W komentarzach do mojego poprzedniego postu często czytam, że USA za pomocą tych dostaw regulują przebieg konfliktu i mogą go albo zintensyfikować albo zwolnić i przedłużyć. Na ogół to jest prawda jeżeli liczymy wojnę jako całość, ale to nie jest wcale takie proste i nie działa w ten sposób, że Amerykanie dosłownie w każdej chwili mogą wpłynąć na wojnę tak jak im się chce. Żeby wpływać na procesy trzeba najpierw obliczyć jakich zasobów potrzeba i jak je użyć żeby wpływ ten skutkował te wydarzenia które chcesz żeby miały miejsce. No i z analityką tu jest problem. Początkowo Amerykanie zakładali, że ich zadaniem będzie wspieranie partyzantki i do tego się szykowali. Taka ot kontrola nad konfliktem. Okazało się że wojna toczy się zupełnie w inny sposób niż analitycy zakładali, a służby czynili przygotowania. I dalej Amerykanie reagują raczej na to co się dzieje na froncie, a wcale nie kontrolują proces. Czy na pewno wiosną 2022 ktoś poza wywiadem wojskowym ukraińskim realnie zakładał że jesienią Ukraina będzie atakować rosyjskie okręty zamknięte w porcie Sewastopola ? Na przykład.

Czy realnie można było zakładać, że Ukraina będzie w stanie przeprowadzić kilka szeroko zakrojonych kontrnatarć jesienią? Teraz to dla nas jest oczywiste. To jest post wiedza. Teraz każdy wstecz buduje analizy dlaczego to było do przewidzenia. Ale pomyślmy chwilę. Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej późnym latem i jesienią wciąż miały na Ukrainie mimo poniesionych strat przewagę w czołgach gdzieś 1,5 albo i 2 do 1. W artylerii prawdopodobnie 3 do jednego. W zaangażowanym lotnictwie 3-4 do 1. To jest rzadko spotykana sytuacja. Ukraińcy przeprowadzili kontrofensywę mimo to wykorzystując inne swoje mniej oczywiste przewagi. Przewaga w liczbie żołnierzy teoretycznie nie miała by w 21 wieku grać aż tak dużej roli. Dostawy które docierały do Ukrainy wcale nie budowały jej jakiejś poważnej przewagi nad Rosją, która jawnie miała by dać im możliwość przełamać rosyjskie linie. Nic takiego nie widzimy analizując to wsparcie. Gdyby nie zdobyty sprzęt Ukraińcom prawdopodobnie ledwie by wystarczało by pokryć poniesione straty. To już później, kiedy ukraińska kontrofensywa stała się faktem i odniosła sukces, na zachodzie zaczęło się mówić, jak to ciężko pracowano, żeby Ukrainie umożliwić ten sukces. Co oczywiście nie musi dziwić, bo to jest polityka i USA muszą zbierać polityczne profity z tej wojny.

Czyli podsumowując, USA nie mogą w dosłownym sensie kontrolować przebieg konfliktu bo jest olbrzymia liczba czynników subiektywnych, znajdujących się poza ich kontrolą. Morale, kompetencje władz politycznych i dowództwa ukraińskiego, … no i oczywiście niekompetencja ( lub też kompetencja w niektórych wypadkach ) strony rosyjskiej. Stany natomiast mogą korygować wektor którym konflikt się kieruje co daje efekt w dłuższej perspektywie.

Dla chętnych wesprzeć moją niezależną publicystykę:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee:

https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon:

https://www.patreon.com/frontiersmannews