Po zamachach:
7 stycznia 2015 r na redakcję satyrycznego tygodnika „Charlie Hebdo”, w Paryżu, w którym zginęło 12 osób,
13.11.2015 sześciu równoczesnych w Paryżu, w których zginęło ok. 130 osób
22.03.2016 w Brukseli, dwa na lotnisku w Zaventem i jeden przy stacji metra Maelbeek/Maelbeek. Zginęły 32 osoby i trzech zamachowców samobójców, a 316 osób zostało rannych,
15.07.2016 w Nicei, w którym 31-letni Tunezyjczyk, z premedytacją ciężarówką rozjechał 84 osoby i ranił 202,
15.07.2016 w Bawarii uzbrojony w topór i nóż 17-letni Afgańczyk ciężko ranił 4 osoby,
15.07.2016 w małej wiosce wakacyjnej Lagrand, w pobliżu miejscowości Laragne, we francuskich Alpach, w której 37-letni Marokańczyk ugodził nożem i poważnie ranił 46-letnią kobietę i jej trzy córki w wieku 8, 12 i 14 lat, bo były jego zdaniem „zbyt lekko ubrane”,
22.07.2016 mamy kolejny, tym razem w centrum handlowym Olimpia w Monachium, w którym 18 letni Irańczyk otworzył ogień do znajdujących się w nim osób. Zginęło 10 osób (w tym sprawca), a 21 zostało rannych. Od momentu, gdy informacja o nim dotarła do polskich mediów, w programie TVP Info trwała nieustająca transmisja na żywo z miejsca tragedii, wypowiadają się na jego temat eksperci od islamu i terroryzmu. Równocześnie permanentnie pomijana jest polska racja stanu dotycząca naszej obecności w nowej strukturze po wyjściu WB z Unii Europejskiej. Nie ma najmniejszego znaczenia jak będzie się ona nazywała. Europa Zachodnia, a zwłaszcza Francja i Niemcy, które duszą się o z powodu nieprzerwanego napływu imigrantów muzułmańskich, jak dotąd nie mogły zmusić krajów Europy Środkowo-Wschodniej do ich przyjmowania, w nowej strukturze zrobią wszystko, by kraje członkowskie straciły możliwość decydowania o niewpuszczaniu do siebie uchodźców oraz prawo do ich relokacji.

Uważam, że po monachijskim zamachu przede wszystkim wiodącym tematem powinno być informowanie polskich obywateli o ewentualnych czekających nas zagrożeniach związanych z wejściem do nowej struktury, zwłaszcza nieuniknionym narzuceniu nam w przyszłości limitów uchodźców, których będziemy musieli przyjąć.

Pierwszoplanowymi ekspertami podczas programu poświęconemu zamachowi w Monachium powinni być eksperci nie tylko od islamu i terroryzmu, ale przede wszystkim od czekających nas zagrożeń w nowo tworzącej się strukturze.

To, że jeszcze nikt nie wie, jaka będzie Unia w przyszłości nie znaczy, iż należy już dziś dmuchać na zimne i zawczasu informować społeczeństwo, co może nas w przyszłości czekać. Obywatele powinni wiedzieć o różnych najbardziej nawet niekorzystnych wariantach, tym bardziej, że Niemcy i Francja zrobią wszystko, by podzielić się z nami problemami nękającymi Europę Zachodnią. Częstotliwość zamachów wzrasta, spektrum możliwości i miejsc jest nieograniczona, co powoduje niemożliwość obrony przed nimi. Zachód nieprawdopodobnie uwiera, że Polska jest monolityczna. Najwyższy czas byśmy i my poznali strach przed terrorem muzułmańskim.

Politycy i środki przekazu nie powinny uciekać od pokazywania społeczeństwu zagrożeń, jakie mogą nas czekać po wejściu do nowej struktury, lecz mówić o nich uświadamiając w ten sposób obywateli. Bo tylko świadomy obywatel po zbilansowaniu zysków i strat może podjąć decyzję czy chce być w przyszłości w zmodyfikowanej Unii.

Liliana Borodziuk