Krótka anatomia asymetrycznego starcia: wektory wpływu, doktrynalne pułapki i paraliż decyzyjny w przestrzeni operacyjnej Europy Środkowo-Wschodniej.
Współczesna przestrzeń operacyjna Europy Środkowo-Wschodniej, ze szczególnym uwzględnieniem Polski, już dawno przestała być klasycznym teatrem rywalizacji militarnej. Stała się obszarem ciągłej, asymetrycznej walki o dominację nad procesami poznawczymi decydentów oraz nad odpornością psychiczną całego społeczeństwa. W ujęciu polskiej szkoły cybernetyki Mariana Mazura państwo stanowi układ samodzielny, którego głównym celem jest zachowanie zdolności do samosterowania [1]. Tradycyjna wojna wymagała mobilizacji wielkich sił, przekroczenia granic fizycznych i otwartego użycia siły zbrojnej. Dziś stosuje się doktrynę wojny hybrydowej, mającej za zadanie doprowadzić do niewidzialnego paraliżu, dającego w skali całego konfliktu wymierne przewagi. Dlatego celem wojny hybrydowej nie musi być zniszczenie infrastruktury państwa za pomocą uderzenia kinetycznego z terytorium atakującego, lecz przede wszystkim doprowadzenie do sytuacji, w której aparat państwowy sam podejmie decyzje autodestrukcyjne, sparaliżowany wewnętrzną słabością, podejrzliwością, podziałami i błędną oceną sytuacji.
Wielowarstwowy front służb specjalnych
Patrząc przez optykę współczesnych doktryn wywiadowczych oraz cybernetyki społecznej, można powiedzieć, że na tym polu mamy już od wielu lat do czynienia z wielowarstwowym hybrydowym atakiem. Dlatego celowo w tej grze jest także tworzony tzw. infogiełk – szum informacyjny odpowiedzialny za „mgłę informacyjną” uniemożliwiającą dostrzeżenie rzeczywistych wektorów zagrożenia w różnych obszarach. Zatem dogłębna dekonstrukcja tego złożonego zjawiska wymaga rozbicia go na poszczególne poziomy taktyczno-operacyjne, od fikcji oficjalnej narracji o bezpieczeństwie po konieczność kompletnej reorganizacji służb specjalnych i budowania realnych sojuszy regionalnych.
Wektor I: Iluzja defiladowej potęgi, a brak regionalnych sojuszy i szerokiej współpracy północ–południe.
Na podstawowym poziomie błędów strategicznych leży przede wszystkim bezkrytyczne uleganie, nazwijmy to, doktrynie pokazowej. Najczęściej dzieje się tak, kiedy państwo podejmuje decyzje o zakupie spektakularnego, najdroższego sprzętu, tworząc tym samym iluzję potęgi, podczas gdy brak jest autonomicznego taktyczno-operacyjnego użycia tego sprzętu, a także realnych zasobów logistycznych, zapasów amunicji i co równie ważne, infrastruktury obronnej! Co to wszystko oznacza? Nasza armia nie planuje samodzielnych działań (tzw. aktywnej obrony), ale działania są wpięte w ramy sojuszniczego systemu dowodzenia i planowania operacyjnego NATO. Właśnie dlatego pierwsze uderzenie naszego przeciwnika będzie nakierowane na paraliż łańcucha dowodzenia państw NATO. W takim przypadku kraj pozbawiony systemu autonomicznego dowodzenia i podejmowania decyzji w pierwszych kluczowych godzinach konfliktu jest zupełnie sparaliżowany. Przeciwnik dobrze wie, że współczesny czołg czy myśliwiec 5. generacji bez zintegrowanego autonomicznego systemu dowodzenia, głębi strategicznej i zabezpieczenia cybernetyczno-materiałowego na własnym terenie może stać się, niestety jedynie kosztownym rekwizytem.
Kolejnym bardzo ważnym czynnikiem w tym wektorze są wieloletnie zaniedbania w obszarze geopolityki. Polskie elity polityczne (niezależnie od barw), zamiast budować twardą pozycję geopolityczną opartą na głębokich sojuszach regionalnych, zwłaszcza na osi północ–południe, łączącej skandynawsko-bałtyckie technologie, głębię strategiczną i bezpieczeństwo morskie z partnerami z Europy Środkowo-Wschodniej, Bałkanów (tzw. Trójmorza), a także Turcji, zamykają się w politycznej klaustrofobii, koncentrując się tylko na USA lub sojusznikach z Zachodu Europy. Wyraźny brak inicjatyw koordynacji operacyjnej w ramach regionalnego segmentu NATO sprawia, że w momencie głębokiego kryzysu lub konfrontacji kinetycznej teatr działań zostaje pofragmentowany. Wrogie służby bez przeszkód mogą wykorzystywać te niespójności i izolować Polskę od jej sąsiadów uniemożliwiając tym samym stworzenie jednolitego frontu odstraszania.
Wektor II: Cyberprzestrzeń, sabotaż technologiczny i łańcuchy dostaw.
Drugi poziom złożoności operacyjnej opiera się o domeny cyfrowe oraz zaawansowaną technologię. Cyberprzestrzeń już od dawna nie służy do prowadzenia tradycyjnego szpiegostwa przemysłowego lub kradzieży poufnych dokumentów. Jest to natomiast kluczowy obszar precyzyjnie zaplanowanej głębokiej infiltracji, której celem jest stworzenie stałych i utajnionych punktów dostępu do infrastruktury krytycznej państwa. Agenci wywiadu cicho, metodycznie mogą instalować złośliwe oprogramowanie w węzłach energetycznych, systemach bankowych oraz w szeroko pojętej logistyce cywilnej i wojskowej.
W tym obszarze szczególnie niebezpiecznym zjawiskiem staje się atak na łańcuch dostaw, tak dla armii, jak i przemysłu obronnego i cywilnego. Przeciwnik może zaatakować przede wszystkim podwykonawców, małe firmy dostarczające komponenty, oprogramowanie pomocnicze oraz dostawców cyfrowych usług komunalnych. Przejęcie kontroli nad wieloma niszowymi dostawcami pozwala na niezauważalne wprowadzenie kodu, który w momencie otwartych działań zbrojnych lub tuż przed nimi spowoduje paraliż łańcuchów logistycznych. Oprócz tego zorganizowane zostaną akcje sabotażowo-dywersyjne na stałe elementy infrastruktury krytycznej. Dokładnie tak jak w zimnowojennych planach operacyjnych znanych z „Archiwum Mitrochina” [2]. Połączenie cyberataków z atakami na infrastrukturę krytyczną wywoła przede wszystkim w społeczeństwie wrażenie utraty kontroli przez państwo i panikę, znacznie utrudniając działania obronne.
Wektor III: Asymetryczna kontrola elit, kompromaty i szantaż operacyjny.
Infiltracja warstwy technologiczno-cybernetycznej może być prowadzona równolegle z oddziaływaniem na czynnik ludzki. W tym obszarze kluczowym celem staje się zdobycie pewnego rodzaju dźwigni operacyjnej nad ludźmi, którzy decydują o bezpieczeństwie i polityce państwa we wrażliwych obszarach. Tutaj w grę wchodzą zakrojone na szeroką skalę bezwzględne akcje obcych wywiadów przeciw elitom danego państwa. Pozyskane w ten sposób tzw. kompromaty – materiały obyczajowe, finansowe lub przestępcze są wykorzystywane do długofalowego sterowania celem.
Jeśli mielibyśmy szukać takich przykładów w skali globalnej, to podręcznikowym przykładem zorganizowanego systemowego pozyskiwania kompromatów na przedstawicieli świata polityki i biznesu stają się afery typu „wyspa Epsteina”. Natomiast na naszym gruncie lokalnym analogiczne mechanizmy wyłaniają się z analizy tego, czym była tzw. afera podkarpacka! Splot interesów przestępczości zorganizowanej, agencji towarzyskich oraz funkcjonariuszy służb i polityków stworzył idealne środowisko do stosowania tzw. jaskółek (kobiet wykorzystywanych operacyjnie do nawiązywania relacji z mężczyzną będącym celem zainteresowania służb). Następnie nagrania z ukrytych kamer stają się narzędziem nacisku lub szantażu. W ten sposób szantażowany decydent nie wymaga klasycznego werbunku na zasadzie agenturalnej deklaracji, on po prostu wykonuje rozkazy ze strachu przed ujawnieniem prawdy (stając się tym samym aktywem operacyjnym). Zatem jego decyzje w obszarze obronności, decyzje gospodarcze i społeczne przestają być autonomiczne, a stają się realizacją obcego scenariusza! Kolejnym elementem w tym obszarze są także zorganizowane akcje typu np. Operation Splinter Factor, mające na celu zasianie wśród samych elit państwa atakowanego atmosfery szpiegomanii [3]. Dzięki temu sam aparat państwowy, poprzez podsyłane mu przez obcy wywiad spreparowane materiały na niewygodnych polityków, pod zarzutami szpiegostwa usuwa ich z przestrzeni publicznej!
Wektor IV: Inżynieria społeczna, agenci wpływu i odwrócona polaryzacja.
Czwarty poziom złożoności operacyjnej obejmuje całe grupy społeczne oraz elity opiniotwórcze. Nowoczesny wywiad dąży do sterowania refleksyjnego, tj. podsuwa celowi przesłanki decyzyjne w taki sposób, aby cel, działając rzekomo we własnym interesie lub kierując się swoimi głębokimi przekonaniami ideologicznymi, podjął decyzję korzystną dla interesów obcego państwa.
W ujęciu cybernetyki kultury Józefa Kosseckiego [4] proces ten polega na celowym modyfikowaniu wzorców sterowania społecznego i deformowaniu norm etycznych lub prawno-organizacyjnych danego systemu. Agenci wpływu ulokowani w mediach, strukturach akademickich, think-tankach, organizacjach pozarządowych czy klasie politycznej podsycają istniejące podziały, przesuwając akcenty kulturowe tak, by społeczeństwo utraciło zaufanie do władz i zdolność do obiektywnej analizy rzeczywistości. Drugą linię w tym obszarze stanowią wykorzystywani bezwzględnie użyteczni idioci. Te osoby wykonują najcięższą pracę subwersywną bez świadomości, że są jedynie pionkami w wielkiej grze strategicznej. Ich wybujałe ego, braki w wiedzy i narcyzm są cynicznie animowane przez obcy wywiad, co prowadzi do destrukcji tkanki społecznej od wewnątrz!
Wektor V: Infogiełk, farmy trolli i złamanie homeostatu społecznego.
Piąty poziom operacyjny realizowany jest w warstwie psychologii mas i walki poznawczej. Wypełniające przestrzeń cyfrową farmy trolli oraz zaawansowane boty nie mają na celu przekonania kogoś do konkretnej doktryny geopolitycznej. Ich zadaniem jest wywołanie stanu permanentnego chaosu pojęciowego oraz poznawczego.
Odebranie państwu stabilności odbywa się przede wszystkim poprzez bezpośrednie uderzenie w jego mechanizmy samoregulacji. Jak wykazał prof. Marian Mazur w swojej cybernetycznej teorii układów samodzielnych, każdy żywy organizm i system społeczny do przetrwania wymaga sprawnego homeostatu — mechanizmu utrzymującego równowagę dynamiczną wbrew zakłóceniom zewnętrznym [1]. Obcy wywiad doskonale wie, jak zaburzyć ten homeostat społeczny, np. poprzez wprowadzanie do systemu olbrzymich dawek fałszywych bodźców informacyjnych (tzw. infogiełku – fake news), zmusza organy decyzyjne państwa do reakcji dysfunkcjonalnych.
Przekroczenie granic tolerancji homeostatycznej powoduje, że społeczeństwo zaczyna zużywać całą swoją energię na wewnętrzne walki, zamiast na neutralizację zewnętrznego zagrożenia! Zarządzanie emocjami przez zewnętrzne ośrodki sterowania doprowadza do wzajemnej wrogości i załamania odporności psychicznej cywilów. Największym zaniedbaniem na tym etapie jest brak elastycznej autonomii społecznej oraz zaniechanie budowy nowoczesnej obrony cywilnej. Bez przeszkolonego społeczeństwa, potrafiącego funkcjonować w warunkach braku prądu, łączności i dostaw, państwo staje się kolosem na glinianych nogach, ulegającym panice po pierwszej zmasowanej akcji dezinformacyjnej (masowa panika we wrześniu 1939 roku i blokada głównych ciągów komunikacyjnych).
Wektor VI: Paraliż strategii obrony i kontrwywiad obywatelski.
Ostatni, najwyższy poziom złożoności to moment, w którym wszystkie czynniki hybrydowych oddziaływań nakładają się na siebie i tworzą synergie. W ten sposób otrzymujemy państwo, które nie posiada jasnej, nowoczesnej autonomicznej strategii aktywnej obrony i staje się w razie konfliktu łatwym łupem! Nowoczesna doktryna nie może opierać się na statycznych liniach obronnych i kupowaniu drogich systemów na pokazy. Musi być bezwzględnie oparta na masowym wykorzystaniu bezzałogowców, systemów autonomicznych, robotyki bojowej oraz technologii kosmicznych. Rozpoznanie satelitarne, mikrosatelity i roje dronów połączone ze sztuczną inteligencją dają stałą przewagę informacyjną. Brak tej technologii w połączeniu z defensywnym myśleniem na współczesnym polu walki skazuje armię na porażkę.
Warto tu zauważyć, że w tym kontekście głównym i koniecznym warunkiem przełamania tego stanu jest kompletna reorganizacja służb specjalnych. Dotychczasowy model, skażony politycznymi wpływami, biurokracją i nieefektywnością operacyjną, musi zostać całkowicie zreformowany. Nowe służby muszą zostać sformatowane w sposób agresywnie proaktywny i nastawiony na kontrwywiad ofensywny, zwalczanie agentury wpływu w zarodku, samodzielne działania typu „false flag operation”, ochronę elit rządzących oraz ciągłą współpracę z sektorem technologicznym cywilnym.
Jednak same służby państwowe nie wystarczą w starciu z totalną wojną informacyjną, hybrydową oraz szeroką infiltracją przez obce wywiady (nie tylko tych, które powszechnie uważamy za wrogie). Jak wskazywał dr Rafał Brzeski, kluczowym filarem odporności państwa, podnoszącym dla przeciwnika koszty konfliktu, musi stać się także kontrwywiad obywatelski [5]. Oznacza to budowanie powszechnej świadomości społecznej, w której obywatel przestaje być biernym odbiorcą dezinformacji, a staje się świadomym ogniwem systemu ochrony przestrzeni informacyjnej. Kontrwywiad obywatelski to powszechna umiejętność rozpoznawania operacji psychologicznych, weryfikacji źródeł i zgłaszania anomalii w funkcjonowaniu otoczenia cyfrowego i fizycznego.
Podsumowanie
Nasz kraj staje przed wielkim wyzwaniem w obliczu historycznej szansy na zaakcentowanie swojej pozycji geostrategicznej w Europie. Jednak bez głębokiej reformy służb, bez wdrożenia idei kontrwywiadu obywatelskiego, bez zintegrowania komponentu militarnego z pełną odpornością cywilną państwa, organizacji wszechstronnej obrony cywilnej, alternatywnych-samodzielnych doktryn aktywnej obrony oraz regionalnych sojuszy-powiązań północ–południe w ramach NATO, łańcuch dowodzenia w momencie realnego testu ulegnie całkowitemu paraliżowi. Decydenci, spętani szantażem, lękiem przed utratą poparcia i paraliżem informacyjnym, nie wydadzą rozkazu na czas lub będą czekać na wytyczne z zagranicy. Gry strategiczne, którymi większość strategów kieruje się, budując poszczególne komponenty odporności, wykazują bezwzględnie, że państwo inwigilowane z zewnątrz przez służby innych wywiadów ulega rozkładowi od środka, a przeciwnik osiąga tym samym cel bez konieczności toczenia klasycznej militarnej konfrontacji lub drastycznie obniża jej koszty.
Przypisy i Literatura Przedmiotu
- Mazur, Marian. Cybernetyczna teoria układów samodzielnych. Warszawa: PWN, 1966.
- Andrew, Christopher, Mitrochin, Wasilij. Archiwum Mitrochina. KGB w Europie i na Zachodzie. Warszawa: Muza, 2001.
- Steven, Stewart. Operation Splinter Factor. Philadelphia: Lippincott, 1974.
- Kossecki, Józef. Cybernetyka kultury. Warszawa: PIW, 1981.
- Brzeski, Rafał. Kontrwywiad obywatelski. Niezależna Gazeta Polska Nowe Państwo, 2014.
Zostaw komentarz