciańskie Zakłady Przemysłu Bawełnianego, Magazyn Techniczny. Byłem nim aż przez miesiąc!
Karierę w logistyce przerwało mi użycie kilowego odważnika zamiast młotka i trafienie nim w lewy kciuk. Brrr!
A ponieważ zwolniło się miejsce w radiowęźle zakładowym zmieniłem jednak profesję. To była moja pierwsza praca dziennikarska. Nawet studia na ten temat kończyłem, Uniwersytet Ślaski. Poza studiowaniem uczonych ksiąg zarabiałem ponadto wtedy na życie. Myjąc szyby i roznosząc telegramy. Nocą pchałem także wózek z Trybuną Robotnicza w katowickiej drukarni prasowej.
Od 1980 roku zaliczałem kolejne ponad sto redakcji, jednak na tym nie poprzestałem. Byłem także między innymi konferansjerem imprez masowych, przemytnikiem do Turcji (marne efekty), Masztalskim (z powodu bycia gorolem absolutna porażka), ankieterem, członkiem komisji wyborczych, a na koniec żeby osiągnąć wiek emerytalny zostałem skanerzystą, pomocnikiem magazyniera w logistyce na terenie Chorzowa.
Niewątpliwie kwalifikacje moje podniósł, ukończony już w XXI wieku, kurs operatora wózka widłowego. W pośredniaku o wiele wyżej ten ostatni ceniono niż mój dyplom magisterski.

Obecnie jako wsiowy emeryt jestem palaczem c.o., żniwiarzem trawników, czasem drwalem, pasterzem kotów, szoferem mojej żony. Więcej zawodów, poza miłosnymi, nie pamiętam.
Do Siego Roku
Zbigniew Zew Wieczorek