To jest typowy ton konferencji Olafa Scholza. To nie pierwszy raz. To jest tak stale, bez zmian. Ale w pewnym sensie pan Kanclerz ma rację – to nie tylko Niemcy tak mają. Inne kraje Zachodu mają być może sprawniejszych mówców, ale co do zasady – większość z nich ma bardzo podobne nastawienie.
Polska i Polacy muszą zrozumieć, że podział Europy na „wschód” i „zachód” jest czymś trwałym i raczej nieusuwalnym. Nasze ambicje wpisania się ów mentalny zachód pryskają jednak jak bańka mydlana wobec prawdziwego testu jakim jest wojna. Mamy szczęście, że ta do nas jeszcze nie dotarła, ale musimy zrozumieć – mentalna granica Zachodu leży na Odrze i nie ma wśród społeczeństw na zachód od niej woli walki i poświęcenia w imię tego, co na wschód od tej rzeki.
Terytorium Polski musimy nauczyć się bronić sami, co najwyżej z ograniczonym wsparciem kolektywnego Zachodu, które może być spóźnione, niepełne, uzależnione od spełnienia różnych warunków i stale filtrowane przez pryzmat długofalowych stosunków Zachodu z Rosją.
Oddajmy głos Kanclerzowi:
„Popatrzcie, co robią inni, ci, którzy są z nami sprzymierzeni. Na przykład nasi przyjaciele z G7. USA, Kanada, Wielka Brytania, Francja, Włochy. Co oni dostarczają [Ukrainie]. Doszli do podobnych wniosków w kwestiach militarnych, jak my.
Gdy chodzi o przekazywany sprzęt, to mowa jest o takich systemach, które można od razu zastosować, zwłaszcza jeśli takie są już wykorzystywane na Ukrainie. I dlatego nie jest przypadkiem, że wszyscy doszli do tego samego wniosku, iż największy sens mają systemy, które nadal wykorzystywane są u naszych wschodnioeuropejskich partnerów NATO, i stamtąd będą użyte, a w zamian my zapewnimy im bezpieczeństwo na przyszłość.
Tak więc rozejrzenie się po świecie czasami pomaga. W tym przypadku prowadzi to do uświadomienia sobie, że ci, którzy mają porównywalną pozycję wyjściową, jak Niemcy, zachowują się podobnie jak my”.
Na pytanie dziennikarza w kwestii dostaw broni, kanclerz odpowiedział jedynie ogólnikowo:
„Upewniliśmy się, że jesteśmy w stanie finansowo wspierać Ukrainę. Jeśli nadarzy się okazja, to wesprzemy finansowo dostawy ciężkiej broni. Tak mogłoby na przykład być, gdyby kraje sąsiednie zechciały zaopatrzyć Ukrainę w broń i potrzebowałyby w tym celu wsparcia. Niemcy opracują odpowiednią listę branż przemysłowych (czytaj więcej)”.
Autor: Zbigniew Szczęsny
Prawicowy ateista. Zwolennik proatomowej strategii wychodzenia z paliw kopalnych. Polityczny (sur)realista tęskniący za „Międzymorzem” jako suwerennym biegunem siły między Rosją a Zachodem. Żyję z programowania. Publicystyką zajmuję się w czasie wolnym nie mogąc znaleźć sobie miejsca w świecie rozdrapywanym przez skrajności.
Zostaw komentarz