Tu Zuzia Kowalska z tej strony.

Kochany Panie Premierze! (odcinek 4)

Piszę do Pana, bo chciałam Panu powiedzieć, że Tatuś dzisiaj powiedział, że przez „jebanego Pinokia mamy w Polsce cyrk” i to podobno na kółkach. Ja się bardzo cieszę, bo ja lubię bardzo cyrk i napiszę do Pinokia, żeby mu podziękować, bo się bardzo fajnie bawię.

Wczoraj wszyscy fryzjerzy w naszym mieście okleili drzwi i okna taką folią czarną i pisze na nich taka karteczka „REMOND” a jak się chce wejść do środka obciąć włoski to trzeba mówić Pani fryzjerce takie specjalne hasło albo wsunąć karteczkę pod drzwi z takimi ośmioma gwiazdkami i dopiero ona otwiera te drzwi ta pani.

Tam jak się wejdzie do tego salonu to tak naprawdę nie ma tego „remondu” tylko normalnie można obcinać włoski tylko po ciemku i jak się wyjdzie na pole to się tak śmiesznie potem wygląda.

U fryzjera wszyscy co są w środku to znowu straszne rzeczy opowiadają o Pinokiu a Tatuś to najbardziej. Tatuś mi mówił, że to wszystko jest też przez jakiegoś doktora Niedziele , ale ja nie wiem kto to jest ten doktor. Może to ten co Panu daje czopki?

Ja już się zaczynam bać, że temu Pinokio to się coś naprawdę stanie. Razem z moją koleżanką Madzią będziemy zbierać do świnki pieniążki, żeby pojechać do Pinokia i go ostrzec przed Tatusiem albo go tego Pinokia schowamy u nas w oborze – będzie mieszkał z naszą świnką – Matyldą. Ja nie wiem…

A Madzia to mi dzisiaj powiedziała, że jej kuzyn Oskarek to on poszedł do przedszkola, bo on może chodzić, bo jego mama to pracuje w milicji. I jak się tam pracuje to dzieci wtedy mogą chodzić do przedszkola i się bawić z innymi i śmiać i nie noszą szaliczków i ich mamusie nie płaczą tak jak moja. Jak dorosnę to też zostanę milicjantką albo astronautą, albo Panem Premierem. Nie wiem jeszcze.

Taka praca w milicji to musi być fajna. Takie karteczki można cały czas wypisywać za brak szaliczka i można wtedy być dzielnym i odważnym. I jak się zdenerwuje na kogoś tak jak wujek Zenek na sąsiada co robił cioci Marzence zastrzyk w pupę, to nie trzeba iść potem w świat jak wujek tylko się nagrodę dostaje.

A ci milicjanci to są tacy weseli i uśmiechnięci. Ja widziałam, jak oni dają ludziom te karteczki to się tak ładnie do ludzi wszyscy uśmiechają a niektórzy to się nawet śmieją wesoło. To musi być super taka wesoła praca! A u nas w Ustrzykach to się tak fajnie z takimi dziećmi bawili i kazali im n golasa przysiady robić i się wszyscy z tego bardzo śmiali i było wesoło i pewnie potem ci milicjanci jakąś nagrodę dostali od szefa albo może prezydenta.
Tatuś jak pije tą wodę wyborową to mówi, że jakieś ”kurwy z zespołu Gazowsze” to mają cały czas pieniążki od początku tego cyrku a my nie. Ja nie wiem…

Może to dlatego że mamusi zamknęli tą jej kawiarenkę na rynku a Tatuś po tym jak go wyrzucili z tej pracy co tam dużo lat grał dla posłuchania na skrzypcach, to się zwolnił z jakiegoś sanepidu, bo mówił, że by sobie nie mógł w oczy spojrzeć potem w lustrze. Co to jest honor?

Martwię się o Tatusia, bo słyszałam, jak krzyczał wczoraj wieczorem do mamusi, że będziemy teraz „pierogi z tynkiem wpierdalać”. Ja nie wiem…
Kończę i serdecznie Pana pozdrawiam, bo Pana bardzo lubię i fajnie, że Pan jest moim premierem.

Zuzia

Na koniec chciałam zapytać:
Czy lubi Pan pierogi z ryżem, co to jest sanepid i czy trudno zostać milicjantem?

Autor: Zuzia Kowalska

Copyright by Zuzia Kowalska.

Od Redakcji:
Kochani Zuzia Kowalska, która napisała już trzy odważne listy do premiera Mateusza Morawieckiego (czytaj tutaj), ale teraz idzie o krok dalej i postanowiła prowadzić bloga, aby dzielić się przemyśleniami ze swoimi czytelnikami. Jesli chcecie docenić niezwykły talent tej 8. letniej dziewczynki to zachęcamy do polubienia strony jej bloga adres: https://www.facebook.com/ZuziaPiszeListy

#ZuziaKowalska #blog #8letniadziewczynka #blogerkaZuzia