Pojawiają się z wiadomych stron głosy, że poprzez publikację Raportu Mularczyka „Kaczyński znowu dzieli Polaków”.

Odpowiadam:

To nie jest żadne „dzielenie” Polaków. Jest to jedynie ujawnienie od dawna istniejącego podziału a właściwie – ujawnienie kolejnej perspektywy głównego sporu politycznego w Polsce, który dotyczy tego, w jaki sposób ma być prowadzona w Polsce modernizacja. Czy „z Niemcami” czy „przeciw Niemcom”?

Prawica zinterpretowała ostatnie dwie dekady polityki niemieckiej jako podkopujące fundamenty polskiej państwowości, co ostatecznie skończyło się zagrażającym nam już egzystencjalnie wzmocnieniem Rosji oraz zagrażającym nam „ontologicznie” projektem „pogłębionej integracji pod niemieckim przywództwem”.

Raport Mularczyka posłużył do ujawnienia, że Opozycja bezwarunkowo wspiera niemiecką wizję Europy nie licząc się z tymi konsekwencjami.

To, że na poziomie „technicznym” prawica jest mniej czy bardziej udolna w zakresie realizacji własnego pomysłu modernizacyjnego (CPK, itd.) w niczym nie zmienia ważności tego fundamentalnego sporu.

Prawica po prostu obnażyła, że istotą planu Opozycji jest poddanie się woli interesu „Doliny Renu” za przysłowioną „garść eurasków”.

Prawica w ten sposób zmusza Polaków do samookreślenia się:

Czy, w przewidywalnej przyszłości wolimy być „junior partnerem” Niemiec (i Francji) – zależnym od ich wizji rozwojowej, także w zakresie polityki wschodniej, czy wolimy utrzymać suwerenność, chociaż wiąże się ono tymczasowo z ryzykiem izolacji?

Prawica liczy na to, że dynamika wygenerowana przez wojnę na Ukrainie spowoduje, że niemiecki projekt zdominowania Europy przez interes lotaryński wykolei się, co otworzy nowy rozdział w historii Europy – tak samo, jak I Wojna Światowa otworzyła drogę do restytucji polskiej niepodległości. Ta bowiem, jak kania dżdżu wyczekuje historycznych momentów równoczesnego osłabienia Niemiec i Rosji, gdyż tylko wówczas nadarza się realna okazja do wzmocnienia polskiej państwowości.

Opozycja zaś, opowiada się za utrzymaniem zależności od Niemiec (moderowanej w niewielkim stopniu przez Brukselę), gdyż po prostu nie wierzy w powodzenie autonomicznie polskiego projektu modernizacyjnego.

Fot. Facebook/PiS

Autor: Zbigniew Szczęsny
Prawicowy ateista. Zwolennik proatomowej strategii wychodzenia z paliw kopalnych. Polityczny (sur)realista tęskniący za „Międzymorzem” jako suwerennym biegunem siły między Rosją a Zachodem. Żyję z programowania. Publicystyką zajmuję się w czasie wolnym nie mogąc znaleźć sobie miejsca w świecie rozdrapywanym przez skrajności.